Wkrótce do miesięcznego rachunku za prąd rząd doliczy nam kilka- kilkanaście złotych nowej daniny - tzw. opłaty mocowej. Poza podatkiem VAT i akcyza już teraz państwo kasuje nas z tytułu prądu, poza samą należnością za energię elektryczną, opłatami za usługę przesyłania i sprzedaży lub dystrybucji energii, a ponadto nalicza opłatę przejściową i opłatę OZE. Ale, jak widać - to wciąż za mało.

Jedną z pierwszych ustaw, nad którą pracował będzie Sejm zaraz po wznowieniu obrad po wakacyjnej przerwie jest rządowa ustawa o rynku mocy.

Ma ona zapewnić dodatkowe wpływy ze sprzedaży energii w wysokości prawie 30 miliardów złotych potrzebnych do zmodernizowania linii przesyłowych.

Te od lat pozostają bez inwestycji i są w dośc opłakanym stanie, co wiadomo od dawna.

Teraz mamy się zrzucić - podobnie jak w przypadku dodatkowej opłaty paliwowej na remonty dróg lokalnych - na coś, co jest w normalnie zarządzanym państwie normalnym obowiązkiem rządu i na co są zagwarantowane pieniądze w jego budżecie. Nie mówiąc już o tym, że energię sprzedają nam prywatne firmy - co prawda z udziałem Skarbu państwa, ale jednak...

Dodatkowego smaczku całej sprawie dodaje to, że rząd PiS zablokował możliwość funkcjonowania w Polsce tzw. prosumentów, a więc możliwość produkcji i sprzedaży nadwyżek energii powstających w gospodarstwie domowym. Fachowcy wskazywali, że nie można do tego wykorzystać choćby ponad 6 mln dachów polskich prywatnych domów.

Poza aspektem czysto ekologicznym, taki system produkcji energii nie wymaga inwestowania w gigantyczne sieci przesyłowe, którymi prąd płynie setki kilometrów, bo energia wyprodukowana przez prosumenta - poza własnymi potrzebami - wykorzystywana jest lokalnie.

Zgodnie z rządowym projektem opłatę mocową będą płacili wszyscy tzw. końcowi odbiorcy energii, w tym gospodarstwa domowe oraz firmy.

W przypadku gospodarstw domowych wysokość opłaty mocowej będzie uzależniona od rocznego zużycia energii. Projekt przewiduje, że finalnie będą to dwie opłaty: standardowa oraz naliczana od ilości energii zużywanej w okresie godzin tzw. szczytu energetycznego.
Rząd wyliczył, że przeciętne gospodarstwo domowe zapłaci z tytułu opłaty mocowej za prąd dodatkowe 7 zł miesięcznie.

Ale to tylko obciążenie bezpośrednie. Ponieważ opłatą obciążone będą wszystkie firmy, jak zwykle podwyższy to koszt ich działalności, a w konsekwencji podwyższa one ceny wszystkich towarów i usług, czym pośrednio dodatkowo obciążą portfele konsumentów.

Może zaciekawią Cię te artykuły? Kliknij

W końcu jest projekt ustawy! Przez trzy a nie przez dwa lata rozpoczynający własny biznes będą płacić niższe składki ZUS

Pracodawcy zaczynają dawać pracownikom abonamenty na samochód, jak kiedyś abonamenty medyczne. Będzie hit w premiowaniu pracowników?

Odkurzacze o dużej mocy odchodzą do muzeum. Teraz maksymalnie 800 watów, ale można jeszcze się uratować...

Na początku października w ZUS-ach ustawi się kolejka ponad 330 tys. osób, które chcą szybko złożyć wnioski o emeryturę po przywróceniu wieku emerytalnego. Co zrobi ZUS?