Sport

    Marcin Różalski: Jeśli Pudzian będzie się z tym dobrze czuł,...

    Marcin Różalski: Jeśli Pudzian będzie się z tym dobrze czuł, mogę mu oddać zwycięstwo

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Dębek

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Różalski (z prawej) pokonał w piątek Mariusza Pudzianowskiego

    Różalski (z prawej) pokonał w piątek Mariusza Pudzianowskiego ©Materiały prasowe, KSW

    Marcin Różalski na KSW 35 pokonał Mariusza Pudzianowskiego przez poddanie. - Czasu nie oszukam. Nawet chemią, zastrzykami czy rehabilitacjami. A mój zegar biologiczny tyka, mam już z górki. Nie chcę służyć jako worek treningowy do nabijania bilansu młodym wilkom - mówi nam o swojej przyszłości legenda K-1, kickboxingu i boksu tajskiego. "Różal" opowiada też o gali w Gdańsku, początkach w sportach walki, działalności charytatywnej i swojej życiowej filozofii.
    Różalski (z prawej) pokonał w piątek Mariusza Pudzianowskiego

    Różalski (z prawej) pokonał w piątek Mariusza Pudzianowskiego ©Materiały prasowe, KSW

    Przed walką z Mariuszem Pudzianowskim chyba nikt nie spodziewał się, że wygrasz ją przez duszenie gilotynowe...
    Na Mariusza miałem przygotowane trzy rzeczy. Gilotynę, bo wchodząc w nogi, zostawia głowę. Zdziwiłem się, że nie wykorzystał tego Paweł Nastula. Druga rzecz to kolano spotkaniowe. Jestem mańkutem, a on przy próbach sprowadzeń wchodził mi na lewą nogę. Raz było blisko, ale zabrakło kilku centymetrów. No i łokcie, one akurat nie wyszły. Ale najważniejsze, że udała się gilotyna.

    Wygrana z „Pudzianem” to przy okazji ostateczny pocisk internetowym hejterom?
    Powiem tak: gówna nie można nazywać inaczej niż „gówno”. „Hejterzy” to już nazwanie zjawiska. A nie można go nazywać, bo nie ma ono prawa bytu. Totalne zero. Nawet o tym nie rozmawiajmy, to temat rzeka. O tych k...ch powiedziałem już chyba wszystko, co mogłem.

    Cieszyłeś się z wygranej czy z szacunku dla „Pudziana” przyjąłeś ją na chłodno?
    Nie cieszyłem się. Ale nie chodzi o respekt, szanowałbym Mariusza tak samo, nawet gdybym przegrał. Mnie po prostu takie rzeczy już nie cieszą. Może to zboczenie zawodowe, bo jestem w sporcie już od 30 lat. Walka jest dla mnie bardzo ważna, to moja praca, pasja i życie. Ale mam inne rzeczy, które dają mi więcej radości. Właśnie na nich się skupiam.

    Pudzianowski dużo stracił, gubiąc kilogramy? Na wagę wniósł „tylko” 112,5.
    Nie wiem, jak silny był Mariusz, kiedy ważył więcej. Na pewno umiejętnie potrafił rozłożyć środek ciężkości w parterze. Trudno było mi spod niego wyjść czy zmienić pozycję na korzystniejszą. Ale jeśli chodzi o stójkę, nie stwarzał dla mnie żadnego zagrożenia. Zero presji, kilka cepów, cofanie się.

    Rozmawialiście po walce? Między wami wszystko jest tak jak wcześniej? [z "Różalem" spotkaliśmy się w sobotę rano – red.]
    Rozmawialiśmy. Ale nie wiem, czy wszystko jest w porządku. Ja od razu mówiłem, że niezależnie od wyniku się na Mariusza nie pogniewam. On przegrał, niby wszystko jest fajnie, ale czuję, że to nie jest to samo co przed walką. Może jeszcze nie jest w stanie pogodzić się z goryczą porażki? Dla mnie to słabe. Poza tym dochodzą mnie głosy, że Mariusz chce składać protesty, bo rzekomo nie odklepał. Jeśli do tego dojdzie, to wiesz co? Oddam mu to zwycięstwo. Nie odklepał, ja się pomyliłem, niech mu będzie. Oby tylko dobrze się z tym czuł.

    Jak wyglądała kończąca akcja z Twojej perspektywy?
    Złapałem gilotynę dobrze i mocno. Kiedy poszedłem z nim na dół i ją dopiąłem, Mariusz zaczął klepać. Jeżeli on mówi, że bił mnie otwartą ręką, to bardzo słabe. Sędzia był blisko, wszystko widział. Ja w tej kwestii nie mam już nic więcej do powiedzenia. Mam nadzieję, że zachowamy z Mariuszem koleżeńskie relacje. Jeśli będzie się na mnie boczył, to będzie świadczyło tylko o tym, że nie potrafi przegrywać.

    1 3 4 »

    Czytaj także

      Komentarze (8)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      wlaka w szczecinie

      fan (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      żenada ponoć tam była-ja w tym czasie na gali włodarczyka w szczecinie tam był klimat:-)djablo jest nafali coś piękniego!!!


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ta

      tylko (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      że wWodarczyk walczył dzień później po KSW byłeś tam ale nie wiesz kiedy buhahahha dobre


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      napisz numer tel

      gamoń (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      wyśle ci zdjęcie z Głowackim

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      hehe..

      astaroth (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Różal jest spoko. Mariusz to teraz..Półdziad.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pudzian cienias

      jo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

      Jak ja bym cwiczyl tyle co Pudzian i wydal na te treningi co on to juz dawno bym byl mistrzem olimpijskim !!!!! Panie Pucian cienki pan jest


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      ha ha

      Gelo (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 2

      Chyba masz za małego skoro tak piszesz. Obyś 5% tego osiągnął w życiu co Mariusz to będzie dobrze.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Szacunek

      mdz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5

      Świetny z pana człowiek, panie marcinie. Wali pan w pysk nie tylko pięściami ale i poglądami, zaangażowaniem poza matą. Wszystkiego najlepszegu, sukcesów i udanego życia.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Pan Marcin

      oskar (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4

      Brawa dla Pana Marcina!

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Sportowy24 na Facebooku

      Galerie

      GOL24 na Facebooku

      Gry On Line - Zagraj Reklama