Kaliska firma logistyczna PST Ost Sped w miniony weekend obchodziła 25-lecie istnienia. W siedzibie firmy odbyła się uroczysta gala.

Na rodzinnym pikniku świętowali też pracownicy, a czas umilali im uczestnicy zawodów hipicznych i zespół folklorystyczny „Kosynierzy”.


Zaczynali od... spalonej drukarki

Ost Sped jest dziś przedsiębiorstwem rodzinnym, zatrudniającym prawie 300 osób. Początki były znacznie bardziej skromne, o czym mówił na gali jeden z właścicieli. - Pamiętam, że każde włączenie drukarki groziło pożarem.

Z każdym rokiem rozwijaliśmy jednak skrzydła i szliśmy szybszym krokiem. Kierunki zawsze wyznaczał mój brat, Mariusz, ale nigdy nie doszlibyśmy do założonych celów bez wsparcia naszych wspaniałych pracowników - tłumaczył Robert Kąkol.

W pierwszej fazie działalności firma skoncentrowała się na spedycji międzynarodowej i otwarciu agencji celnych. - Nazwa „Ost Sped” nie wzięła się z pomysłu na dostarczanie ładunków za wschodnią granicę, tylko wychodziła naprzeciw niemieckim klientom, potrzebującym transportu na wschód, czyli do Polski - wyjaśnił Mariusz Kąkol, prezes kaliskiego potentata w branży logistycznej.

Od 1996 r. Ost Sped zaczął budować i otwierać centra logistyczne. Obecnie posiada cztery magazyny w Gądkach koło Poznania, Kaliszu, Wrocławiu i Gliwicach o łącznej powierzchni 40 tys. metrów kwadratowych. - Dzięki temu możemy zaoferować naszym klientom globalne rozwiązania logistyczne dopasowane do indywidualnych potrzeb. Sprawna organizacja firmy, szeroka gama usług i 25-letnie doświadczenie pozwalają nam realizować najbardziej wymagające zadania - mówiła z kolei Natalia Kąkol, menedżer sprzedaży w firmie Ost Sped.


Wizja samolotowa

Cztery lata temu Ost Sped działalność poszerzył o transport intermodalny, czyli kontenerowy. W efekcie otworzył bazę kontenerową w Szamotułach, skąd przez terminal w Gdańsku wysyła towary praktycznie do wszystkich zakątków świata.
- W filmie przedstawiającym naszą firmę pojawił się nawet samolot w naszych barwach. Na razie to melodia przyszłości, ale z drugiej strony 25 lat temu inne rzeczy też wydawały się nam nierealne. Nie mam więc nic przeciwko, by wizja naszej obecności w powietrzu też kiedyś została zrealizowana - dodał Mariusz Kąkol.

Na srebrnym jubileuszu nie zabrakło specjalnych gości, począwszy od posła Jana Mosińskiego, poprzez wicewojewodę Marlenę Maląg, prezydenta Kalisza, Grzegorza Sapińskiego, a skończywszy na poznańskim deweloperze, Dariuszu Wechcie.

Praca połączona z pasją
- Ost Sped to przykład firmy łączącej tradycję pracy organicznej, tak dobrze znanej w Wielkopolsce, z pasją, wizją i nowoczesnością - podkreśliła natomiast Marlena Maląg.

Podczas gali nie można było też narzekać na brak akcentów muzycznych i artystycznych. O pierwsze zadbał zespół Future Folk, a o drugie satyryk Marcin Daniec, który w najstarszym mieście Polski zostanie zapamiętany jako prześmiewca polityków i jako autor określenia „King Kong”, w stosunku do właścicieli Ost Sped. Skądinąd trafnego, bo obaj w ciągu 25 lat rzeczywiście zostali King Kongami logistyki...

Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com