W szpitalu w Oleśnicy selekcjonują chore bliźniaki do zabicia - twierdzi Fundacja PRO Prawo do Życia i piętnuje za to oleśnicką placówkę. W ubiegłym tygodniu artykuł na ten temat ukazał się na portalu www.stopaborcji.pl Kilka dni wcześniej fundacja przeprowadziła też akcję przed przychodnią, w której pracują ginekolodzy z naszego szpitala.

Autorka publikacji na temat aborcji bliźniaczej z portalu stopaborcji. pl tak opisała oleśnicki oddział: - Wielu zapewne uważa, że w Polsce takich się nie wykonuje. Tymczasem szpital w Oleśnicy przyznał się nam, że w 2016 roku poprzez aborcje selektywne zabito tam 2 dzieci. W pierwszym przypadku była to dziewczynka podejrzewana o zespół Turnera, w drugim było to dziecko podejrzewane o zespół Downa. Wydaje się, że szpital w Oleśnicy dobrze sobie radzi z oznaczaniem ludzi przeznaczonych do terminacji.

W niemieckich obozach zagłady też panował porządek. Na egzekucję i do komór też szli tylko ci, przeznaczeni do zabicia - pisze autorka kontrowersyjnej publikacji. Kilka dni wcześniej działacze fundacji zorganizowali pikietę pod przychodnią w Kiełczowie, w której przyjmują pracujący w oleśnickim szpitalu lekarze. - Pan J.jest od początku 2016 r. ordynatorem na oddziale ginekologiczno-położniczym. Od tego momentu zaczęto tam zabijać nienarodzone dzieci. W okresie styczeń 2016 - czerwiec 2017 aż 31, najczęstszymi ofiarami były dzieci podejrzane o zespól Downa - informuje fundacja.

Dalej czytamy relację z protestu: Po rozstawieniu megafonu i ustawieniu plakatu nie trzeba było długo czekać na reakcję. Wybiegła do nas pani J . Zaatakowała nas pytając, co my możemy wiedzieć; widzimy tylko jedna stronę, ona nie tylko tym się zajmuje i przecież współpracuje z Fundacją Evangelium Vitae. W oleśnickim szpitalu wykonują najwięcej aborcji w regionie. I tam planujemy kolejną pikietę - zapowiada fundacja Prawo do Życia.

Na tym nie koniec. We wtorek w Oleśnicy pojawiły się billboardy z szokującymi zdjęciami martwych płodów. Z naszych informacji wynika, że oleśnickie agencje reklamowe odmówiły ich publikacji. Pojawiły się na tablicach należących do wrocławskiej firmy i od razu wywołały poruszenie. - Mam nadzieję, że znikną szybko - denerwują się oleśniczanki.

Co na to szpital? Dyrektor Kamil Dybizbański zapewnia, że przeprowadzane aborcje odbywają się na podstawie umowy podpisanej przez placówkę z NFZ.

- A sprawa porównania naszej placówki do niemieckich obozów zagłady zostanie skierowana do prokuratury - zapowiedział.