Z badania Mastercard „Dwunasty zawodnik” wynika, że polscy kibice piłki nożnej są w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o gotowość do podróżowania za granicę na mecze wyjazdowe swojej drużyny, żeby zapewnić jej doping. Zajmujemy pod tym względem miejsce na podium.

53 proc. polskich respondentów stwierdziło, że było co najmniej raz na zagranicznym meczu swojej drużyny. Lepszy wynik w Europie mają tylko Hiszpania (61 proc.) i Włochy (56 proc.). Wielokrotnie za granicę podróżowało 25 proc. polskich respondentów i tutaj również wyprzedzają nas tylko Hiszpanie (33 proc.) i Włosi (28 proc.).

Co więcej, polskich kibiców nie zniechęca konieczność spędzenia dużej ilości czasu w podróży, jeśli może to przynieść możliwość wspólnego przeżywania bezcennych emocji na stadionie. Poświęcenie związane z zagranicznym wyjazdem znajduje swoje odzwierciedlenie w kolejnym pytaniu, które dotyczyło najdłuższej przebytej podróży za swoim zespołem.

Średnia dla polskich kibiców (8,4h) jest krótsza tylko od średniej kibiców z Ukrainy (9,1h). Nie ma to natomiast przełożenia na najwyższą kwotę, jaką polski kibic wydał kiedykolwiek na wyjazd na mecz swojego zespołu. Przy europejskiej średniej 1 665 zł, Polacy plasują się pod koniec zestawienia (1 077zł), zaś w tym zestawieniu prowadzą tureccy fani, których średni koszt najdroższego wyjazdu wyniósł 2 916 zł.

Wolimy na żywo, niż z pilotem w dłoni

Innym przykładem zaangażowania kibiców z Polski jest ich gotowość do osobistego stawienia się na stadionie. Pod tym względem polscy respondenci również plasują się w pierwszej europejskiej trójce – 69 proc. z nich woli obejrzeć mecz na żywo niż w telewizji (w Europie ten odsetek jest wyższy tylko w przypadku Hiszpanów i Turków – po 74 proc.). Natomiast najwięcej „kanapowych” kibiców można spotkać w Holandii (41 proc.). W Polsce kibiców wolących oglądać poczynania swojego zespołu przed telewizorem jest 17 proc.

Polscy respondenci zadeklarowali, że najczęściej zaczynają wspierać wybrany klub w wieku niecałych 14 lat. Znajduje to odzwierciedlenie w tym, iż 38% (najwięcej w Europie) uznało, że po raz pierwszy odwiedzili stadion w wieku 10-15 lat.
Większość respondentów z Polski jest „lokalnymi patriotami”, których cechuje wysoki stopień niezależności przy wyborze ulubionego klubu. Zazwyczaj wspieramy ten zespół, który znajduje się w mieście urodzenia (27 proc.), bądź też jest to klub najbliżej miejsca zamieszkania (19 proc., również najwięcej w Europie). Najrzadziej w Europie nie sugerujemy się tym, kogo wspierają w naszej rodzinie starsze pokolenia – zaledwie 1 proc. polskich respondentów opowiedział się za tym, że to rodzinne koneksje skłoniły go do wyboru klubu, któremu kibicuje. Tylko 11 proc. ankietowanych wskazało, że zaczęło kibicować danemu klubowi, kiedy ten odniósł sukces.

Bilet na finał Ligi Mistrzów… bezcenny!

Futbol to przede wszystkim emocje, a dla wielu kibiców wspieranie swojej drużyny w najważniejszych meczach jest priorytetem. Polscy kibice zapytani o to, z czego byliby w stanie zrezygnować, gdyby mieli otrzymać bilet na finał Ligi Mistrzów z udziałem ukochanej drużyny, najczęściej wskazywali na imprezę urodzinową kogoś z rodziny lub bliskiego przyjaciela (35 proc.). Niemal co trzeci respondent (31 proc.) odwołałby wcześniej zaplanowane wakacje we własnym kraju, a 28 proc. nie zważałoby na obowiązki względem pracodawcy i pojechało na mecz nawet bez wzięcia urlopu.

Polscy fani piłki nożnej zadeklarowali również, czy byliby w stanie związać się z osobą, która jest kibicem największego rywala ich drużyny. Podczas gdy 42 proc. nie miałoby z tym żadnego problemu, niemal co trzeci (29 proc.) sądzi, że byłoby to uciążliwe. Dla 7 proc. respondentów piłka nożna jest ważniejsza niż związek, bowiem uważają, że wspieranie przez drugą osobę zespołu rywala przekreśliłoby szansę na zbudowanie relacji.

Postawieni przed dylematem, czy woleliby wygrać na loterii, czy też otrzymać bilet na finał LM z udziałem ulubionej drużyny, polscy kibice potwierdzają swoje zaangażowanie. Bilet wybrałoby 43 proc., przy średniej europejskiej 27 proc. Wyżej w zestawieniu uplasowali się tylko kibice z Ukrainy (66 proc.), Rosji (51 proc.) oraz Turcji (44 proc.). Co więcej, 22 proc. respondentów z Polski nie odsprzedałoby swojego biletu na finał LM z udziałem swojej drużyny za żadną cenę.

Anglicy najbardziej fanatyczni

Miano najbardziej żarliwych kibiców w Europie pod względem tworzonej atmosfery na stadionach otrzymali Anglicy (32 proc.), przed Hiszpanami (16 proc.) i Włochami (12 proc.). Każdy piłkarz zdaje sobie sprawę, jak bardzo doping kibiców pomaga piłkarzom na boisku.


Miałem wielkie szczęście mogąc grać podczas mojej kariery na całym świecie, natomiast nie jest dla mnie dużym zaskoczeniem, że to brytyjscy fani zostali uznani za tych najbardziej oddanych. Europejskie wieczory w Lidze Mistrzów należały do najlepszych w moim życiu, a fani, którzy podróżowali razem z nami, zawsze odgrywali ważną rolę w naszych sukcesac- tłumaczy Ryan Giggs, ambasador Mastercard w Lidze Mistrzów UEFA.

Europejskie „naj”

  • Największy wpływ rodziny na wybór klubu jest widoczny we Włoszech – 16 proc.
  • Najwięcej „kibiców sukcesu”, którzy zaczęli wspierać dany klub dopiero po jego triumfie, jest
  • w Rumunii – 25 proc.
  • Pierwsza wizyta na stadionie w przypadku dzieci w wieku 0-10 lat najczęściej zdarza się
  • we Włoszech 38 proc.
  • Niemal co piąty kibic z Turcji (19 proc.) byłby skłonny przełożyć swój miesiąc miodowy, gdyby w tym czasie mógł uczestniczyć w finale LM z udziałem ulubionej drużyny – w Polsce 10 proc.
  • Wybór drużyny, której się kibicuje, zazwyczaj następuje w wieku 13 lat – najwcześniej
  • w Portugalii (niecałe 8 lat), najpóźniej w Rosji (niecałe 17 lat)
  • Rumuńscy i czescy kibice najczęściej decydują się na wybór klubu ze względu na ich atrakcyjny styl gry (26 proc.), zaś rumuńscy oraz izraelscy ze względu na znanych piłkarzy w danych zespołach (13 proc.)

OBEJRZYJ WIDEO:
60 sekund biznesu: Polacy liderami nowoczesnych płatności