Amerykańska waluta od początku roku osłabiła się do euro o niemal 10 proc., a kurs EURUSD pokonał barierę 1,15 dolara. Dlaczego dolar traci na wartości? Czy to już definitywny koniec ery silnego dolara? Co to oznacza dla globalnych rynków finansowych?

Co stoi za postępującym osłabieniem amerykańskiej waluty?

Silny trend umocnienia dolara, obserwowany w 2014 roku, zaczyna powoli odchodzić w zapomnienie. Paradoksalnie, amerykańska waluta zaczyna tracić na wartości w momencie, gdy Rezerwa Federalna realizuje, wcześniej zapowiedzianą, ścieżkę trzech podwyżek stóp procentowych w tym roku. Stara zasad mówi kupuj plotki a sprzedawaj fakty – może to być także sposób na interpretację słabości dolara, ale naszym zdaniem stoją za tym przede wszystkim trzy czynniki.

Po pierwsze sytuacja makroekonomiczna w Stanach Zjednoczonych, mimo cyklu podwyżek stóp procentowych, od początku roku delikatnie się pogarsza.

Dynamika PKB spadła, indeksy ISM i PMI również, dynamika inflacji traci impet już czwarty miesiąc z rzędu, a indeks rozczarowań makroekonomicznych, przygotowywany przez Citigroup, jest najniżej od 2011 roku. Z drugiej strony, ożywienie gospodarcze w Europie wyraźnie przypomina fazę ekspansji, a Mario Draghi uważa, że procesy deflacyjne w Europie zostały zastąpione reflacyjnymi. Po drugie sile dolara nie sprzyja sytuacja polityczna. Wiele zapowiedzi zmian gospodarczych Donalda Trumpa (projekt infrastrukturalny, likwidacja tzw. Obamacare, czy obniżka podatków) wydaje się być coraz bardziej wątpliwa, z uwagi na niskie poparcie jego pomysłów w Partii Republikańskiej, o czym świadczą zawirowania wokół Obamacare. Po trzecie rozpędzająca się gospodarka strefy euro i coraz wyższa inflacja bazowa, wzmaga oczekiwania na zmianę nastawienia Europejskiego Banku Centralnego co do przyszłości polityki pieniężnej. Dziś inwestorzy nie zastanawiają się, czy Mario Draghi przedłuży program skupu, ale kiedy rozpocznie się dyskusja o rozpoczęciu cyklu podwyżek stóp procentowych – to istotna zmiana nastawienia.

Biorąc pod uwagę coraz wyraźniejszą dysproporcję w poprawie sytuacji w strefie euro i w Stanach Zjednoczonych, coraz wyższą inflację bazową w Europie i świetny nastrój przedsiębiorców, co udowadniają indeksy PMI, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wewnątrz władz Europejskiego Banku Centralnego rozmowy na temat zmiany nastawienia banku do polityki pieniężnej będą coraz częstsze. A to powinno wspierać budowanie oczekiwań na pierwszą podwyżkę stóp procentowych i tym samym przyczynić się do dalszego osłabienia dolara.

Kto skorzysta na słabym dolarze?

Siła amerykańskiej waluty przez wiele miesięcy była solą w oku większości krajów emerging markets. Umacniający się dolar powodował spadek wartości walut rynków wschodzących, rosnącą inflację importowaną, podwyżki stóp procentowych i tłumienie wzrostu gospodarczego. Ostatnie kilkanaście miesięcy, a więc czas gdy wartość dolara do walut emerging markets spadała, przełożyły się na wyraźny spadek inflacji w wielu krajach (np. W Indiach, Rosji, Brazylii czy Indonezji), co spowodowało, że banki centralne zaczęły obcinać koszt pieniądza. Niższy poziom stóp procentowych wspomagał wychodzenie wielu krajów z recesji.

Rynki wschodzące to główni beneficjenci słabego dolara. Dzięki mocniejszym walutom dynamika inflacji w wielu krajach wyraźnie spadła. To pozwoliło bankom centralnym poluzować politykę monetarną i pobudzić gospodarki (wyciągając je z recesji). Lepsza sytuacja makroekonomiczna i jej perspektywy przełożyły się na napływ kapitału do tych krajów i dalsze umacnianie walut i wspieranie spadającej inflacji i luźnej polityki pieniężnej.

W naszej opinii tegoroczna słabość dolara nie jest tylko kilkumiesięczną korektą, ale odwróceniem wcześniejszej tendencji. Uważamy, że sytuacja gospodarcza w strefie euro w dalszym ciągu będzie się poprawiać na tyle, by budować oczekiwania na zmianę nastawienia Europejskiego Banku Centralnego co do przyszłości polityki monetarnej. Oczywiście głównym beneficjentem słabego dolara będą aktywa rynków wschodzących, ale również towary mogą otrzymać impuls do powrotu do wzrostów.

OBEJRZYJ WIDEO:
Na wynajmie mieszkania dalej możesz zarobić