Grodzisk: Autobus o mało nie wjechał pod szynobus!

    Grodzisk: Autobus o mało nie wjechał pod szynobus!

    Jakub Czekała, Anna Wyrwa-Sadowska

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nagranie trafiło do serwisu kontakt24 telewizji TVN
    1/4
    przejdź do galerii

    Nagranie trafiło do serwisu kontakt24 telewizji TVN ©Ekipa z dafa /Kontakt 24 /tvn24.pl

    Kierowca autobusu przejechał między szlabanami mimo zamkniętego przejazdu kolejowego. Sprawą zajęła się już policja.
    Do zdarzenia doszło na strzeżonym przejeździe kolejowym, na odcinku Rostarzewo - Tłoki. Na filmie widać, jak ciąg samochodów stojących przed zamkniętymi rogatkami przejazdu wyprzedza nagle zielony autobus. Jego kierowca nie zważa na nic, mija półrogatki i powoli przejeżdża pomiędzy szlabanami. Na nagraniu słychać, jak autor nagrania zatrwożony tym, co się dzieje, krzyczy: „Uciekaj!”. Kilkadziesiąt sekund później w miejscu, gdzie jeszcze przed chwilą manewrował autobus, przejeżdża szynobus.


    W sprawie skontaktowaliśmy się z PKP Polskie Linie Kolejowe. - W sobotę silny wiatr zrzucił przewody nieczynnej linii telefonicznej na przejeżdżający szynobus relacji Poznań - Wolsztyn. Nastąpiło to już po przejechaniu przez pojazd czujników uruchamiających sygnalizację na pobliskim przejeździe. Szynobus zatrzymał się i obsługa sprawdziła, czy nie ma zagrożenia bezpieczeństwa - wyjaśnia Mirosław Siemieniec z PKP. - W tym czasie zamknięte były półrogatki. Trwało to ok. 20 min. Pociąg kontynuował jazdę przez przejazd z bezpieczną prędkością.

    Zobacz galerię

    Pytany o sytuację, do jakiej doszło na przejeździe, stwierdził, że na podstawie krótkiego filmu nie można określić, w jaki sposób kierowca autobusu ocenił, że przejazd przez tory, pomimo włączonych czujników i opuszczonych półrogatek jest bezpieczny. - Inni kierowcy stosowali się do sygnalizacji - zwrócił uwagę Siemieniec.

    Sprawą zainteresowała się policja. Kamil Sikorski, rzecznik policji w Grodzisku, powiedział, że widział już filmik. Co dalej? - Wystąpimy o udostępnienie nagrania, aby ustalić numer rejestracyjny pojazdu i dane kierowcy. Zamierzamy także skontaktować się z PKP, by sprawdzić, czy ich szynobus także ma system nagrywający. Na tej podstawie ocenimy, czy doszło do wykroczenia, czy do przestępstwa. To, że była awaria, nie zmienia faktu, iż kierowca autobusu nie zachował się zgodnie z przepisami. Drugą sprawą jest, czy naraził życie i zdrowie innych osób. To musimy ocenić. Nie chciałbym komentować tego, co zaszło, ale na filmie widać, że zagrożenie było. Inni kierowcy mimo że stali przed przejazdem dłużej niż zazwyczaj, nie stracili cierpliwości i czekali, nie podejmując takiego ryzyka - usłyszeliśmy.

    Zobacz galerię

    Szlaban opada, a dostawczy mercedes jedzie dalej

    Źródło: Świętokrzyska Policja



    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zgroza!

    Tadeja (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 5

    Żeby tak się zachować, trzeba być dobrze „na gazie” albo dobrze naćpanym. Tak czy tak prawko odebrać dożywotnio i - oczywiście - normalny sąd za przestępstwo. Było wielkie zagrożenie nie tylko dla...rozwiń całość

    Żeby tak się zachować, trzeba być dobrze „na gazie” albo dobrze naćpanym. Tak czy tak prawko odebrać dożywotnio i - oczywiście - normalny sąd za przestępstwo. Było wielkie zagrożenie nie tylko dla tych w autobusie, dla tych w szynobusie, ale i dla tych, którzy cierpliwie czekali na przejazd.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Niekoniecznie

    Sceptyk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

    Wystarczy, że widzisz że szlabany są opuszczone od kwadransa, a nic nie jedzie, a ty masz tymczasem perspektywę utraty premii, czyli połowy zarobku, bo nie dojedziesz na czas. I nikt nie będzie...rozwiń całość

    Wystarczy, że widzisz że szlabany są opuszczone od kwadransa, a nic nie jedzie, a ty masz tymczasem perspektywę utraty premii, czyli połowy zarobku, bo nie dojedziesz na czas. I nikt nie będzie pytał dlaczego. A jak ci się nie podoba, to "dziesięciu na twoje miejsce".zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo