Mieszkańcy Grodziska nie zgadzają się na realizację przedsięwzięcia planowanego przez jedną z miejscowych firm.

Zgodnie z założeniem działalność pod nazwą „instalacja pilotowa, naukowo-badawcza do ekologicznej mineralizacji odpadów komunalnych i przemysłowych o charakterze organicznym” miałaby zostać zlokalizowana na terenie należącym do firmy, tuż obok jej siedziby.  Błażej Bendowski, dyrektor zarządzający Opalu, wyjaśniał, że instalacja ta służyłaby wyłącznie potrzebom firmy w celu recyklingu odpadów, jakie powstają przy produkcji nowoczesnych elewacji. Zapewniał, że recykling odbywałby się przy wykorzystaniu specjalnej technologii, nieszkodliwej dla środowiska ani ludzi.

Mieszkańcy okolicznych ulic jednak nie dają się przekonać tym słomom i uważają, że pod nazwą „instalacja” kryje się po prostu spalarnia śmieci. Ludzie nie zamierzają dopuścić do realizacji inwestycji i rozpoczęli protest w tej sprawie. W ubiegłym tygodniu ruszyło zbieranie podpisów. Dziennikarze Dnia Nowotomysko-Grodziskiego spotkali się z przedstawicielami protestujących grodziszczan w okolicy terenu, na którym miałaby zostać zlokalizowana inwestycja, której się sprzeciwiają.

-  Kiedy tylko dowiedzieliśmy się, że coś takiego ma tutaj powstać, zaczęliśmy działać- wyjaśnia Karolina Wajs i dodaje: - Założyliśmy m.in. profil na Facebooku „Nie dla spalarni śmieci”,  powstała petycja online, którą mogą podpisywać mieszkańcy. Wolontariusze zbierają także osobiście podpisy pod petycją. Okazało się, że przeciw tym planom jest bardzo wielu mieszkańców, którzy chętnie się do nas przyłączyli. Dalszymi krokami, jakie podjęliśmy było założenie stowarzyszenia „Mieszkańców dla środowiska”. Dzięki temu nie będziemy już anonimowi, a będziemy mieli swoich przedstawicieli, którzy będą nas reprezentowali w tej sprawie. Dodam, że zrobimy wszystko, co w  naszej mocy, aby nie dopuścić do powstania tej spalarni. Bo powiedzmy sobie szczerze, że za tą skomplikowaną nazwą, która ma nas zmylić kryje się właśnie taki rodzaj działalności- tłumaczyła K. Wajs.

Głos w sprawie zabrali również Jarosław Czechowski oraz Sławomir Kłosowski: - Niektórzy mieszkańcy, którzy są stroną w tym postępowaniu wystąpili o potwierdzenie czy działka, na której ma powstać ta spalarnia jest przeznaczona pod zabudowę przemysłową. Naszym zdaniem nie i istnieje tutaj możliwość tylko zabudowy mieszkaniowej, co wykluczałoby realizację przedsięwzięcia przez firmę Opal. Czekamy jednak na potwierdzenie naszych przypuszczeń przez Urząd Miasta- mówili mężczyźni.

Jak dodał J. Czechowski, wiele wątpliwości budzi również wniosek firmy, jaki wpłynął na ręce władz miasta: - Lista odpadów zamieszczona w tym dokumencie jako odpady, które powstaną w wyniku działania tej instalacji zawiera substancje niebezpieczne. Z komina tej spalarni poleci cała tablica Mendelejewa. Skoro to ma być działalność badawcza to niech odbywa się w warunkach laboratoryjnych. My nie chcemy być królikami doświadczalnymi. Takie coś nie może powstać w środku miasta i truć jego mieszkańców- zaznacza.


- Poza tym, jak się składuje odpady zawsze jest smród i nikt nam nie powie, że będzie inaczej. To co się dostanie do powietrza, zaszkodzi zdrowiu ludzi- mówią Anna i Krzysztof Strojni.

 

Przedstawiciele protestujących mieszkańców wczoraj złożyli petycję na ręce burmistrza: - Mamy nadzieję, że nasz głos zostanie wzięty pod uwagę, ponieważ my z pewnością się nie poddamy i zrobimy wszystko, aby ta spalarnia nie powstała. Będziemy walczyć do samego końca- stwierdził J. Czechowski.

STREFA BIZNESU NA FACEBOOKU. POLUB NAS!