Ceny błękitnego paliwa dla zwykłych odbiorców mają spaść o około 10 procent, a dla przemysłu - ok. trzy procenty. To wynik wynegocjowanej w listopadzie obniżki ceny surowca sprowadzanego z Rosji.

- To dobra wiadomość, ale zobaczmy jak to będzie wyglądało w praktyce, gdy przyjdą rachunki za ogrzewanie - pisze Marzosia, użytkowniczka Strefy Biznesu. - Nie tylko ja uważam, że ludzie, którzy ogrzewają swoje domy, czy firmy, gazem powinni mieć jakieś ulgi za to, że oszczędzają środowisko.

- Nie uwierzę dopóki nie dostanę niższego rachunku - mówi pan Andrzej spod Bydgoszczy, który ogrzewa gazem dom. - Jeśli to prawda i wejdzie to w życie, będzie to ogromna obniżka. Za gaz płacę rocznie obecnie ponad 4 tysiące złotych. 10 procent będzie sporym oddechem dla rodzinnego budżetu.

Chcą obniżać
Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo złożyło do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o obniżkę od stycznia 2013 r. taryfy za gaz. Średni rachunek dla gospodarstw domowych, które używają go tylko do gotowania, spadnie z 398 do ok. 360 zł, czyli o ok. 10 proc. W gospodarstwach, które wykorzystują gaz  do ogrzewania wody i domu lub mieszkania, średni rachunek spadnie też o tyle (szczegóły infografika).

Infografika: Monika Wieczorkowska

Stąd mielibyśmy płacić jedne z najniższych rachunków za to paliwo w Europie. - Tylko Rumunia będzie dostarczała swoim obywatelom tańszy gaz niż Polska, a obywatele pozostałych 25 państw europejskich muszą płacić drożej niż my - zwracał uwagę premier Donald Tusk.

Wyjątkowo mniej
Spadek cen gazu miałby dotyczyć 20 milionów polskich rodzin. - To historycznie najwyższa obniżka, jaka została wprowadzona - tak skomentował złożenie wniosku Mikołaj Budzanowski, minister skarbu. - Do tego dojdzie spadek cen dla odbiorców przemysłowych, tu mówimy o 200 tys. przedsiębiorców, którzy korzystają z gazu.

Cena błękitnego paliwa dla tych największych firm ma obniżyć się o ok. 3 proc.

- To wyjątkowo duża obniżka - uważa Andrzej Szczęśniak, niezależny ekspert rynku paliw i gazu. - To przełomowy moment. Nie pamiętam, aby coś było ogłaszane, że będzie tańsze. Podane wyliczenia to efekt ostateczny rachunku. Taka obniżka może się wydawać małą przy kuchenkach, ale dla tych co ogrzewają domy, to już duże kwoty. Jest ona skierowana do odbiorców indywidualnych, przemysł to całkiem co innego. Część z dużych odbiorców może już sprowadzać gaz zza granicy, gdzie jest taniej. Konkurencja będzie narastała. PGNiG zaczyna dostosowywać się do rynku. Za kilka lat będziemy mogli mówić o konkurencji.

- Wszystkim nam zależy, abyśmy mogli korzystać z tańszego gazu od początku stycznia - podaje Agnieszka Głośniewska, rzecznik URE. - Aby tak się stało musimy zatwierdzić nową taryfę do 17 grudnia. Ten termin wydaje się jak najbardziej realny.