Około 40 proc. wzrostu w tym roku i historyczne szczyty – to bieżący obraz parkietu w Stambule. Czy inwestorzy mieli fundamentalne podstawy do tego, by wywindować wyceny tureckich akcji, nie zważając na ogromne ryzyko polityczne?

Pierwsze wnioski z pobieżnej lustracji wskaźników makroekonomicznych wydają się zachęcające. Obserwujemy zaskakująco dobry wzrost gospodarczy w ostatnich dwóch kwartałach, rewelacyjny odczyt wzrostu produkcji przemysłowej (14,5%) i najlepszy od ponad 6 lat produkcyjny PMI. Z drugiej strony największy element ryzyka dla akcji notowanych na tureckiej giełdzie stanowi Recep Tayyip Erdogan. Odpowiedź na pytanie dokąd zmierza polityka Erdogana może jednocześnie wskazywać, w którym kierunku podąży parkiet w Stambule oraz jak będzie zachowywała się turecka lira.

Referendum konstytucyjne z kwietnia b.r., które zmieniło dotychczasowy system parlamentarny na prezydencki, ugruntowało dodatkowo bardzo silną pozycję Erdogana.

Po usunięciu lub znaczącym osłabieniu wszystkich swoich oponentów, obecny prezydent może spokojnie skupić się na realizacji programu gospodarczego, którego kulminacją będzie zapewne spektakularne zwycięstwo w wyborach prezydenckich w nadchodzącym roku. Turecki przywódca wielokrotnie podkreślał, że w celu pobudzenia gospodarki będzie „zachęcał” banki do zwiększania akcji kredytowej oraz obniżania stóp procentowych. Na drodze do realizacji tego celu mogłaby stanąć wysoka, w porównaniu z innymi krajami, inflacja. W sierpniu znalazła się na poziomie 10,68% (wzrost o 0,9% w stosunku do lipca), uświadamiając inwestorom, że ryzyko jest ciągle wysokie. Pamiętajmy, że jednym z głównych czynników decydujących o atrakcyjności inwestycji jest sposób prowadzenia polityki pieniężnej przez bank centralny. Jeżeli stopy spadają, poprawiają się warunki dla przedsiębiorców, kredyt staje się bardziej dostępny i rosną zyski spółek. Chcąc zapewnić dobre nastroje w społeczeństwie, Erdogan będzie chciał wykorzystać czas jaki pozostał do wyborów, aby napędzić gospodarkę, wzmocnić walutę oraz przyciągnąć inwestorów zagranicznych. W tych działaniach bardzo pożyteczny może okazać się tzw. efekt bazy. Pucz, który miał miejsce w lipcu 2016 roku spowodował znaczący odpływ kapitału zagranicznego, wywołując tym samym kolejną falę trendu osłabienia lokalnej waluty. Jednocześnie z powodu zamieszania politycznego znacząco spadła aktywność gospodarcza. W trzecim kwartale br. kurs liry jest wciąż znacznie niżej niż rok wcześniej, wspierając tym samym produkcję eksportową. Biorąc więc pod uwagę warunki funkcjonowania gospodarki w drugiej połowie 2016 roku i uwzględniając niską bazę, należy oczekiwać bardzo dobrych odczytów wzrostu PKB r/r w kolejnych kwartałach. Napływ inwestorów zagranicznych, w reakcji na dobre dane makro, powinien doprowadzić do dalszego umocnienia waluty i zapewnić dalszy spadek inflacji. Prezydent uzyska więc poważny argument do wywierania nacisku na bank centralny w kierunku obniżania stóp procentowych.

Nie pomijajmy jednak głównego elementu ryzyka, jakim jest osobowość Erdogana. Ostatnie jego działania sprawiły znaczące pogorszenie stosunków dyplomatycznych z USA i Niemcami. Skala jest na tyle istotna, że Angela Merkel zapowiedziała definitywne przerwanie procesu akcesyjnego Turcji do Unii Europejskiej. Rządy prezydenta Turcji przypominają bardziej dyktaturę niż demokrację, a wolność prasy i prawa człowieka są często łamane. Z potencjalnych zagrożeń warto też wspomnieć o problemach związanych z mniejszością kurdyjską. Zbliżające się referendum niepodległościowe wśród Kurdów Irackich, zaplanowane na 25 września br. może stać się powodem do nasilenia ich dążeń separatystycznych w Turcji. Problem jest o tyle istotny, że Kurdowie są częścią koalicji wspieranej przez Amerykanów w Syrii. Tworzą świetnie wyszkolone oddziały, doświadczone w walkach z Państwem Islamskim oraz syryjskimi oddziałami Bashara Assada. Zbrojenie oddziałów kurdyjskich przez Amerykanów wielokrotnie spotykało się z krytyką ze strony Erdogana. W razie nasilenia ruchów separatystycznych w Turcji, świetnie uzbrojeni Kurdowie mogą stanowić duże zagrożenie dla spokoju i prosperity tego kraju.

Podsumowując wszystkie elementy pozytywne oraz czynniki ryzyka, można stwierdzić, że w najbliższych kwartałach interes polityczny prezydenta Turcji jest niezwykle zbieżny z koniecznością dobrobytu mieszkańców. Silne poparcie, jakie ma w społeczeństwie, powinno zapewnić stopniowe łagodzenie represji, które zostały skierowane przeciwko oponentom politycznym po nieudanym puczu. Oceniając sytuację wyłącznie z inwestycyjnego punktu widzenia należy stwierdzić, że wpływ czynników pozytywnych na gospodarkę powinien być znacznie większy, niż czynników negatywnych. Z punktu widzenia inwestorów zagranicznych efekt oddziaływania Erdogana na kształtowanie się notowań akcji na tureckiej giełdzie powinien być pozytywny. Perspektywy do inwestowania w tym kraju wydają się więc w najbliższych kwartałach sprzyjające.

Obejrzyj wideo
Płacisz bezgotówkowo? Poza wygodą i bezpieczeństwem teraz skorzystasz z wielu promocji!