PolskaTimes.pl

Zostań dziennikarzem!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

środa 10 marca 2010 r. imieniny obchodzą: Aleksander, Cyprian, Marceli

Głos Wielkopolski » Artykuł

Anarchiści bronili Rozbratu

Anarchiści bronili Rozbratu

„Odzyskajmy miasto” to postulat, jaki wobec władz Poznania i prowadzonej polityki przestrzennej zgłaszają anarchiści (© Sławomir Seidler)

Głos Wielkopolski Elżbieta Sobańska

2009-05-11 00:12:23, aktualizacja: 2009-05-11 18:21:07

Miasto idzie na rękę deweloperom - uważają anarchiści, którzy w sobotę pod hasłem "Odzyskajmy Poznań" też poszli... w marszu, będącym sprzeciwem wobec polityki przestrzennej władz Poznania.

Przed Operą zgromadziło się kilkaset osób, które wyruszyły w kierunku ronda Kaponiera, by potem przejść ulicą św. Marcin. Wkrótce maszerowało około 1,5 tysiąca uczestników, głównie młodych osób.

Do anarchistów dołączyli mieszkańcy Marlewa (sąsiadujący z bazą lotniczą F-16), osoby związane ze stowarzyszeniem "My Poznaniacy", przedstawiciele Inicjatywy Pracowniczej z jej przewodniczącym Marcelem Szarym oraz inni mieszkańcy Poznania.

Poznańscy anarchiści chcą pozostawienia przy ulicy Pułaskiego skłotu i centrum kultury alternatywnej Kolektyw Rozbrat. Takiej możliwości nie daje projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który zakłada w tym miejscu wille.

- Żadnym wymyślonym przy biurku projektem nie zastąpi się tego, co powstało na Rozbracie. Władze miasta stale przekonują, że nie są stroną, ale to oni oddają tereny - uważa Ewa Wójciak, aktorka Teatru Ósmego Dnia, która także uczestniczyła w marszu. - A jeśli nawet robią to w dobrych intencjach, to różnica między centrum kultury Nową Gazownią a Rozbratem jest taka, że niewątpliwie będzie to miejsce komercyjne, a kulturę przecież tworzą ludzie.

Dla wielkopolskiej młodzieży Rozbrat jest takim miejscem. - Dla szerokiego grona są multipleksy, ludzie lubią takie "igrzyska" - mówi Klaudiusz Janisiewicz, który przyjechał z Konina. - Coraz trudniej o kulturę alternatywną, nawet festiwal Malta odchodzi, a do Rozbratu przyjeżdżam regularnie, bo tutaj odbywają się koncerty, festiwale czy pokazy filmów dokumentalnych.

Uczestnicy przeszli też ulicami: Ratajczaka, Krakowską, Półwiejską, Podgórną i Paderewskiego, aż dotarli do Starego Rynku. Potem przeszli: Żydowską, Wrocławską i Masztalarską, by zakończyć marsz na placu Wielkopolskim. Podczas demonstracji odbyły się także wiece. Przy Starym Browarze, który anarchiści nazwali "świątynią kapitalizmu", przypomnieli sprawę "Kulczykparku".

Zatrzymali się też przed ratuszem i kamienicą na ul. Żydowskiej, z której zimą policja usunęła kilka osób. Jak twierdzą anarchiści, przeznaczona do rewitalizacji kamienicy stoi od lat pusta i niszczeje. Po wyremontowaniu powstaną w niej mieszkania, ale przeznaczone dla osób o zasobnych portfelach. W sobotę anarchiści ponownie, choć na chwilę, zajęli budynek.

strona: 1 z 2 »



Wszystkie komentarze »

Komentarze (5)

Sonda

Czy spółdzielnie mieszkaniowe słusznie walczą z miastem w sprawie deszczówki?

Reklama

Głos Wielkopolski»

Reklama

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Reklama | eGazety | Sklep internetowy