Chociaż jest żoną szwedzkiego milionera i mogłaby zostać etatową panią domu, chce realizować się jako aktorka. I udaje jej się - jest ozdobą popularnych seriali i celebryckich programów. Nie rezygnuje również z pracy w teatrze. To sprawia jednak, że dzieli swój czas pomiędzy dwa domy - w Szwecji i Polsce. Czy jej rodzina ostatecznie na tym nie ucierpi?

Niedawno skończyły się zdjęcia na planie dziesiątego sezonu popularnego serialu „Przyjaciółki”. Spore grono jego wielbicieli nie musi mieć jednak powodu do niepokoju. Telewizja Polsat zapowiedziała, że ma w planach realizację jedenastej serii. To oznacza, że znów będziemy mieli okazję oglądać losy czterech koleżanek - a w tym tej, która chyba jest najpopularniejsza w tym gronie. Mowa oczywiście o Patrycji granej przez Joannę Liszowską.

- Siłą „Przyjaciółek” są sytuacje zaczerpnięte z prawdziwego życia. Ludzie utożsamiają się z nimi. Chemia i energia, jaka jest między nami, przenosi się również na ekran. To mogło zadecydować o sukcesie serialu. I wspólne, prywatne doświadczenie. Przecież nigdy wcześniej w żadnej z produkcji nie było takiej sytuacji, żeby trzy aktorki zaszły w ciążę w jednym czasie - uśmiecha się aktorka w rozmowie z magazynem „Viva”.

Sukces w „Przyjaciółkach” sprawił, że blondwłosa gwiazda nie może narzekać na brak zajęć. Od niedawna jest twarzą znanej drogerii w Polsce, a do tego występuje w teatrze i nagrywa własne piosenki. To oznacza, że choć jest mamą dwóch córek i na stałe mieszka z mężem w Szwecji, nadal chętnie bywa w Polsce i to właśnie tutaj chce budować swoją karierę.

Zielona na wejściu

Urodziła się i wychowała w Krakowie. W centralnym punkcie mieszkania jej rodziców stał fortepian. Choć mama była pianistką, córka nie paliła się do pójścia w jej ślady i nawet nie nauczyła się grać na instrumencie. Pociągał ją za to śpiew i taniec.

Dlatego nie była kujonem ślęczącym godzinami nad książkami. Miała jednak dobre stopnie, dlatego rodzice pozwalali jej realizować artystyczną pasję. Już w liceum uczęszczała na zajęcia z tańca improwizowanego w podwawelskim Teatrze Tańca i Balecie Form Nowoczesnych, co bardzo jej się potem przydało w szkole aktorskiej. Zdecydowała się do niej zdawać, ponieważ nie wyobrażała sobie siebie w biurowej pracy od siódmej do piętnastej.

Ograniczony dostęp do treści - pozostało jeszcze 76%

Załóż konto i czytaj!

0 zł za testowy dostęp na 90 dni

Po wykupieniu otrzymasz pełen dostęp do wszystkich płatnych treści serwisów regionalnych Polska Press Grupy.

Czytaj więcej:

  • Z kim studiowała Joanna Liszowska?
  • Jak nazywają się córki aktorki i jak Joanna radzi sobie z dziećmi?

Uzyskaj bezpłatny dostęp

Masz dostęp? Zaloguj się