Festiwal Made In Chicago - Jazz jak archeologia

    Festiwal Made In Chicago - Jazz jak archeologia

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Pierwszy w Europie koncert projektu "Living By Lanterns"

    Pierwszy w Europie koncert projektu "Living By Lanterns" ©Waldemar Wylegalski

    Podczas zakończonego w niedzielę festiwalu Made In Chicago oddano hołd wielkim postaciom tej muzyki jak Sun Ra, Clifford Jordan czy John Gilmore.
    Pierwszy w Europie koncert projektu "Living By Lanterns"

    Pierwszy w Europie koncert projektu "Living By Lanterns" ©Waldemar Wylegalski

    Pod znakiem oddawania hołdu tytanom jazzu stał zakończony w niedzielę w Poznaniu VII Festiwal Jazzowy "Made In Chicago". Takie wrażenie mógł odnieść ten kto wybrał się w sobotę i w niedzielę na koncerty w Scenie na Piętrze.

    W sobotę bowiem zobaczyliśmy i usłyszeliśmy projekt Living By Lanterns. Inspiracją dla jego stworzenia stała się twórczość jednego z najbardziej kontrowersyjnych jazzmanów, klawiszowca Sun Ra. Sięgnęli po nią wibrafonista Jason Adasiewicz i perkusista Mike Reed. Lauren Deutsch z Jazz Institute of Chicago nazwała ten projekt "Jazzową ekspedycją archeologiczną".

    Dlaczego? Odpowiedź jest prosta, bo dwaj wspomniani muzycy w oparciu o odnalezioną taśmę z muzyką z próby Sun Ra stworzyli własną wizję muzyki, dla której inspirację stanowiła twórczość tego artysty. Dominującym instrumentem był tego wieczoru wibrafon. Podobać mogły się jego dialogi zarówno z brzmieniem saksofonów Grega Warda i Ingrid Laubrock, jak i z perkusistami Mike Reed'em i Tomasem Fujiwara. Zachwyciła niezwykle swobodna momentami gra kornecisty Taylora Ho Bynuma. Zabrakło jednak w tym projekcie klawiszy. Gdyby ich użyto wówczas cały projekt byłby jeszcze bogatszy. Sobotni koncert rozbudził apetyt na kierowaną dziś przez Marshalla Allena Sun Ra Arkestra.

    Finałem festiwalu był niedzielny koncert "Blowin' In From Chicago". To próba powtórzenia sesji nagraniowej, jaką w 1957 roku zarejestrowali dwaj legendarni saksofoniści Clifford Jordan i John Gilmore. Uczynili to dwaj ich młodsi koledzy po fachu: Edward Wilkerson oraz Ari Brown wraz ze swoim zespołem.

    - Choć tegoroczny program sięgał w przeszłość, nie chodziło nam o poszukiwanie korzeni. Mike Reed odżegnuje się od tego, że buduje ołtarzyk dla Sun Ra. Natomiast jeśli chodzi o koncert niedzielny to współcześni saksofoniści grają inaczej niż ich starsi koledzy. Zawsze są rzeczy nowe i starsze, gdyż chcemy pokazać szerokie spektrum muzyczne - mówi Wojciech Juszczak, dyrektor artystyczny festiwalu Made In Chicago.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo