Od trzech lat jestem belfrem. Nietypowym, bo na godziny. Raz w tygodniu - zawsze w czwartki - uczę licealistów wiedzy o społeczeństwie. Staram się przekazać im wszystko co wiem, nie tylko o społeczeństwie, polityce i świecie współczesnym ale także o… życiu. I to nie dlatego, że chcę, tylko dlatego, że oni tego potrzebują. Często zamiast jak funkcjonuje rząd, chcą wiedzieć jak mają sobie poradzić z tymi zadaniami, które przed nimi stawiają rodzice i szkoła. Dlaczego my musimy przestrzegać zasad, nakazów i zakazów, skoro dorośli łamią je bez przerwy? - pytają. A co z naszymi prawami - rzucają niemal od razu, gdy zaczynam rozmowę o prawach człowieka. I jak tu ściśle trzymać się tematu lekcji? Też muszę czasem złamać zasadę… W końcu szkoła jest dla ucznia, a nie na odwrót… »
Reklama
Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.
Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.