Obecnie za franka szwajcarskiego płacimy 3,7 zł. To najniższy kurs tej waluty od dwóch lat. Ujemne stopy procentowe centralnego banku szwajcarskiego dodatkowo obniżają raty kredytów.

Kolejny projekt ustawy, która ma pomóc tym, którzy zaciągnęli kredyty we frankach, trafił do Sejmu. Po wakacjach posłowie będą musieli zająć się czterema takimi projektami. Według członków Stowarzyszenia Stop Bankowemu Bezprawiu żaden z nich nie rozwiązuje problemów osób z kredytami frankowymi. Ostatniemu, prezydenckiemu, zarzucają, że nie obejmuje on osób, które nie mogąc spłacać kredytu, już straciły nieruchomości, a nadal spłacają zobowiązanie.

Wielu specjalistów jednak uważa, że sytuacja na rynku obecnie nie uzasadnia żadnej interwencji. Ci zaś posiadacze kredytów walutowych, którzy przetrwali najgorszy okres, teraz będą mieli coraz łatwiej.

Problem jest gdzie indziej
Działacze stowarzyszeń frankowiczów zwracają uwagę, że wzrost kursu franka szwajcarskiego postawił wiele gospodarstw domowych w sytuacji, w której nie są w stanie regularnie spłacać drastycznie wyższych rat kredytu. Z punktu widzenia banków wygląda to nieco inaczej.

- Kredyty frankowe są spłacane lepiej niż te w złotówkach - twierdzi Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku. - Oczywiście zdarzają się problemy, ale mają je i klienci, którzy mają kredyty w złotówkach i frankowicze. W takich przypadkach staramy się pomóc. Mamy im do zaproponowania szereg instrumentów restrukturyzacyjnych.

To tylko fragment artykułu. Zobacz całość w serwisie Plus:

Ujemne oprocentowanie i kurs franka obniżają raty

Zobacz też: Kredyt hipoteczny na nowych zasadach