Ostrów: Tajemniczy sponsor kandydującego starosty

    Ostrów: Tajemniczy sponsor kandydującego starosty

    Ryszard Binczak

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Tajemnicza firma zapłaciła za wielkie billboardy z wizerunkiem starosty ostrowskiego Włodzimierza Jędrzejaka i rozmieściła je w mieście. Starosta, zasłaniając się tajemnicą handlową, nie chce ujawnić jej nazwy, a także podać ile kosztowało wyprodukowanie billboardów.
    - Tą sprawą powinna zająć się prokuratura - mówi jeden z opozycyjnych radnych powiatowych, który prosi o zachowanie anonimowości. - W działaniach samorządu nie może być tajemnic i niedomówień, bo to rodzi podejrzenia o korupcję.

    Billboardy z podobizną uśmiechniętego starosty i z hasłem: "Dotrzymaliśmy słowa" pojawiły się na każdym większym skrzyżowaniu w mieście. Umieszczony na nich slogan ma sugerować, że to właśnie Włodzimierz Jędrzejak obiecał budowę obwodnicy miasta i doprowadził jej pierwszy etap do szczęśliwego zakończenia.
    - Budowa obwodnicy była i dalej jest finansowana przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad - mówi poseł Jarosław Urbaniak (PO). Nie można więc robić wody z mózgu społeczeństwu i sugerować, że za tą inwestycją stoi starosta.

    Ostrowianie nie mają żadnych wątpliwości, że akcja billboardowa, to początek kampanii wyborczej starosty, który nie ukrywa, że zamierza ubiegać się o fotel prezydenta Ostrowa.

    - Nie ma tu mowy o kampanii wyborczej - zapewnia Włodzimierz Jędrzejak. - Podobnie jak inne samorządy, wykorzystujemy różne formy, by dotrzeć z informacją do mieszkańców. Oprócz prasy, radia czy telewizji są to również billboardy. Będziemy je wykorzystywać do informowania o inwestycjach i inicjatywach samorządu powiatowego.

    Być może powiatowi radni uznaliby te tłumaczenia starosty gdyby nie fakt, że pytany o szczegóły kampanii billboardowej, unika odpowiedzi. - Chcielibyśmy dowiedzieć się, kto jest takim filantropem - mówi Tomasz Ławniczak, radny PiS.

    Starosta jest zdziwiony, że wokół tej sprawy robi się tyle szumu. - Billboardy sfinasowano ze środków zewnętrznych a nie z budżetu starostwa - zapewnia Włodzimierz Jędrzejak. - Wydawało mi się, że skoro nie zaangażowano w to przedsięwzięcie pieniędzy publicznych, to spotka się ono raczej z uznaniem, niż krytyką. Pytany o szczegóły starosta przez cały czas zasłania się tajemnicą handlową.

    Prawdopodobnie starosta nie zawarł jednak ze sponsorem żadnej umowy na piśmie. Wiąże go tylko uzgodnienie słowne. Takie postępowanie wzbudza podejrzenia. Nie można wykluczyć, iż właściciel owej firmy będzie miał w przyszłości konkretne oczekiwania, które po wyborach trzeba będzie spełnić.
    - Chcemy wiedzieć, czy pieniądze przekazane na te billboardy ujęto w budżecie powiatu - mówi Ryszard Pluciński, radny PiS. - Czekamy na pisemne wyjaśnienia w tej sprawie. Na pewno nie pozwolimy, by starosta zbywał nas jakimiś ogólnikami.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo