Walentyna Sorochan z córką Wiktorią uciekły z Donbasu przed wojną. Na Ukrainie straciły wszystko, w Polsce zwróciły się o azyl, ale każdy z ich wniosek został odrzucony. Gdy poszły załatwić sprawę do urzędu zostały aresztowane.

Okazało się, że straż graniczna nakazała matce z córką powrót na Ukrainę. Dokument został jednak wysłany na stary adres. Matka z córką zostały więc aresztowane. Miesiąc spędziły w ośrodku zamkniętym, zostały wypuszczone dopiero po pozytywnym rozpatrzeniu zażalenia przez sąd.

- Szok, to był szok. Nie bałam się o siebie, a o córkę. My nie jesteśmy przestępcami, uciekłyśmy przed wojną, a tutaj nie mamy żadnej pomocy. Mówią, że jesteśmy ekonomicznymi uchodźcami. Jakimi ekonomicznymi? Miałyśmy dobre życie, miałyśmy mieszkanie – relacjonowała Walentyna Sorochan.

Jakub Dudziak z Urzędu do Spraw Cudzoziemców tłumaczył, że jeżeli cudzoziemiec nie przedstawia dowodów na to, że ma uzasadnione obawy o życie, wówczas nie ma możliwości przyznania azylu.

- Jej prawa zostały pogwałcone. Jej córka od trzech lat chodzi do polskiej szkoły i jest dobrze zintegrowana – powiedział Tomasz Sieniow z fundacji Instytut na Rzecz Państwa Prawa w Lublinie.

Nasze Wielkie Żydowskie Wesele w strugach deszczu. Zakończył się festiwal MiszMasz (ZDJĘCIA, WIDEO)

Dworskie dożynki w Muzeum Wsi Lubelskiej (ZDJĘCIA)

Chmielaki 2017. Korowód i II. Zlot Weteranów Szos w centrum Krasnegostawu (ZDJĘCIA)

Casting do serialu „Wojenne dziewczyny” przyciągnął tłumy

Wybory Miss Chmielaków 2017 (ZDJĘCIA, WIDEO)

Jesteśmy też w serwisie INSTAGRAM. Obserwuj nas!