Poznań: "Kolejówka" do likwidacji

    Poznań: "Kolejówka" do likwidacji

    Agnieszka Smogulecka

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Rząd planuje zlikwidować Straż Ochrony Kolei, a zamiast niej utworzyć policję kolejową. Tymczasem w Poznaniu zapadła decyzja o likwidacji specjalistycznego komisariatu kolejowego. Ma to nastąpić 1 kwietnia.

    Zgodnie z projektem ustawy, powołanie policji kolejowej miałoby się odbyć przed Euro 2012. - Projekt przewiduje zwię-kszenie liczby policjantów, którzy pilnują bezpieczeństwa na kolei. O przyjęcie do służby będą mogli starać się także funkcjonariusze SOK - informuje Małgorzata Woźniak, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. - Zapisy trafią teraz pod obrady Sejmu - dodaje.

    A w Poznaniu od pewnego czasu coraz głośniej mówi się o likwidacji komisariatu kolejowego, który mieści się na dworcu PKP Poznań Główny. Pracuje w nim obecnie prawie 40 osób - to służba dyżurna, patrolówka, kryminalni i dochodzeniówka. Tak będzie do kwietnia - dowiedział się "Głos Wielkopolski".

    - Jednostka jest spora, a zagrożenie na dworcu i wokół niego niewielkie - Krzysztof Jarosz, wielkopolski komendant wojewódzki policji potwierdza, że postanowił o likwidacji "kolejówki". Zaznaczył, że decyzja była poprzedzona drobiazgową analizą zdarzeń, które notuje się na dworcu. A jest ich niewiele.

    Na stacjach kolejowych w całej Wielkopolsce - od stycznia do końca września ubiegłego roku - zanotowano 75 kradzieży, 6 rozbojów, 5 bójek, 2 zabójstwa. Poza budynkami dworców, na obszarach kolejowych było jeszcze 61 kradzieży. Głównie kradzieże odnotowano także w wagonach, zarówno pasażerskich, jak i towarowych. W porównaniu z 73 tys. przestępstw, jakie były w województwie, te 350 na kolei to niewiele.
    - Dlatego lepiej przesunąć policjantów prewencji z komisariatu kolejowego do wydziału zabezpieczenia miasta - mówi Krzysztof Jarosz. - Kryminalni i dochodzeniowcy trafią do komisariatu Poznań Targi - wyjaśnia. Nie ukrywa , że nie bez znaczenia były kwestie finansowe. Pomieszczenia komisariatu są dzierżawione, a to rodzi koszty.

    Z jednej strony niewielka przestępczość i koszty, z drugiej zbliżające się mistrzostwa Euro 2012. Decyzja nie była łatwa. Zwłaszcza że tereny kolejowe są specyficznym obszarem pracy dla mundurowych. Policjanci "kolejówki" znają kieszonkowców, co ułatwia przegonienie ich z dworca. Znają się także na sposobach kradzieży towarów z wagonów, na wyposażeniu składów i urządzeń kolejowych. Są w stałym kontakcie z obsługą dworców i pociągów, co usprawnia załatwienie wielu spraw związanych np. z zabezpieczeniem przejazdu kibiców.

    W minionych latach w Poznaniu zlikwidowano jeden komisariat, na Ławicy - od tego czasu teren lotniska jest "obsługiwany" przez policjantów z Jeżyc.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    nie tak szybko lobbyści

    sk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Nadchodzi czas wielkich zmian na PKP. Ze wszystkich stron począwszy od specjalistów w dziedzinie ekonomii kończąc na przeciętnym kliencie PKP pojawiają się głosy, aby zreformować (uzdrowić)...rozwiń całość

    Nadchodzi czas wielkich zmian na PKP. Ze wszystkich stron począwszy od specjalistów w dziedzinie ekonomii kończąc na przeciętnym kliencie PKP pojawiają się głosy, aby zreformować (uzdrowić) narodowego przewoźnika. Potrzebę zmian w dziedzinie rentowności, konkurencyjności i infrastruktury dostrzegają wszyscy zainteresowani losami PKP. Niestety pomijany w powyższej dyskusji jest stan bezpieczeństwa na terenach kolejowych. Obecnie w Sejmie RP znajduje się (niejako w zawieszeniu) PROJEKT USTAWY O STRAŻY KOLEJOWEJ (druk 510) . Ustawa ta ma przekształcić obecną Straż Ochrony Kolei w profesjonalną formację wyposażoną w nowoczesne instrumenty do walki z przestępczością na ternach kolejowych i w pociągach. Każdy z nas wiele razy w życiu korzystał z usług PKP. Przeciętny mieszkaniec naszego państwa ma ugruntowaną opinię o bezpieczeństwie w pociągach czy na dworcach kolejowych. Obecnie SOK odpowiada każdego roku za 250mln. pasażerów, 2 tys. przystanków i dworców, mienie powierzone do przewozu oraz olbrzymią infrastrukturę kolejową rozrzuconą na terenie całego kraju. Straż |Ochrony Kolei zatrudnia ok. 3,5 tys. funkcjonariuszy i ilość ta ciągle spada wskutek źle zrozumianych oszczędności . Czy na bezpieczeństwie należy oszczędzać? Każdy wie, ze poczucie bezpieczeństwa warunkuje decyzję o korzystaniu z usług danej firmy, a to przekłada się na konkretne pieniądze. Uprawnienia SOK nie są adekwatne do obecnych zagrożeń na terenach PKP. Duże dworce są położone w centrach miast, co powoduje, ze praca sokisty jest zbliżona do pracy policjanta, ale status tych formacji jest odmienny. Sokista chcąc wylegitymować podejrzanego, który nie posiada dokumentów musi wzywać policjanta do ustalenia danych osobowych. Funkcjonariusz SOK nie może również przeszukać bagażu osoby podejrzanej i za każdym razem musi się posiłkować wzywaniem policji. Przykłady można mnożyć. Jest wiele czynności, które może z powodzeniem wykonywać SOK, a to w perspektywie odciąży policję. Niestety obecnie mamy do czynienia z (konkurencyjnym) projektem ustawy, aby sokistów z całym historycznym i zawodowym dorobkiem przenieść w szeregi policji. Jest to projekt rządowy, który stawia wszystkich funkcjonariuszy SOK przed dylematem opcji zerowej. Wg. w/w projektu każdy sokista będzie mógł przejść do Policji na 3 letni okres służby przygotowawczej, który to skończy się następnie egzaminem. Pojawia się pytanie czy jest to sprawiedliwe rozwiązanie? Dla przypomnienia policja kolejowa już kiedyś istniała i jednym podpisem została rozwiązana. Wszyscy bez wyjątku funkcjonariusze przechodząc do policji będą swoją karierę zawodowa zaczynać od stopnia posterunkowego! A gdzie dorobek zawodowy każdego sokisty?! Minister Rapacki twierdzi, że powstanie SK to kolejna niepotrzebna formacja. Pan Rapacki mówi, że to powstanie nowej formacji, my sokiści, ze PRZEKSZTAŁCENIE w lepszą zdrowszą i silniejszą. Pierwotnie Pan Rapacki twierdził, że SOK powinien być zlikwidowany, a czynności tej formacji powinny być powierzone spółkom ochroniarskim. Czy prywatyzacja bezpieczeństwa jest logiczna i konieczna? Straż Ochrony Kolei powstała w 1918 roku i przez ten czas wypracowała metody działania, wykształciła cale pokolenie specjalistów w tej dziedzinie i posiada infrastrukturę konieczna do szkolenia następnych pokoleń strażników. Pracownicy spółek ochroniarskich nie znają technicznych zagadnień pracy kolei, nie mają doświadczenia w funkcjonowaniu na skomplikowanych technicznie i topograficznie terenach PKP. Ochroniarze nie mogą też egzekwować porządku za pomocą choćby mandatów karnych jak to obecnie może robić SOK. Struktura wiekowa jest bardzo niekorzystna dla obecnej SOK. Formacji tej grozi luka pokoleniowa. Bardzo rygorystyczne badania okresowe co roku eliminują wielu doświadczonych 50-60 letnich sokistów , którzy swoje zdrowie przecież stracili pracując z oddaniem na rzecz bezpieczeństwa. Wymogi zdrowotne i wyzwania dla szeregowego sokisty są takie jak w innych formacjach mundurowych. Niestety zarobki, uprawnienia (również emerytalne) NIE. Może wzorem większości krajów UE stwórzmy profesjonalną formację, która zadba o porządek na terenach kolejowych dla przyszłych pokoleń! Oddajmy głos na STRAŻ KOLEJOWĄ !


    zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo