Uroda. Skóra człowieka jest wrażliwa na zmiany otoczenia, słońce, temperaturę, środki myjące i detergenty. Gdy wyjeżdżamy na urlop, często zapominamy o codziennej pielęgnacji lub po prostu odpoczywamy nie myśląc o swojej skórze, ograniczając się co najwyżej do kremu z filtrem.

Hotelowa klimatyzacja, ciepły wiatr, wysoka temperatura i niska wilgotność na zewnątrz, to czynniki sprzyjające wysuszaniu się skóry. Skóra może swędzieć, łuszczyć się i być miejscami zaczerwieniona. Także chlorowana woda w basenie i słona morska woda sprzyjają przesuszeniu skóry. Dlatego po wyjściu z kąpieli konieczny jest prysznic z użyciem żelu o neutralnym pH, bez zawartości parabenów i o jak najmniejszej ilości dodatków zapachowych. Mydło, zwłaszcza antybakteryjne, jest najgorszym rozwiązaniem.

- Mydło jest z reguły zasadowe, a myjąc nim ciało neutralizujemy tzw. kwaśny płaszcz skóry, który zapewnia ochronę przed bakteriami i innymi drobnoustrojami, także przed utratą wody; ponadto w lekko kwaśnym środowisku najlepiej przebiegają procesy regeneracji skóry - twierdzi kosmetolog Katarzyna Brzozowska z Body Care Clinic.

Aby uniknąć przesuszenia skóry, warto stosować kremy nawilżające z dodatkiem naturalnych olejów roślinnych ze składnikami łagodzącymi, takimi jak allantoina czy pantenol. Na silnie przesuszoną skórę możemy stosować preparaty z kilkuprocentową zawartością mocznika, który zatrzyma wodę na dłużej.

W 35-stopniowym upale nie unikniemy pocenia, ale do ocierania czoła z potu używajmy czystego ręcznika, chusteczki higienicznej lub jednorazowego ręcznika papierowego.

- Nadmierne pocenie możemy zahamować preparatami z solami aluminium, ale stosowanie ich w rejonie twarzy może wpływać drażniąco na skórę i zamiast pozbyć się jednego problemu, nabawimy się kolejnych - mówi kosmetolog.

Zmiany skórne pojawiają się zwykle w rejonie twarzy, więc do jej mycia używajmy preparatów oczyszczających skórę z nadmiaru sebum, a po myciu zalecane są lekkie kosmetyki z niekomedogennymi składnikami, tzn. takimi, które nie zatykają porów. Krem do twarzy powinien być nawilżający, nietłusty (oil-free) i o lekkiej konsystencji. W upalnym otoczeniu przeforsowane gruczoły potowe mogą się jednak zatykać. Efekt? Na skórze pojawia się swędząca wysypka. Potówki pojawiają się najczęściej na twarzy, plecach i karku, ale również dłoniach i stopach. Katarzyna Brzozowska radzi, aby w upał ubierać się przewiewnie, przebywać w cieniu, schładzać się letnią wodą. Na stopy możemy stosować zasypki zmniejszające potliwość, a na inne rejony ciała zasypki z kwasem borowym, cynkiem i allantoiną.

Innym problemem, ściśle związanym z poceniem, są odparzenia. Pojawiają się w miejscach, gdzie trudno o dostęp powietrza, np. w fałdach skórnych, pachwinach, między pośladkami, pod biustem. Skóra jest zaczerwieniona, bolesna, może swędzieć, w bardziej zaawansowanych przypadkach pojawiają się pęcherzyki i wysięk płynu surowiczego.

- Odparzeń nie wolno bagatelizować - przestrzega kosmetolog. - Gdy nie zadbamy o odpowiednią higienę podrażnionych miejsc, to narażamy się na skórne problemy w postaci infekcji bakteryjnej lub grzybiczej. Przede wszystkim zadbajmy o dobrą wentylację, a na skórę stosujmy zasypki zmniejszające potliwość i z łagodzącymi składnikami, jak pantenol i allantoina. W drogeriach i aptekach dostępne są kremy ochronne, ale nakładajmy je z umiarem, cienką warstwą, by umożliwić skórze oddychanie.

Przykrym doświadczeniem może być alergia na słońce, nazywana fotodermatozą lub fotouczuleniem.

- Fotouczulenie może się objawiać rumieniem, pokrzywką oraz świądem - wylicza Katarzyna Brzozowska. - Osoby, które mają ochotę się opalać, powinny sprawdzić apteczkę. Niektóre leki, nawet te bez recepty, mają działanie fotouczulające.

Trzeba uważać m.in. na antybiotyki z grupy tetracyklin, sulfonamidy, leki moczopędne (furosemid) i przeciwarytmiczne (amiodaron). Z ziołowych: dziurawiec zwyczajny, nagietek, mniszek lekarski. Reakcję mogą również spowodować leki do stosowania miejscowego, np. przeciwzapalny diklofenak i ketopro-fen.Gdy zauważymy pierwsze objawy fotoalergii, osłońmy skórę przed słońcem. Przy dotkliwym swędzeniu ulgę mogą przynieść miejscowe lub doustne leki przeciwhistaminowe. Poważniejsze przypadki konsultujmy z dermatologiem.

Grzybica skóry i paznokci jest przypadłością niezwykle powszechną. Nieleczona może doprowadzić do przykrych konsekwencji, dlatego ważna jest profilaktyka, a przy pierwszych oznakach leczenie.

- Objawy grzybicy są niepozorne, skóra jest zaczerwieniona, swędząca, a mimo zastosowania środków łagodzących, nie przechodzi, tylko z dnia na dzień objawy narastają - wyjaśnia kosmetolog. - Do charakterystycznych objawów należy również łuszczenie się skóry w miejscu infekcji, pojawienie się pęcherzyków i krost.

Zarodniki są trudne do zwalczenia i lubią miejsca wilgotne i ciepłe, nie tylko na ciele człowieka, ale też w jego otoczeniu. Kabina prysznicowa, podłoga łazienki, basenu, sauna, nawet dywan i ręczniki w pokoju hotelowym - wszędzie możemy zakazić się grzybicą. Na wakacje warto wziąć klapki i nie wchodzić bez nich pod prysznic czy na basen. Trzeba też zaopatrzyć się w antygrzybiczną zasypkę lub spray i stosować je profilaktycznie. Bez recepty dostępne są preparaty w postaci maści, roztworu czy sprayu, popularne są substancje aktywne, takie jak klotrimazol, terbinafina, cyklopiroks.

WIDEO: Magnes. Kultura Gazura - odcinek 15

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto