Gdy już wszystko zawiedzie, szuka się bioenergoterapeuty

    Gdy już wszystko zawiedzie, szuka się bioenergoterapeuty

    Zdjęcie autora materiału

    Głos Wielkopolski

    Grażyna Grabowska swoimi umiejętnościami pomaga Wielkopolanom  już od ponad 20 lat. Od pięciu lat zaś stoi na czele cechu bioenergoterapeutów

    Grażyna Grabowska swoimi umiejętnościami pomaga Wielkopolanom już od ponad 20 lat. Od pięciu lat zaś stoi na czele cechu bioenergoterapeutów ©Sławomir Seidler

    Jest ich w Poznaniu wielu. Niosą otuchę tym, którzy tego potrzebują, dają siłę osobom szukającym pomocy, uczą postępowania z sobą samym. Przyjmują w gabinetach, prywatnych mieszkaniach i domach. Od pięciu lat zrzeszeni są we własnym Cechu Bioenergoterapeutów, Radiestetów i Innych Rzemiosł Paramedycznych w Poznaniu- pisze Katarzyna Kamińska
    Grażyna Grabowska swoimi umiejętnościami pomaga Wielkopolanom  już od ponad 20 lat. Od pięciu lat zaś stoi na czele cechu bioenergoterapeutów

    Grażyna Grabowska swoimi umiejętnościami pomaga Wielkopolanom już od ponad 20 lat. Od pięciu lat zaś stoi na czele cechu bioenergoterapeutów ©Sławomir Seidler

    Gdy ręce Grażyny Grabowskiej omiatają mnie od stóp do głów, mam wrażenie, że razem z nimi wokół mnie przepływa woal. Chwilę wcześniej wokół głowy, ramion i brzucha wirowało wahadełko.

    Energia jest wszędzie

    - Wahadełko wskazuje, dzięki wibracjom, na co powinnam zwrócić uwagę - starsza Cechu Bioenergoterapeutów, Radiestetów i Innych Rzemiosł Paramedycznych skupiona obserwuje przyrząd, który niewtajemniczona osoba mogłaby pomylić z elegancką biżuterią. - Kłopot z tarczycą, żołądkiem...

    Bioenergoterapeutka wymienia kolejne części mojego ciała, które nie funkcjonują tak, jak powinny. W sumie jednak nie jest źle - mój bilans energetyczny to 50 proc. Mogłoby być lepiej, ale - zdaniem Grażyny Grabowskiej - wynik jest zadowalający.

    Chwilę później, bioenergo-terapeutka zaczyna odblokowywać energię, która jej zdaniem gdzieś tam we mnie sprawia, że nie funkcjonuję do końca tak, jak powinnam. Bo wokół energii kręci się wszystko, czym zajmują się skupieni w poznańskim cechu specjaliści.

    Kolory, anioły i cieki

    - Jedna z pań zajmuje się na przykład chromoterapią - tłumaczy Grabowska. - To stara metoda leczenia kolorami.

    Kolor, barwa - jak wyjaśnia bioenergoterapeutka - to bowiem nic innego jak energia. Pijąc z czarki w kolorze żółtym nasycamy się energią, która przeszła z kolorowego naczynia do płynu. Organizm zresztą sam się domaga energii z barw. Często stoimy przed szafą i powodowani nieznanym impulsem wybieramy ten, a nie inny zestaw kolorystyczny ubrań. Bo taki kolor był nam tego dnia właśnie potrzebny.

    Terapia kolorami znana była już wieki temu - teraz wraca w opracowaniach naukowych i pracy z chorymi. Równie starą dziedziną wiedzy jest radiestezja.

    - Cieki wodne są niezwykle niebezpieczne - mówi Grabowska. - Trafiają do mnie schorowani ludzie i dopiero ja im uświadamiam, że powodem ich kłopotów jest żyła wodna.

    Tymczasem - zdaniem Grabowskiej - rzadko kontaktujemy się z radiestetą w celu sprawdzenia, jak biegną cieki w naszym domu. Później zaś okazuje się, że kłopoty ze snem i zdrowiem wywołuje krzyżówka cieków zlokalizowana dokładnie pod naszym łóżkiem.
    1 3 4 »

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo