Domowe łóżko z narzutą, do tego przyjemne oświetlenie, obrazy na ścianach, komoda, krzesła i drewniane łóżeczko dla dziecka. Do tego osobna łazienka z prysznicem. O taki „domowy” pokój w szpitalu przy ul. Kamieńskiego proszą wrocławianki. Napisały petycję, pod którą podpisało się już 400 osób.

O co chodzi? Wrocławianki chcą, by wzorem Warszawy, Krakowa czy Oleśnicy, w szpitalu przy ul. Kamieńskiego powstał Przyszpitalny Dom Narodzin. To miejsce, w którym w warunkach bardzo zbliżonych do domowych, pod opieką swojej położnej, panie rodzą w naturalny sposób - bez leków, sztucznej oksytocyny i kroplówek.

- Takie miejsce powoduje, że kobieta czuje się bezpiecznie, nie jest spięta, oksytocyna wydziela się sama, stymulując skurcze macicy, poród postępuje naturalnie, swoim rytmem i nie ma potrzeby stosowania rutynowych interwencji medycznych - wyjaśnia Joanna Kozakiewcz, wrocławianka, która jest jedną z autorek petycji dotyczącej Przyszpitalnego Domu Narodzin.

Według autorek petycji(Joanny Kozakiewicz i Ewy Cetery) powstanie Domu Narodzin wpłynie pozytywnie na zmniejszenie liczby cięć cesarskich.

Postulaty wrocławianek potwierdza ginekolog Gizela Jagielska, która była inicjatorką powstania Pokoju Narodzin w Oleśnicy.

- Z prawidłowego porodu zrobiono patologię - podkreśla lekarka. Dodaje, że na świecie coraz częściej odpowiedzialność za fizjologiczny poród przejmują położne, a nie lekarze, zaś ginekolog-położnik wkracza tylko i wyłącznie wtedy, gdy ciąża jest zagrożona. - Położne nie są paniami od robienia kawy. To wykwalifikowane osoby, które wiedzą, co robią i są na tyle doświadczone, że w momencie, gdy tylko zasygnalizowane zostają nieprawidłowości, natychmiast zawiadamiają lekarza - wyjaśnia Gizela Jagielska.

Od listopada ubiegłego roku, od kiedy w oleśnickim szpitalu funkcjonuje Pokój Narodzin, liczba porodów fizjologicznych znacznie wzrosła. Na poród w Oleśnicy, w przytulnym pokoju z domowym łóżkiem oraz z indywidualną opieką położnej, decyduje się też coraz więcej wrocławianek.

Pod wrocławską petycją o utworzeniu Przyszpitalnego Domu Narodzin w szpitalu przy ul. Kamieńskiego podpisało się już prawie 400 osób. Do pomysłu ochoczo podchodzą również położne z oddziału, a autorki petycji argumentują, że wybrały szpital przy ul. Kamieńskiego nie bez powodu.

- Przede wszystkim chodzi o położne, które są chętne, by w takim Domu Narodzin pracować. Poza tym, w tym szpitalu bardzo promuje się porody naturalne. Istnieje też możliwość skorzystania z indywidualnej opieki wybranej położnej, rodzi się w pozycjach wertykalnych, można również rodzić w wodzie - wylicza Joanna Kozakiewicz.

W szpitalu przy ul. Kamieńskiego na brak pracy nie narzekają. Na porodówce rodzi się około trzech tysięcy dzieci rocznie. Pacjentki leżą w trzy-osobowych salach z łazienką na korytarzu. Nie rezygnują jednak, bo jak mówi pani Kamila, która na miejsce czekała dwa tygodnie, w szpitalu promowany jest poród naturalny, co dla niej ma ogromne znaczenie.

A statystyki są nieubłagane. W Polsce wykonuje się coraz więcej „cesarek”. W szpitalach we Wrocławiu ponad połowa porodów odbywa się przy pomocy cesarskiego cięcia.

- Oprócz względów medycznych, kobiety coraz częściej decydują się na cięcie cesarskie ze strachu, bo nie wiedzą, na jaką położoną czy do którego szpitala trafią - wyjaśnia Joanna Krzeszowiak, która jest położną i odbierała porody w Pokoju Narodzin w Oleśnicy. Jej zdaniem, to właśnie położne są najlepiej przygotowane do odbioru porodu fizjologicznego.

Wrocławianka Ewa Cetera swoje trzecie dziecko urodziła w domu. Wcześniej rodziła w szpitalu i teraz, pisząc petycję o Przyszpitalny Dom Narodzin we Wrocławiu, pragnęłaby, aby pacjentki miały trzecią opcję - coś pomiędzy porodem w domu i w szpitalu. - Decyzja o porodzie w domu nie jest łatwa. Wiele kobiet dla pełnego poczucia bezpieczeństwa potrzebuje pewności, że w razie konieczności pomoc medyczna będzie tuż obok. W przypadku Domu Narodzin bliskość szpitalnego bloku porodowego to gwarantuje - zauważa Cetera.

Największy i pierwszy Przyszpitalny Dom Narodzin w Polsce funkcjonuje w Warszawie w szpitalu św. Zofii. W trzech pokojach miesięcznie przyjmowanych jest około 70 porodów.

Dr Wojciech Puzyna, ginekolog-położnik, dyrektor szpitala św. Zofii, zapewnia, że oddanie porodu w ręce położnej jest całkowicie bezpieczne, zaś Przyszpitalny Dom Narodzin to kierunek w dobrą, europejską stronę. - Położna to w pełni wiarygodny profesjonalista przygotowany do opieki nad ciężarną w ciąży fizjologicznej i samodzielnego prowadzenia fizjologicznego porodu. Może samodzielnie sprawować opiekę nad około 80 proc. kobiet ciężarnych i rodzących. Tak jest w wielu krajach, np. w Szwecji, Norwegii, Holandii, USA - podkreśla dyrektor szpitala.

Czy Wrocław ma szansę na „domowe” warunki w szpitalu? Teresa Pastuszka, położna oddziałowa ginekologii i położnictwa w szpitalu przy ul. Kamieńskiego, podkreśla, że Dom Narodzin to wspaniała inicjatywa, a na jej oddziale pracują wykwalifikowane położne. - Problemem jest zaś ciągły niedobór łóżek i miejsca na oddziale - mówi.

Petycja. Przyszpitalny Dom Narodzin - kliknij, żeby dowiedzieć się więcej