Wioślarstwo: Puchar Świata w Poznaniu [ZDJĘCIA, RELACJA]

    Wioślarstwo: Puchar Świata w Poznaniu [ZDJĘCIA, RELACJA]

    Karol Maćkowiak, BAZA

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Wioślarstwo: Puchar Świata w Poznaniu [ZDJĘCIA, RELACJA]
    1/63
    przejdź do galerii

    Wioślarstwo: Puchar Świata w Poznaniu [ZDJĘCIA, RELACJA] ©Adrian Wykrota

    To był medalowy weekend dla polskiego wioślarstwa. Najlepiej podczas Pucharu Świata w Poznaniu spisała się nasza żeńska czwórka podwójna, która zdobyła złoto, z łatwością dominując od początku biegu aż do samej mety.
    To był medalowy weekend dla polskiego wioślarstwa. Najlepiej podczas Pucharu Świata w Poznaniu spisała się nasza żeńska czwórka podwójna, która zdobyła złoto, z łatwością dominując od początku biegu aż do samej mety.

    Medalowa sobota
    Jeszcze w sobotę, która sportowców nie rozpieszczała warunkami pogodowymi, mogliśmy cieszyć się z dwóch medali - złoto nieco niespodziewanie zdobył Artur Mikołajczewski (jedynka wagi lekkiej), który otwarcie przyznał, że walczył o podium i zwycięstwo nieco go zaskoczyło.
    Drugi medal stał się udziałem Joanny Dorociak - nasza wioślarka prowadziła przez większość dystansu, jednak w końcówce wyścig się wyrównał. W odstępie sekundy metę przekroczyły cztery zawodniczki - Dorociak była druga.

    Niedziela była dla nas
    Najwięcej powodów do zadowolenia mieliśmy w niedzielę. Jerzy Kowalski i Miłosz Jankowski zdobyli brąz w wyścigu dwójek podwójnych wagi lekkiej. Polacy do mety dopłynęli za Francuzami i Irlandczykami, natomiast na ostatnich metrach odparli zawzięty atak Chińczyków.



    Zdecydowanie jednak najwięcej radości sprawiła nam czwórka podwójna w składzie: Agnieszka Kobus, Marta Wieliczko, Maria Springwald i Katarzyna Zillmann. Polki od początku do końca prowadziły, ich przewaga ani przez moment nie była zagrożona.

    - Płynęłyśmy u siebie, więc nie mogłyśmy sprawić zawodu kibicom, którzy przyszli nas dopingować. Trzeba było pokazać, na co nas stać. Taki był plan, by od początku narzucić mocne tempo, a później starać się je utrzymać. Wiadomo, że zawsze trudniej się goni, a my wszystko kontrolowałyśmy od początku do końca, więc nasze zwycięstwo nie było zagrożone - przyznała Agnieszka Kobus po zakończonym wyścigu. Polski spisały się świetnie, aczkolwiek same były wobec swojej postawy dosyć krytyczne. - Może ten start nie był perfekcyjny, natomiast my wierzymy w siebie. Jesteśmy liderkami Pucharu Świata, startowałyśmy w żółtych koszulkach liderek, a to na pewno do czegoś zobowiązuje. Bardzo chciałyśmy tu wygrać, szczególnie zaś z reprezentacją Niemiec, którą teraz trenuje Marcin Witkowski, nasz poprzedni trener. Pokazałyśmy, że umiemy wiosłować, a trenerowi Witkowskiemu dziękujemy, bo to on nas bardzo wiele nauczył. Widać, że Niemcy mają jakieś swoje problemy, natomiast to nas już specjalnie nie obchodzi - dodała Kobus. Niemki trenowane przez Witkowskiego nie znalazły się nawet na podium - widać jeszcze sporo pracy przed reprezentantkami Niemiec.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Wyszło jakoś takoś.

    Przypadkowy kibic. (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2

    Brak informacji przed Pucharem Świata...!!, jak i po zakończeniu! Nawet tabeli wyników nie można się w necie doszukać... Kibiców bardzo mało, przypadkowi spacerowicze jak zwykle nad Maltą....rozwiń całość

    Brak informacji przed Pucharem Świata...!!, jak i po zakończeniu! Nawet tabeli wyników nie można się w necie doszukać... Kibiców bardzo mało, przypadkowi spacerowicze jak zwykle nad Maltą. Niewykorzystany potencjał, "para w gwizdek", zmarnowane pieniądze.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Brak nagłośnienia

    Kibic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

    Kiedyś wzdłuż toru regatowego Malta z głośników płynęła bieżąca informacja. Od lat, ograniczono to do zaledwie do nagłośnienia trybuny honorowej (betonowej). Na pobliskich trybunach trawiastych,...rozwiń całość

    Kiedyś wzdłuż toru regatowego Malta z głośników płynęła bieżąca informacja. Od lat, ograniczono to do zaledwie do nagłośnienia trybuny honorowej (betonowej). Na pobliskich trybunach trawiastych, gdzie było wielu kibiców, ENEA nadawała muzykę typu młotek wali w bęben. ŻENADA - dlaczego dziennikarze piszą więc o wielkim sukcesie organizacyjnym ?!zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    @kibic

    @kibic (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

    100% racji! To była organizacyjnie, no może nie klapa, ale klapka! Tz. sztab organizacyjny był tak liczny, że naprawdę można spodziewać się czego ciekawego, a tak to ta "wielka" impreza przeszła...rozwiń całość

    100% racji! To była organizacyjnie, no może nie klapa, ale klapka! Tz. sztab organizacyjny był tak liczny, że naprawdę można spodziewać się czego ciekawego, a tak to ta "wielka" impreza przeszła bez echa przez Poznań. No cóż tak długo jak do "komitetów organizacyjnych" będą trafiały ludkowie z minionej epoki( wyłącznie dla kasiorki) tak długo z ciekawie zapowiadającej się imprezy będzie wiało nudą !zwiń

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl