Od poniedziałku trwa włoski strajk pracowników Inspekcji Transportu Drogowego. Polega on na tym, że inspektorzy wyjatkowo skurpulatnie, a więc i cztery razy dłużej niż zwykle, przprowadzają kontrole drogowe. Jednak tylko w godzinach urzędowych. Po godz. 16.00 polskie drogi są więc całkowicie wolne od takich kontroli.

Pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego domagaja sie podwyżek płac oraz zmiany przepisów tak, by zostało poprawione ich bezpieczeńśtwo pracy. Chodzi o to, by inspektorzy zostali zakwalifikowani do służb mundurowych oraz by wprowadzono rozwiązania prawne, które zagwarantowałyby im większe bezpieczeństwo podczas kontroli.

Trwający od poniedziałku 30 października protest przybrał formę tzw. strajku włoskiego. Polega on na tym, że kontrole drogowe przeprowadzane są wyjatkowo skrupulatnie i w zwolnionym tempie; zamiast 30 minut inspektorzy kontrolują jeden pojazd nawet dwie godziny.

Jedną z konsekwencji tego, że Inspekcja transportu Drogowego funkcjonuje jako służba cywilna jest to, że kontrole mogę być prowadzone wyłącznie w godzinach pracy urzędu, a więc najwcześniej od godziny 7.00 rano i najpóźniej do godziny 16.00. O ile więc w godzinach 7.00-16.00 kierowcy mają pecha i trafia pod kontrolę, mogą spodziewać się, że potrwa ona dużo dłużej niż zwykle. Za to po godzinach urzędowej pracy mogą być spokojni - kontrola ze strony inspektora transportu drogowego na pewno im sie nie przydarzy.

Obecnie inspektorzy zarabiają średnio 2 300 zł netto, a ostatnie podwyżki w ITD były dziewięć lat temu.

Protest pracowników Inspekcji transportu Drogowego ma być prowadzony aż do odwołania.

Może to cię zainteresuje:

Mieszkania drożeją i drożeć nie przestaną. Wiadomo dlaczego