PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Głos Wielkopolski » Artykuł

Rozpoczął się proces Aldony Kameli-Sowińskiej

Rozpoczął się proces Aldony Kameli-Sowińskiej

Prof. Aldona Kamela-Sowińska była na rozprawie (© P. Jasiczek)

Głos Wielkopolski Monika Kaczyńska

2010-03-05 20:42:54, aktualizacja: 2010-03-05 20:42:54

Dziś przed Sądem Okręgowym w Poznaniu rozpoczął się proces o plagiat. Zarzuca go profesor Aldonie Kameli-Sowińskiej autor artykułu, który wykorzystała ona we wstępie do zeszytów naukowych przez nią redagowanych.

Jakub B. (nie zgodził się na ujawnianie w trakcie procesu swojego nazwiska) żąda od Kameli-Sowińskiej i Wyższej Szkoły Handlu i Rachunkowości, która wydała zeszyt naukowy z zamieszczonym tam kwestionowanym tekstem, łącznie 20 tysięcy złotych, a także umieszczenia przeprosin na łamach "Rzeczpospolitej", "Gazety Wyborczej" oraz "Forbesa".

Prof. Kamela-Sowińska nie zaprzecza, że we wstępie do zeszytów naukowych znalazło się niespełna 40 linijek cudzego tekstu, a w artykule nie został umieszczony stosowny przypis. Jak twierdzi, stało się tak przez nieuwagę. Skorzystała ona bowiem z niepodpisanego tekstu umieszczonego

na jednym z forów internetowych.

W trakcie dzisiejszej rozprawy pełnomocnicy Aldony Kameli-Sowińskiej wnosili o ustalenie, czy Jakub B. - autor wykorzystanego tekstu i jednocześnie prezes jednej z krakowskich fundacji, w dalszym ciągu jest właścicielem majątkowych praw autorskich do wykorzystanego tekstu. Sąd gorąco zachęcał strony do ugody, oferując w razie potrzeby skorzystanie z usług sądowego mediatora.

Aldona Kamela-Sowińska twierdzi, że takie rozwiązanie proponowała autorowi wykorzystanego tekstu już natychmiast, gdy sprawa wyszła na jaw. - Nigdy nie zaprzeczałam temu, co się stało - powiedziała dziś. - Nie ulega wątpliwości, że wzięłam z internetu i wykorzystałam 38 linijek tekstu i nie podałam linka do strony, z której je pobrałam. Od samego początku przyznaję się do tego, przeprosiłam, zaproponowałam ugodę.

Jakuba B. nie było dziś w sądzie. Jego pełnomocnik Jacek Jonek stwierdził, że ugoda zawsze jest możliwa. Nie określił jednak zakresu ustępstw, do których byłby skłonny jego klient. Następna rozprawa odbędzie się w maju. Wtedy sąd przesłucha świadków.

Wszystkie komentarze »

Komentarze (3)

rozwiń

oj Kamela
ale poruta !
Widukind

05.03.10, 21:43:07

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Głos Wielkopolski»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy