forntuna
    Mariusz Kąkol: Jarosław Skrzyczyński to nasze dobro narodowe

    Mariusz Kąkol: Jarosław Skrzyczyński to nasze dobro narodowe

    Radosław Patroniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Mariusz Kąkol trzy lata temu był laureatem Plebiscytu na Najlepszych Sportowców i Trenera Roku wspólnie z naszą wicemistrzynią olimpijską w kajakarstwie,

    Mariusz Kąkol trzy lata temu był laureatem Plebiscytu na Najlepszych Sportowców i Trenera Roku wspólnie z naszą wicemistrzynią olimpijską w kajakarstwie, tak samo zresztą jak on kaliszanką, Martą Walczykiewicz ©Fot. Archiwum Głosu Wlkp.

    Tym razem o sportowe refleksje na temat mijającego roku poprosiliśmy zwycięzcę naszego konkursu „Sportowiec Amator” sprzed trzech lat, uprawiającego jeździectwo, Mariusza Kąkola.
    Mariusz Kąkol trzy lata temu był laureatem Plebiscytu na Najlepszych Sportowców i Trenera Roku wspólnie z naszą wicemistrzynią olimpijską w kajakarstwie,

    Mariusz Kąkol trzy lata temu był laureatem Plebiscytu na Najlepszych Sportowców i Trenera Roku wspólnie z naszą wicemistrzynią olimpijską w kajakarstwie, tak samo zresztą jak on kaliszanką, Martą Walczykiewicz ©Fot. Archiwum Głosu Wlkp.

    – Czy w mojej pasji związanej ze skokami przez przeszkody dużo się od tego czasu zmieniło? Trochę tak, bo w minionym roku wygrałem w rodzinnym Kaliszu ogólnopolskie zawody w konkursie 140 cm na nowym koniu „Savoy 51”, który startował swego czasu z powodzeniem w Pucharze Świata. Z czołówki krajowej udało mi się już z każdym wygrać, ale to nie znaczy, że pojadę na igrzyska. Po prostu ci najlepsi nie zawsze startują na swoich najlepszych koniach – tłumaczył 52-letni Mariusz Kąkol.


    Amator w świecie zawodowych jeźdźców nie odnalazłby się bez swojego nowego nabytku. – Zawodowiec lepiej lub gorzej pojedzie na każdym koniu. Ja nie jestem zawodowcem, więc muszę mieć dopasowanego zrównoważonego i ułożonego konia – dodał prezes firmy Ost Sped.

    Według niego podział na amatorów i zawodowców jest bardzo czytelny w każdym sporcie. – Ci, którzy się nim bawią są amatorami, ci natomiast, którzy z tego żyją są zawodowcami. Inna sprawa, że wszystkiego uczymy się od życia do śmierci. W sporcie i w życiu są wzloty i upadki. Trzeba tylko pilnować, żeby tych drugich nie było więcej niż pierwszych – dodał Kąkol.

    Jego zdaniem na wyróżnienia w plebiscycie zasłużył na pewno Jarosław Skrzyczyński (KJ Agro-Handel Śrem), który w mijającym roku wszedł do pierwszej setki zawodników w rankingu EFI.

    – Jarek to nasze dobro narodowe. Ma największą smykałkę do jeździectwa spośród wszystkich polskich zawodników. Mógłby być w pierwszej dziesiątce na świecie, ale jego wkład w starty wynosi rocznie 10 mln zł, a rywali 200 mln zł. W naszym sporcie trudno pokonać taką różnicę samymi umiejętnościami i talentem – przekonywał laureat „Sportowca Amatora” sprzed trzech lat.

    Zapytaliśmy go także o odrodzenie kaliskiego sportu w ostatnich miesiącach. – Rzeczywiście dużo zaczęło się dziać w grach zespołowych, czyli w piłce ręcznej i siatkówce. Szczypiornistom MKS pomogliśmy jako firma w poprzednim sezonie. Teraz doszli do głosu inni, ale to nie znaczy, że nasze drogi kiedyś znów się nie zejdą – zakończył Kąkol.

    Głosowanie w plebiscycie potrwa do 27 stycznia. Kupony prosimy przesyłać do redakcji, podając na kopercie swoje imię i nazwisko oraz adres. Laureatów plebiscytu poznamy na Balu Sportowca 2 lutego. Chętnych do udziału w nim prosimy o kontakt pod numerem 502 499 909.

    Top sportowy 24 - Zobacz:

    Źródło: vivi24

    Chcesz skontaktować się z autorem informacji? r.patroniak@glos.com




    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl