Pięć porcji owoców i warzyw dziennie to w przypadku wielu maluchów utopia. Marchewka przegrywa z bananem już w przedbiegach, nie mówiąc nawet o kalafiorze czy brukselce. Jak zwiększyć szanse na to, że dziecko nie będzie jednak stroniło od warzyw?

ZOBACZ TAKŻE:
Stawiamy na żywność tradycyjną. Sklepy odpowiadają

(Źródło:Agencja Informacyjna Polska Press)

Obecnie nie ulega już wątpliwości, że zachowania żywieniowe kształtują się we wczesnym dzieciństwie. Dzieci rodzą się z wrodzoną preferencją dla smaku słodkiego i brakiem preferencji dla gorzkiego, co z kolei przekłada się na powszechną miłość do owoców i nienawiść do warzyw, szczególnie tych o wyrazistym smaku. Badania dowiodły przy tym, że już okres płodowy, a dokładniej – dieta matki – ma wpływa na ilość owoców i warzyw, spożywanych przez dziecko w dorosłości. Zdrowa i różnorodna dieta bogata w warzywa w okresie ciąży to możliwy pierwszy krok na drodze do sukcesu.

W kształtowaniu preferencji smakowych dziecka istotne może być także karmienie piersią i jego długość. Dłuższy okres karmienia piersią koreluje z wyższym spożyciem owoców i warzyw przez dzieci w wieku 2-4 lat. Należy przy tym pamiętać, że dieta dziecka w dużym stopniu jest skorelowana z dietą matki, a obecność warzyw w menu matki umożliwia zarówno poznanie nowych smaków za pośrednictwem mleka, jak i zwiększa ekspozycję na te produkty. Co ciekawe, na nowe smaki najbardziej otwarte są to niemowlęta w wieku 4-7 miesięcy – to dlatego w tym czasie powinniśmy szczególnie zadbać o to, żeby w diecie malucha pojawiło się jak najwięcej różnych posiłków owocowo-warzywnych.

Najskuteczniejszym sposobem na nauczenie małego dziecka nowych smaków i ich akceptacji jest powtarzalność. Zanim maluch polubi dany smak, musi zetknąć się z nim kilkanaście razy – to dlatego nie należy się poddawać po pierwszych odmowach. Częstszej ekspozycji w celu zaakceptowania nowych warzyw szczególnie potrzebują dzieci w wieku 4-36 miesięcy, które mają obniżony apetyt. Oczywiście powinniśmy unikać podawania dziecku codziennie tego samego warzywa - serwowanie tych samych produktów prowadzi do znużenia, co finalnie skutkuje mniejszym ich spożyciem.

Jednocześnie, okres między 2 a 6 rokiem życia dziecka to czas zwiększonego manifestowania fobii oraz braku preferencji dla nowych produktów, w tym także warzyw. To wtedy zaczynają się przeważnie kłopoty z jedzeniem, godziny spędzane nad talerzem i całkowita awersja do tego, co zdrowe. Nie ma złotej metody czy idealnego sposobu, które zamienią niejadka w pasjonata szpinaku – konieczna jest wspomniana już cierpliwość i wytrwałość w podejmowaniu kolejnych prób przemycenia pożądanych produktów. Czasem wystarczy, że maluch nie widzi, że je warzywo – cześć dzieci nawet nie spojrzy na zupę jarzynowa, ale już ze smakiem zje zupę krem. Podobnie bywa ze zmiksowanymi warzywami – osobno mogą być nie do przejścia, ale już zmiksowane w sos stają się całkiem znośne – tak jak uformowane i podawane w formie placuszków.

- Często ważna jest konsystencja i sposób przygotowania – tłumaczy Katarzyna Barwińska, general manager marki Holle. - Surowy pomidor może być wyzwaniem nie do pokonania, ale już sos pomidorowy może okazać się tym ulubionym przysmakiem. Bardzo pomocne, smaczne dla dziecka i wygodne dla rodziców mogą być również musy owocowo-warzywne, które można przygotować samemu lub kupić gotowe, bo i takie dostępne są teraz na rynku. Owoce są znacznie bardziej atrakcyjne dla dziecka, dlatego połączenie ich z warzywami może okazać doskonałym rozwiązaniem.

Pamiętać należy także, że małe dziecko bardzo wielu rzeczy uczy się przez obserwację rodziców – dlatego nasze nawyki i przyzwyczajenia żywieniowe także spełniają ogromną rolę. Chcąc nauczyć małego człowieka jedzenia warzyw, sami musimy być dla niego przykładem – inaczej nic z tego nie będzie.