Historyk o obozie jenieckim w Strzałkowie

    Historyk o obozie jenieckim w Strzałkowie

    Małgorzata Linettej

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Rozmowa z prof. Januszem Karwatem, historykiem wojskowości z WSNHiD
    Prof. Janusz Karwat

    Prof. Janusz Karwat ©Andrzej Szozda

    CZYTAJ TEŻ - O TABLICY CORAZ GŁOŚNIEJ

    Skąd wziął się obóz jeniecki w Strzałkowie?
    Właściwie nie w Strzałkowie, ale we wsi Łężec, choć przyjęło się mówić o obozie strzałkowskim. Na początku I wojny światowej założyli go Niemcy dla jeńców ententy, francuskich, belgijskich, także rosyjskich. Po wojnie krótki czas po Powstaniu Wielkopolskim przebywali tam żołnierze niemieccy pojmani przez powstańców.

    Potem polskie władze go nie zlikwidowały?
    Takie były plany, ale późną jesienią 1919 r., gdy zaczął narastać konflikt z bolszewikami, trafiło tam kilka tysięcy czerwonoarmistów.
    Już ta pierwsza mroźna zima przełomu 1919/1920 zdziesiątkowała jeńców, zmarło ich ponad 1200. Znacznie więcej żołnierzy sowieckich trafiło do obozów jenieckich w 1920 roku. W trzech głównych: w Tucholi, Wadowicach i właśnie Strzałkowie było ich łącznie prawie 80 tysięcy. Spośród nich zmarło około 18 tysięcy. W Strzałkowie bywało do 20 tysięcy jeńców bolszewickich, a zmarło łącznie ok. 6,5 tysiąca.

    Co było przyczyną tak dużej śmiertelności?
    Przede wszystkim epidemie chorób: grypy hiszpanki, tyfusu czy czerwonki, które także zbierały śmiertelne żniwo wśród ludności cywilnej. Trzeba podkreślić, że na tak dużą zachorowalność wpływ miało również to, że były to wielkie skupiska ludzkie, co sprzyjało rozprzestrzenianiu się epidemii. Młode państwo polskie nie miało też wystarczających środków na walkę z tymi zabójczymi chorobami. Poza tym kondycja fizyczna i zdrowotna jeńców, którzy trafiali do obozu, była marna.

    Bolszewicy także wzięli dziesiątki tysięcy naszych żołnierzy do niewoli. W ja-kich warunkach przetrzymywani byli polscy jeńcy?
    W zróżnicowanych, ale na ogół gorszych niż w Strzał-kowie. Z badań przeprowadzonych w 2004 r. przez naukowców rosyjskich i polskich wynika, że Polaków zmarło w niewoli ponad 26 tysięcy.

    Kiedy obóz zlikwidowano?
    Funkcjonował aż do 1924 roku, ale wcześniej, po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej, zmieniono status jeńców na internowanych. Polskie władze dały też krasnoarmiej-com różnych narodowości możliwość wyboru: powrót lub pozostanie w Polsce. Część z nich zdecydowała się zostać. Według moich badań, co najmniej stu kilkudziesięciu osiedliło się w Wielkopolsce, głównie w poniemieckich gospodarstwach, np. w okolicach Murowanej Gośliny. Otrzymali obywatelstwo polskie. Niestety, spotkał ich tragiczny los, gdy zimą 1945 roku wkroczyła na te tereny Armia Czerwona. Dokonano licznych aresztowań i całe rodziny wywieziono w głąb ZSRR.

    Najnowsze informacje z Wielkopolski wprost na Twoją skrzynkę - zapisz się do newslettera

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Jak było w obozie ???

    Iwan (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 15

    Wizyta przedstawicieli Ligi Narodów w Polskich obozach jenickich dla Rosjan W grudniu 1920 r. przedstawiciel Ligi Narodów wizytujący obóz jeniecki dla żołnierzy Armii Czerwonej w Wadowicach...rozwiń całość

    Wizyta przedstawicieli Ligi Narodów w Polskich obozach jenickich dla Rosjan W grudniu 1920 r. przedstawiciel Ligi Narodów wizytujący obóz jeniecki dla żołnierzy Armii Czerwonej w Wadowicach stwierdził: ?Uważam ten obóz za jedną z najstraszniejszych rzeczy, jakie widziałem w życiu?. Co takiego zobaczył? Dziesiątkowani przez choroby zakaźne: cholerę, tyfus, czerwonkę. Wszystko przez trudne warunki sanitarne, brak żywności, ubrań, podstawowych sprzętów. Do transportu brano chorych i zdrowych bez względu na stan zdrowia. Z frontu do obozu jechali niekiedy po kilka dni w pociągach towarowych. W wagonach powinny być piecyki, ale w większości ich nie było. Obozowe szpitale i lazarety były źle wyposażone, brakowało leków i personelu. W barakach i ziemiankach też często nie było pieców i opału, a zima 1920-21 r. była wyjątkowo surowa. Strzałkowie w grudniu 1920 r. zmarło 1558 jeńców, w grudniu 1920 i styczniu 1921 r. w mniejszym obozie w Tucholi niemal 900 osób... Polskie władze manipulowały danymi, by lepiej wypaść w statystykach. Nie wykazywano wszystkich chorób zakaźnych w obozach, bo musielibyśmy przekazywać informacje na ten temat do instytucji międzynarodowych. Podręczniki medyczne i statystyki z tego okresu podają, że Polska już na początku lat 20. potrafiła zahamować epidemię cholery, bo był to wyznacznik postępu cywilizacyjnego. W rzeczywistości wielu jeńców zmarło właśnie na cholerę.Czyli można wysnuc wniosek jak podaja źródła Rosyjskie o zanizaniu ilości zgonów.. W grudniu 1920 r. wizytująca Tucholę komisja Ministerstwa Spraw Wojskowych raportowała: ?W jednej ziemiance około 260 jeńców leżało na ziemi, bez pieców, drzwi i okien z odmrożonymi nogami, bez bielizny i obuwia, którzy czekali na dezynfekcję, aby ich można było umieścić w szpitalu lub obozie, ponieważ są kompletnie zawszeni?. Tylko w tym jednym pomieszczeniu komisja znalała kilka trupów Były czeste przypadki znecania się na jencach Ale to nic w porównaniu z systematycznym znęcaniem się. Zaczęło się od 50 uderzeń rózgą z drutu kolczastego, przy czym powiedziano im, że jako żydowscy najmici nie wyjdą żywcem z obozu. Ponad 10 umarło z powodu zakażenia krwi. Później na trzy dni pozostawiono jeńców bez jedzenia i zakazano pod karą śmierci wychodzić po wodę.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo