Polacy gotowi na powtórkę z 2014 roku

    Polacy gotowi na powtórkę z 2014 roku

    Zdjęcie autora materiału
    Tomasz Biliński

    Aktualizacja:

    Polska

    Siatkarze i PGE Narodowy są gotowi do rozpoczęcia mistrzostw Europy.
    1/7
    przejdź do galerii

    Siatkarze i PGE Narodowy są gotowi do rozpoczęcia mistrzostw Europy. ©Sylvia Dabrowa/Polska Press

    W czwartek od meczu Polski z Serbią na PGE Narodowym rozpoczną się mistrzostwa Europy. - Chcemy wygrać każdy kolejny mecz - mówił trener reprezentacji Polski Ferdinando De Giorgi.
    Krótkie były urlopy po ligowym sezonie. Już 9 maja rozpoczęło się pierwsze zgrupowanie kadry. Zdarzyło się kilka parodniowych przerw. Na odsapnięcie. Jednak od siedmiu tygodni ekipa Ferdinando De Giorgiego skoszarowana w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale pracowała nad formą przed najważniejszą imprezą reprezentacyjnego sezonu. - Dobrze przepracowaliśmy ten czas. Jesteśmy gotowi - zapewnił włoski szkoleniowiec.


    - Spalskie lasy to już legenda - uśmiechał się przyjmujący Biało-Czerwonych Michał Kubiak. - Nie zrozumie tego ten, kogo tam nie było. Główną atrakcją jest kawiarnia. Jednak byliśmy tam po to, by ciężko pracować i wierzymy, że w efekcie wywalczymy sobie wymarzoną nagrodę - dodał.

    Wymarzona nagroda, to złoty medal. Dwa lata temu sięgnęli po niego Francuzi. Polska ma na koncie jeden - z 2009 r. Poza tym ma jeszcze siedem krążków - pięć srebrnych i dwa brązowe. Po kolejny zacznie drogę podobnie, jak trzy lata temu po trofeum mistrzostwa świata. Na PGE Narodowym, a rywalem znów będzie Serbia.

    - O ile mało pamiętam z tego, co działo się po finale mistrzostw świata, o tyle kojarzę wszystko, co działo się na otwarciu. Dlatego nic nas nie zaskoczy - zapewnił Kubiak. - Oczywiście nie da się przejść obojętnie obok takiego wydarzenia. Ale osobiście czuję podniecenie zamiast stresu. Wychodzę na boisko, bo lubię to robić. To jak z lodami. Jak je lubisz, to się nie stresujesz, gdy masz je zjeść. Poza tym płacą nam za to, żebyśmy radzili sobie w takich sytuacjach. Natomiast jeśli któryś z młodszych kolegów będzie się stresował ponad 60-tysięczną publicznością, to zawsze może przyjść do tych bardziej doświadczonych, na pewno potrzymamy ich za rękę - żartował przyjmujący reprezentacji.

    W kadrze został Mateusz Bieniek. Środkowy, który w weekend doznał kontuzji zdążył się wyleczyć. Jego występ w meczu z Serbami jest jednak mało prawdopodobny.

    Na PGE Narodowym ma być ok. 62 tys. kibiców, z czego 10 tys. usiądzie na dodatkowych trybunach ustawionych wokół boiska. W momencie zamknięcia tego wydania, w sprzedaży (poprzez portal eBilet.pl) było ok. cztery tysiące biletów. Początek spotkania o godz. 20.30 (transmisja w Polsacie). Dwie godziny wcześniej rozpocznie się półgodzinna ceremonia otwarcia. Wystąpią w niej m.in. Cugowscy, a pokaz choreograficzny opracował Agustin Egurrola.

    - Mieliśmy na stadionie treningi we wtorek i środę, w czwartek czeka nas jeszcze rozruch. To wystarczy, żebyśmy, nie mieli problemów podczas meczu. Jak było? Trochę wieje wiatr, jest zimno, ale nie ma sensu koncentrować na tym uwagi, bo nie mamy na to wpływu. Dla obu drużyn będzie tak samo - wzruszył ramionami Kubiak.

    Podobnie podczas środowej konferencji tonowali nastroje trener Serbów Nikola Grbić i kapitan drużyny Dragan Stanković. - Byłem w składzie trzy lata temu, grałem na stadionie w Lidze Światowej, więc mamy doświadczenie - stwierdził ten drugi. Grbić dodał, że nie warto przywiązywać aż takiej uwagi do meczu otwarcia. - Zwycięstwo wzmocniłoby nasze morale, ale porażka o niczym nie przesądzi - podsumował, a w podobnych słowach wypowiadał się Kubiak.

    W grupie A są jeszcze Finlandia i Estonia. Oba zespoły zagrają ze sobą o godz. 17.30 w Ergo Arenie na granicy Gdańska i Sopotu. Tam też przeniosą się Polacy i Serbowie po meczu otwarcia. Kolejne mecze biało-czerwonych w sobotę i w poniedziałek. Potyczki o medale w niedzielę 3 września w Krakowie.

    - Stres przez turniejem jest zawsze, ale rozum podpowiada, będzie w porządku. Widziałem, jak drużyna ciężko pracowała - przekonywał prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Jacek Kasprzyk. - Oby w meczu otwarcia zagrali tak, jak potrafią. Jak się dobrze zacznie turniej, zwłaszcza wygrywając z tak silną drużyną, jak Serbia, to dobrze powinno się skończyć. Z drugiej strony, w przypadku niepowodzenia, charakter drużyny można poznać po tym, jak się podniesie w dalszej części turnieju - dodał szef związku.

    Za reprezentacją słaby okres. Od mistrzostwa świata w 2014 r. były niepowodzenia - odpadnięcie w ćwierćfinałach igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro i Euro 2015. Poza tym w drużynie zaszło dużo zmian. Z czternastu mistrzów świata zostało pięciu. Tylko jeden wystąpił wtedy w meczu otwarcia - libero Paweł Zatorski.

    - Nie powiedziałbym, że nasza forma to zagadka. Podczas treningów nasza gra wygląda dobrze, a trener był zadowolony. „Fefe” narzucił nam swoje metody. Niektórzy na początku kręcili nosami, ale w końcu każdy je zaakceptował. Naszą siłą będzie to, że mieliśmy czas, by się zżyć i wylać razem trochę potu. Chcemy stworzyć swój styl, dzięki któremu będziemy odnosić sukcesy - zapowiedział Kubiak.

    - Jak bardzo będziemy brali pod uwagę wynik? - pytamy prezesa PZPS. - Po turnieju przeanalizujemy go razem z grą. Jednak na pewno będziemy mieli w pamięci, że to pierwszy rok pracy De Giorgiego - wyjaśnił.



    Jacek Kasprzyk o meczu otwarcia siatkarskich ME

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Inwestycje zagraniczne: jak są ważne dla polskiej gospodarki?

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Gry On Line - Zagraj Reklama