Sport
    Paulus Arajuuri: Lecha Poznań czeka dobra przyszłosć

    Paulus Arajuuri: Lecha Poznań czeka dobra przyszłosć

    LEM

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    W niedzielę o 15.30 Lech zmierzy się z Koroną Kielce. Dla Paulusa Arajuuriego będzie to ostatni mecz w barwach Kolejorza przy Bułgarskiej. Czy z tego powodu Finowi zakręci się łezka w oku?
    Paulus Arajuuri grał w Lechu przez 3 lata

    Paulus Arajuuri grał w Lechu przez 3 lata ©Bartek Syta

    Jak będziesz wspominał te trzy lata w Lechu i jak w tym czasie zmieniłeś się jako piłkarz?

    To był wspaniały czas, będę miał z niego jak najlepsze wspomnienia, przede wszystko dlatego, że zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Poznałem wspaniałych ludzi, kulturę, wspaniały kraj. Żałuję, że tej rozmowy nie możemy przeprowadzić po polsku, ale miałem zewsząd pomoc, koledzy rozumieli angielski i tak wyszło, że nie nauczyłem się języka. Ale muszę podkreślić, że w żadnym klubie nie nauczyłem się jako piłkarz tyle ile w Lechu. Zacząłem grać w reprezentacji narodowej. Miałem możliwość rywalizowania w zaciętych spotkaniach ligowych, a ponadto grałem w europejskich pucharach. To też było dla mnie ważne doświadczenie. Odchodzę zdecydowanie jako lepszy zawodnik, niż byłem trzy lata temu.

    Dlaczego w Lechu nie zostałeś? Czy chodziło o poziom sportowy, lepsze pieniądze, a może potrzebowałeś nowych wyzwań?

    Nie ma jednego powodu, dla którego odchodzę. W moim przypadku nie decydowały tylko sprawy sportowe. Chciałem spędzać więcej czasu z rodziną i przyjaciółmi. Poczułem, że starzeję się i także inne rzeczy poza futbolem odgrywają w moim życiu ważną rolę. Część mojej natury dążyła do zmiany. Inna część mówiła, żeby zostać, bo w Polsce czułem się dobrze. Miałem poważne rozterki, ale górę wzięły względy pozasportowe. A jeśli chodzi o futbol, to człowiek zawsze szuka nowych wyzwań. Gdybym jeszcze raz w tej chwili miał podejmować decyzję, to bym postąpił tak jak w lipcu, gdy podpisałem kontrakt z Broendby.

    Jak żyło się tobie w Poznaniu?

    Trzeba powiedzieć sobie szczerze, że dla Skandynawów Poznań nie jest pierwszym celem wycieczek, gdy przyjeżdża się do Polski. Ale to miasto spodobało mi się od pierwszej chwili. Wszyscy czy to w klubie, czy też na ulicy byli od początku bardzo dla mnie mili. Potwierdzili te spostrzeżenia wszyscy przyjaciele, którzy odwiedzili mnie w Poznaniu. Byli pod wrażeniem nie tylko stadionu, gdzie zawsze panuje znakomita atmosfera, ale także miasta i dlatego, gdy pytają mnie w Skandynawii, jak się żyje w Polsce, zawsze odpowiadam, że czułem się tu bardzo dobrze. Poznałem tu wspaniałych ludzi. Mam nadzieję, że po moim odejściu nadal będziemy utrzymywać kontakt.

    W niedzielę po raz ostatni zagrasz przy Bułgarskiej. Czy towarzyszyć ci będą jakieś dodatkowe emocje i czy ewentualnie jakaś łezka zakręci się w oku?

    Zdarzało mi się płakać w życiu, ale nigdy nie było to związane z futbolem. Kto wie, jak będzie teraz... Pewnie w niedzielę pojawi się wiele emocji, wrócą wspomnienia z gry w Lechu. Z jednej strony może pojawić się łza wzruszenia, z drugiej smutek, że kończy się wspaniały okres. Najważniejsze, żebyśmy wygrali ostatnie dwa mecze. Chcemy, żeby kibice byli zadowoleni z naszej gry. Chciałbym żegnać się z nimi w radosnej atmosferze. Mam nadzieję, że uda mi się strzelić jeszcze jedną bramkę w barwach tego klubu. Ostatnio zdobyłem dwie bramki w meczach z Zagłębiem i Jagiellonią. Najważniejsze, żeby wygrać. Muszę też pamiętać o tym, że jestem obrońcą i moją pracą jest też zatrzymanie rywali i utrudnienie im zdobycia bramki.

    Jak przeżyłeś tę historię z Kasprem Hamalainenem. To był twój najlepszy kolega, a w jednej chwili z bohatera stał się najbardziej znienawidzonym lechitą

    Spodziewałem się takiej reakcji kibiców i pewnie Kasper też się spodziewał. Trzeba jednak oddzielić futbol od spraw osobistych. Piłka to nasz zawód, a poza boiskiem jesteśmy przyjaciółmi i to się nie zmieni, niezależnie od tego, w jakim klubie będziemy grać. Było mi smutno, że odszedł do Legii, bo straciliśmy bardzo ważnego gracza, ale nie byłem zły na Kaspra, choć oczywiście akceptuję zadanie kibiców.

    Miałeś okazję współpracować w Lechu z kilkoma trenerami. Którego filozofia futbolu była tobie najbliższa?

    Nauczyłem się wiele od wszystkich trenerów i każdego darzę dużym szacunkiem. Obecny ma wiele nowych pomysłów i energii. Widać, że drużyna jest lepiej zintegrowana, wszystko idzie w dobrym kierunku. Myślę, że Lecha czeka dobra przyszłość.

    Rozmawiał i notował:
    Maciej Lehmann

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Newsy z Bułgarskiej

    Wideo

    Najczęściej czytane