Więcej policji niż uczestników marszu

    Więcej policji niż uczestników marszu

    Tomasz Cylka

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Sporo niecenzuralnych słów, nieudane próby chuligańskich ataków i jedno pobicie po zakończeniu manifestacji - tak można podsumować piąty marsz równości, jaki odbył się w sobotę w Poznaniu. Godzina 14.30 - Na alei Niepodległości, Świętym Marcinie i ulicy Wieniawskiego stoją rzędy radiowozów. Policjanci są gotowi do interwencji.
    Godzina 14.50 - Na placu Mickiewicza kilka osób modli się za uczestników marszu i tych, którzy wydali na niego zgodę. - Nie chcemy, by zbezczeszczono to święte miejsce - przekonuje Jerzy Pietrowicz z Komitetu Obrony Praw Ludzi Wierzących. Z boku stoi kilkudziesięciu chuliganów. Twarze zasłonili kominiarkami i szalikami Lecha. - W…ć! Pedały! - krzyczą. Kordon policji odgradza ich od uczestników marszu.

    Godzina 15.05 - Marsz rusza ulicą Święty Marcin. Przyglądają się mu członkowie Amnesty International, a także przedstawiciel Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. "Różni, ale równi", "Solidarnie przeciw dyskryminacji" to hasła, jakie niosą manifestanci. Tegoroczne Dni Równości i Tolerancji poświęcone były ludziom głuchym, którzy nieśli tablicę: "Nie słyszę, ale czuję".

    Godzina 15.20 - Na wysokości ulicy Gwarnej kolejna grupa zakapturzonych młodzieńców wznosi niecenzuralne okrzyki. W tym samym czasie funkcjonariusze interweniują na placu Wolności, gdzie dotarli pseudokibice.

    Godzina 15.30 - Marsz skręca w Al. Marcinkowskiego. Przy kościele pod wezwaniem świętego Marcina grupa starszych ludzi z oburzeniem komentuje przechodzący marsz.
    Godzina 15.50 - Manifestacja dochodzi na plac Wolności. Policja odgrodziła grupę pseudokibiców. - Kto nie skacze jest pedałem. Hop! Hop! - krzyczą młodzi ludzie, podskakując w miejscu. Sytuacja wydaje się napięta, ale do żadnej interwencji nie dochodzi.

    Godzina 16 - Zaczynają się przemówienia. - Organizujemy ten marsz, bo walczymy o prawa ludzi, którzy są dyskryminowani. Będziemy tak długo demonstrować, aż ci, którzy są odpowiedzialni za tworzenie prawa, będą maszerować z nami. Na razie cierpią oni na polityczną amnezję - przekonuje Aleksandra Sołtysiak z Komitetu Organizacyjnego Dni Równości i Tolerancji. Organizatorzy mówią o wyróżnieniach przyznanych przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Lesbijek i Gejów na rzecz Kultury. W tym roku dostrzeżono to, co robią Tomasz Raczek, Ewa Wójciak, Wyższa Szkoła Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa oraz szef poznańskiej klubokawiarni Meskal.

    Godzina 16.15 - Marsz zostaje rozwiązany. Policja ocenia go jako spokojny. Po raz pierwszy w pięcioletniej historii nie poleciały żadne jajka. Około 400 funkcjonariuszy zabezpieczało prawie 300 manifestantów, choć frekwencja była niższa niż w ubiegłych latach. Grupa około 50 chuliganów próbowała zakłócić jego przebieg. Zatrzymano pięć osób za wznoszenie niecenzuralnych okrzyków. Do incydentu doszło jedynie po zakończeniu marszu. Przeciwnicy marszu pobili grupę młodych socjaldemokratów. Policja prowadzi postępowanie. Za rok marsz równości przejdzie przez Poznań po raz szósty.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo