Atrakcyjne promocje w sklepach Lidla to nic nowego. Bywało już, że oferta stawiała na baczność szukających okazji klientów. Ale tym razem w wielu sklepach Lidla doszło do bitw i potyczek. A wszystko o kurtki. Czy jesień będzie aż tak sroga? A może to obawa, że jak w PRL-u wkrótce w sklepach zostaną puste haki? Nie, to lans, by być modnym za niewielką cenę...

Tłumy w całej Polsce, zdemolowane sklepy. Polacy oszaleli na punkcie nowej promocji w dyskoncie.

Od soboty w ofercie Lidla dostępne są, a raczej były, kurtki termiczne. Odzież w kilkunastu wzorach i cenach od 79 zł za kurtkę dla dorosłych, do 59 zł za kurtkę dziecięcą, tak bardzo spodobała się klientom, że w większości sklepów rozeszły się natychmiast.

Zakup ich okazał się wyjątkowo trudny.

W wielu miastach, tłum klientów w ciągu zaledwie kilku minut zdemolował kosze, w których wyłożone były kurtki i kilka okolicznych regałów. Ścisk był tak ogromny, że osoby, które jako pierwsze dobiegły i szybko wybrały potrzebny rozmiar, miały poważny kłopot z wydostaniem się przez napierających kolejnych klientów. Choć towary oferowane przez tą sieć sklepów od lat cieszą się wielką popularnością, to takich scen już dawno się nie obserwowało.

Od 21 września Lidl Polska pierwszy raz wprowadził serię pluszowych zabawek - Lidlaków - promujących spożywanie najpopularniejszych na polskim rynku warzyw i owoców pod koniec sierpnia tego roku. Maskotki rozeszły się wtedy bardzo szybko. Będzie szansa kupienia ich drugi raz, już w najbliższy czwartek. Są one tańsze niż Świeżaki (cena regularna Świeżaka 49,99 zł, a Lidlaka 9,99 zł).

Kolekcja maskotek w sklepach Lidla ma obejmować, podobnie jak dwa tygodnie wcześniej, sześć najpopularniejszych wśród polskich konsumentów warzyw i owoców: jabłko, marchewkę, pomidora, brokuła, banana oraz śliwkę.

Może zaciekawią Cię te artykuły? Kliknij

Planujesz podróż Ryanairem w ciągu najbliższych 6 tygodni? To musisz wiedzieć, by nie spotkała cię przykra niespodzianka

W tym tygodniu ma nareszcie potanieć benzyna. A co z innymi paliwami? jak będzie dalej?

Złotówkę doliczą ci do zakupów za torbę. Niekiedy nawet gdy o nią nie poprosisz