Przez ostatnie kwartały, deweloperzy mieszkaniowi bili rekordy pod względem sprzedaży lokali i liczby rozpoczynanych projektów. Taka sytuacja skłania do zastanowienia się nad wkładem, jaki budownictwo mieszkaniowe wnosi do krajowej gospodarki.

Wysoka aktywność deweloperów może sugerować, że w 2016 r. wszyscy inwestorzy mieszkaniowi wypracowali większą część polskiego PKB niż poprzednio. Przeczą temu wyniki podawane przez Eurostat. Okazuje się również, że Polska nie przoduje pod względem udziału budownictwa mieszkaniowego w całej gospodarce.

Ciekawe informacje o wkładzie budownictwa mieszkaniowego do gospodarki, znajdziemy między innymi w banku danych Eurostatu.

Europejski Urząd Statystyczny podaje, jaki udział budownictwo mieszkaniowe miało w polskim PKB od 1995 r. do 2016 r.. Warto podkreślić, że dane Eurostatu uwzględniają jedynie aktywność budowlaną i nie dotyczą np. usług powiązanych ze sprzedażą nowych lokali oraz domów.

Jak tłumaczy ekspert portalu RynekPierwotny.pl dane Eurostatu wskazują, że w latach 1995 - 2016, budowa nowych lokali oraz domów, średnio generowała około 3,0% polskiego PKB. Skalę porównawczą w stosunku do innych krajów, można znaleźć dzięki wynikom z poniższej tabeli. Analizowany udział budownictwa mieszkaniowego w PKB 23 państw Unii Europejskiej przeciętnie wynosił 4,6% (dane z lat 1995 - 2016). Jak widać, Polska uplasowała się znacznie poniżej średniej pod względem wkładu „mieszkaniówki” do gospodarki. Wyższe wyniki odnotowano między innymi dla Czech (3,4%), Wielkiej Brytanii (3,3%), Francji (5,9%) oraz Niemiec (6,0%).

Przez ostatnie 10 lat - 12 lat zmiany koniuktury w mieszkaniówce były związane głównie z aktywnością deweloperów i prywatnych inwestorów budujących domy jednorodzinne. Jak tłumaczy Andrzej Prajsnar, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, wcześniej spore znaczenie miała też aktywność spółdzielni mieszkaniowych. Ubiegłoroczna zmiana (tzn. spadek udziału budownictwa mieszkaniowego w PKB) prawdopodobnie jest efektem mniejszej aktywności inwestorów prywatnych. W tym kontekście kluczowe znaczenie ma nie liczba rozpoczętych domów, lecz wartość prac budowlanych.

W nawiązaniu do powyższych danych trzeba podkreślić, że średni wynik (4,6%) został zawyżony przez wartości dotyczące Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Cypru oraz Portugalii. We wszystkich tych krajach, udział budownictwa mieszkaniowego przez kilka lat przekraczał 7% PKB. Rekordowe wyniki (ponad 11% PKB) notowano dla Hiszpanii (2005 r. - 2007 r.), Irlandii (2004 r. - 2007 r.) oraz Cypru (2006 r. - 2008 r.). Nadmierny udział budownictwa mieszkaniowego w PKB pięciu wymienionych krajów (Irlandii, Grecji, Hiszpanii, Cypru oraz Portugalii) był efektem potężnej „bańki” mieszkaniowej i hipotecznej. Nieruchomościowy krach zdestabilizował wspomniane państwa, ponieważ budowa nowych lokali oraz domów wcześniej stała się nienaturalnie ważnym elementem gospodarki. Podobny scenariusz w najbliższym czasie nie grozi Polsce. Warto zdawać sobie sprawę, że nawet w latach hipotecznego boomu (2005 r. - 2008 r.), uzależnienie krajowej gospodarki od aktywności inwestorów mieszkaniowych, nie osiągnęło bardzo wysokiego poziomu.