Z danych GUS wynika, że gdyby nie inwestycje firm z kapitałem zagranicznym, nakłady inwestycyjne firm 50+ (średnich i dużych) zmniejszyłyby się w ciągu 9. miesięcy br. nie o 9,1 proc., a o prawie 19 proc.

Wszystko wskazuje na to, że niższa skłonność do inwestycji utrzyma się nie tylko w 4. kwartale 2016 r., osłabiając kolejny kwartał z rzędu wzrost PKB, ale także w 2017 r., a na pewno w pierwszej połowie przyszłego roku.
PKB wzrósł w 3. kwartale 2016 r. o 2,5 proc. r/r, spożycie indywidualne wzrosło o 3,9 proc., a nakłady brutto na środki trwałe spadły o 7,7 proc. – podał GUS prezentując wstępny szacunek produktu krajowego brutto w trzecim kwartale 2016 r.

Polska gospodarka rozwijała się w 3. kwartale 2016 r. wolniej (2,5 proc.) niż w pierwszej połowie roku (3,1 proc.). Główną przyczyną osłabienia tempa wzrostu PKB był spadek nakładów na środki trwałe. To kolejny kwartał, gdy inwestycje spadają, a ponadto dynamika spadków rośnie – w 1. kwartale inwestycje spadły r/r o 2,2 proc., w 2. kwartale – o 5,0 proc., a w 3. kwartale aż o 7,7 proc. W części jest to efekt spadku nakładów inwestycyjnych w przedsiębiorstwach, a w części spadku inwestycji publicznych.

Ostatnie dane dotyczące wyników finansowych przedsiębiorstw średnich i dużych (zatrudniających co najmniej 50 pracowników) wskazują, że łącznie w ciągu trzech kwartałów 2016 r. inwestycje tej grupy firm były niższe o 5,9 mld zł w stosunku do tego samego okresu 2015 r. To ponad 50 proc. całości spadku nakładów brutto na środki trwałe w tym okresie. Na pozostałe prawie 50 proc. spadków „pracowały” firmy mniejsze, a przede wszystkim inwestorzy publiczni – centralni i lokalni. W jakim stopniu, trudno w tej chwili ocenić.

Ważne jest jednak to, że nakłady inwestycyjne przedsiębiorstw 50+, byłyby jeszcze niższe gdyby nie średnie i duże przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym. W ciągu 3. kwartałów 2016 r. ich inwestycje wzrosły bowiem o 5,3 proc., a ich udział w inwestycjach firm 50+ wyniósł w tym czasie prawie 40 proc.

Zatem gdyby nie inwestycje firm z kapitałem zagranicznym, nakłady inwestycyjne firm 50+ zmniejszyłyby się w ciągu 9. miesięcy br. nie o 9,1 proc., a o prawie 19 proc.

A nakłady brutto na środki trwałe w całej gospodarce nie spadłyby „tylko” o 7,7 proc., a o ok. 11 proc., co nie pozostałoby bez wpływu na wzrost PKB. Można zatem powiedzieć, że inwestycje firm z kapitałem zagranicznym ochroniły nas przed jeszcze nieco słabszym wzrostem PKB.

Najsłabiej inwestują spółki Skarbu Państwa

Natomiast negatywnie wpłynęły na poziom inwestycji przedsiębiorstw, a tym samym na osłabienie dynamiki PKB, słabe inwestycje dużych firm z udziałem skarbu państwa. To bowiem w sektorach w których dominuje udział firm z kapitałem państwowym nakłady inwestycyjne spadły najbardziej - magazynowanie i działalność wspomagająca transport, wytwarzanie i zaopatrywanie w energię elektryczną i gaz, dostawa wody i gospodarowanie ściekami, transport lądowy i rurociągowy, a silnie dołączyło do tego budownictwo w wyniku słabego uruchamiania funduszy unijnych na inwestycje infrastrukturalne.

Wszystko wskazuje na to, że ta niższa skłonność do inwestycji utrzyma się nie tylko w 4. kwartale 2016 r., osłabiając kolejny kwartał z rzędu wzrost PKB, ale także w 2017 r., a na pewno w pierwszej połowie przyszłego roku. Przedsiębiorstwa prywatne wyraźnie bowiem mówią, że ich rosnące w 2016 r. inwestycje (a rosły i w 4. kwartale także będą wyższe niż w 2015 r.) są w dużej mierze efektem kończenia inwestycji zaplanowanych i uruchomionych wcześniej.

Teraz przedsiębiorcy nawet jeśli mają plany inwestycyjne na 2017 r., to wstrzymują się z decyzjami ze względu na niestabilność otoczenia prawnego i politycznego, obawy dotyczące tego jakimi obciążeniami podatkowymi i pozapodatkowymi mogą zostać jeszcze objęci.

I może się okazać, że w 2017 r. ponownie polska gospodarka będzie bazować na wzroście nakładów inwestycyjnych firm z kapitałem zagranicznym.

Może także wreszcie silniej ruszą inwestycje infrastrukturalne, co wpłynie na wzrost inwestycji w budownictwie. Ale trudno to w tej chwili przesądzać.

Nie ma co liczyć n cud na początku 2017 r.

Na pewno zatem wzrost gospodarczy w 1. połowie 2017 r. będzie słabszy niż w 2016 r. Czy przyspieszy w 2. połowie roku, będzie zależało od uruchomienia funduszy unijnych, ale także, a może przede wszystkim od ustabilizowania procesu stanowienia prawa, a w ten sposób umożliwienia wszystkim przedsiębiorstwom planowania i przygotowywania biznes planów, bez czego nie rozpoczną żadnej większej inwestycji. Wszystko zatem w rękach rządu i polityków.
W ich rękach także w dużej mierze kurs złotego. Jego osłabianie się od sierpnia br. wobec euro i dolara, czyli głównych walut w których rozliczamy naszą wymianę z zagranicą, wpłynęło bowiem na wzrost wartości importu, a to na osłabienie wzrostu gospodarczego przez eksport netto, mimo niezłej dynamiki eksportu.
Dobrze, że chociaż gospodarstwa domowe nie obawiają się o przyszłość. Jednak sygnały płynące chociażby z sektora przemysłowego (nie tylko) dotyczące albo wprost informacji o ograniczaniu zatrudnienia, albo planach jego ograniczania, mogą nieco te nastroje popsuć i obniżyć skłonność do konsumpcji.

Czytaj też:
http://www.strefabiznesu.pl/wiadomosci/a/zakaz-handlu-w-niedziele-moze-zmniejszyc-obroty-o-96-mld-zl-za-te-decyzje-zaplacimy-wszyscy,11522228/

Kiepskie widoki na przyszłość

To, czego możemy się spodziewać w całym 2016 r. to wzrost PKB nie wyższy niż 2,5-2,6 proc. przy ciągle spadających nakładach brutto na środki trwałe, a także ujemnym wpływie (w niewielkim stopniu) eksportu netto na wzrost PKB, a ciągle dość silnie rosnącym spożyciu indywidualnym.
W 2017 r. słaby początek roku z tych samych powodów, ale jeśli uruchomione zostaną fundusze unijne na pełną skalę, to w 2. połowie roku wzrost PKB zdecydowanie przyspieszy. Ale co to za gospodarka, której wzrost zależy od kapitałów z zagranicy (funduszy unijnych i kapitałów inwestowanych przez firmy zagraniczne). I co będzie z naszym wzrostem po 2022 r., gdy już funduszy unijnych nie będzie w takich ilościach jakie mamy dzisiaj (jeśli w ogóle będą).

Dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, główna ekonomistka Konfederacji Lewiatan

Obejrzyj też:
http://www.strefabiznesu.pl/pieniadze/a/polska-rodzina-wyda-na-swieta-wiecej-niz-przed-rokiem,11513286/