To rozwiązanie do minimum ograniczyć obecne ryzyka rynkowe. A tym samym, nieprzewidywane zawirowania.

Trwają prace nad niezależnym systemem informacji cenowej, informuje Krajowa Izba Producentów Drobiu i Pasz. Do współpracy zaproszono m. in. sieci handlowe.

- W tej chwili nie ma w naszym kraju precyzyjnego mechanizmu informacji o cenach producenta. Istniejące systemy podają dane, które różnią się od rynkowych o kilkanaście, nierzadko o kilkadziesiąt procent – mówi Mariusz Szymyślik, dyrektor KIPDiP. I podkreśla, że chaos rynkowy szkodzi producentom i ich odbiorcom. W przypadkach dużych i nagłych skoków cen bowiem, obie strony transakcji są narażone na olbrzymie ryzyko.

Sprawdź też: Kowalski zjadł w ciągu roku 144 jaja i ponad 2 kg wołowiny

Jak podkreśla KIPDiP, nasi hodowcy nie chcą sprzedawać jaj na polskim rynku, bo uzyskują zdecydowanie wyższe ceny poza granicami kraju. Przeszkodą w negocjacjach na temat podwyżek cen z sieciami handlowymi, jest brak cenowego punktu odniesienia.

Strefa AGRO także na Facebooku. Dołącz do nas!

– Warto podkreślić, że nowy system cenowy będzie korzystny dla wszystkich. Teraz, przy gwałtownych wzrostach cen na rynkach międzynarodowych, tracą producenci jaj. Ryzyko jest jednak symetryczne, i przy gwałtownych obniżkach cen będą tracić sieci handlowe i ich klienci – podkreśla Mariusz Szymyślik

Indeks Cen Producentów Jaj Spożywczych to główny element proponowanego systemu informacji cenowej. Ma on być tworzony na podstawie informacji uzyskiwanych bezpośrednio od producentów jaj i ich odbiorców.

Producenci podpiszą umowy z instytucją nadzorującą, w których pod groźbą zapłaty kary umownej oraz wykluczenia z systemu zobowiążą się do podawania prawdziwych danych - podaje KIPDiP.

Polecamy: ABC jajek. Róznice w jajkach z chowu klatkowego i z wolnego wybiegu