W historii Hollywood było kilka przełomowych momentów, które stały się początkiem nowej epoki: pojawienie się kina dźwiękowego pod koniec lat dwudziestych czy opublikowanie czarnej listy Hollywood, czyli spisu filmowych twórców oskarżanych o komunistyczne sympatie, dwie dekady później. Chociaż pokaże to tylko i wyłącznie czas, obecnie wydaje się, że do tych momentów dojdzie również 5 października 2017 r., czyli dzień, w którym „The New York Times” po raz pierwszy ujawnił oskarżenia o przemoc seksualną pod adresem Harveya Weinsteina. Świat dowiedział się wtedy, że pod bajeczną fasadą Hollywood kryje się trwająca od dekad kultura seksualnej przemocy, a wielcy i bogaci uświadomili sobie, że nie są już bezkarni.

Harvey Weinstein AFP/EAST NEWS

Skandal z udziałem króla hollywoodzkich producentów, którego o molestowanie lub gwałt oskarżyło ponad 40 kobiet, dał odwagę innym poszkodowanym, zarówno kobietom, jak i mężczyznom (ci byli celem między innymi oscarowego aktora Kevina Spacey’ego), którzy zaczęli publicznie mówić o swoich traumatycznych doświadczeniach. - Mam nadzieję, że to będzie przełomowy moment dla naszej społeczności - powiedział aktor George Clooney w „USA Today”.

James Toback LFI/Photoshot/REPORTER

To największy kryzys w Hollywood od lat. Fabryka Snów postanowiła w końcu działać i przestała chować głowę w piasek. Dzięki temu oskarżeni z dnia na dzień zostali strąceni z piedestału, co byłoby nie do pomyślenia jeszcze kilka lat temu. Spacey został wyrzucony z popularnego i uwielbianego przez krytyków serialu „House of Cards”, w którym grał główną rolę, Weinstein stracił pracę w swojej założonej wraz z bratem wytwórni The Weinstein Company (dziennikarka z „The Cut” Rebecca Traister napisała ostatnio, że kiedy widziała Weinsteina po wybuchu skandalu, uderzyło ją to, jak producent „fizycznie się zmniejszył” - „wydawał się mały i wątły, poruszał się o lasce”; jak podkreśliła „to już nie jest tytan niezależnego kina, który może stanowić dla aktora szansę na Oscara”), a Warner Bros. odcięło się od reżysera Bretta Ratnera.

CZYTAJ TAKŻE: Mimi Haleyi: Harvey Weinstein przetrzymywał mnie siłą w pokoju dziecięcym. Zgwałcił mnie oralnie

Ten ostatni to kolejny, lecz nie jedyny, słynny mężczyzna z Hollywood oskarżony ostatnio o seksualną napaść. Kto jeszcze dołączył do Weinsteina i Spacey’ego?

Reżyser kontra Wonder Woman
Brett Ratner, 48-letni Amerykanin, ma w swojej filmografii takie tytuły, jak: „Czerwony smok” (prequel „Milczenia owiec” i „Hannibala”, w którym w rolę Hannibala Lectera ponownie wcielił się Anthony Hopkins), „X-Men 3: Ostatni bastion”, „Zakochany Nowy Jork”, „Movie 43” i „Herkules”. 1 listopada, niecały miesiąc od ujawnienia szokującego zachowania Weinsteina, „The Los Angeles Times” opublikował wyznania sześciu kobiet, które Ratner skrzywdził na przestrzeni ponad dwóch dekad.

Bratt Retner Retna/Photoshot/REPORTER

Znana z „Jak ugryźć 10 milionów” oraz serii filmów „Gatunek” Natasha Henstridge wyjawiła, że dwadzieścia kilka lat temu reżyser ją zgwałcił. Do zdarzenia doszło, kiedy aktorka wraz z Ratnerem i grupą znajomych oglądała film w mieszkaniu w Nowym Jorku. Kiedy Henstridge, która zasnęła podczas seansu, obudziła się, zobaczyła, że została sama z Ratnerem. Kobieta chciała wyjść, lecz mężczyzna zablokował jej przejście i rzucił ją na podłogę. - Każdego ranka, tuż po przebudzeniu, mówiłam sobie, że nie mogę odpuścić. To nie był błąd popełniony przez kochanka, który nie wiedział co robi, ale prawdziwy atak - powiedziała Henstridge w rozmowie telefonicznej z dziennikarzem „Los Angeles Times”.

Natasha Henstridge Photoshot/REPORTER

Milczenie przerwała również Olivia Munn, która grała m.in. w serialu „The Newsroom”, a także filmach „Magic Mike”, „X-Men: Apocalypse” i „Firmowa Gwiazdka”. O zdarzeniu, do którego doszło w 2004 r. na planie filmu Ratnera „Po zachodzie słońca”, aktorka napisała już w swojej książce z 2010 r. „Suck It, Wonder Woman! The Misadventures of a Hollywood Geek”. Nie wymieniła ona jednak w tej publikacji Bretta Ratnera z nazwiska. Munn wyjawiła, że kiedy jako początkująca aktorka przyniosła reżyserowi jedzenie do jego przyczepy, ten zaczął się przed nią onanizować. Po ukazaniu się książki Ratner początkowo przyznał się, że to o nim pisze Munn. Stwierdził również publicznie że „kilka razy” uprawiał z nią seks, lecz o niej „zapomniał”. Następnego dnia twórca „Czerwonego smoka” zmienił jednak zdanie. Powiedział w programie radiowym Howarda Sterna, że nigdy nie spał z aktorką. Zaprzeczyła temu również w rozmowie z „Los Angeles Times” sama Munn.