Sport

    Radwańska broniła meczbole w Shenzhen, porażka Fyrstenberga...

    Radwańska broniła meczbole w Shenzhen, porażka Fyrstenberga i Murray'a w Dausze

    Hubert Zdankiewicz

    Sportowy24

    Aktualizacja:

    Sportowy24

    Mariusz Fyrstenberg

    Mariusz Fyrstenberg ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polskapresse

    Agnieszka Radwańska obroniła trzy piłki meczowe i pokonała 6:2, 6:7(4), 7:5 Chinkę Ying-Ying Duan, awansując do drugiej rundy turnieju WTA w Shenzhen (pula nagród 750 tys dol). Kolejną rywalką broniącej tytułu Polki będzie Rumunka Sorana Cirstea.
    Mariusz Fyrstenberg

    Mariusz Fyrstenberg ©Fot. Tomasz Ho£Od / Polskapresse

    - To dobre miejsce na to, żeby się rozpędzić - mówił przed wylotem do Shenzhen trener Radwańskiej Tomasz Wiktorowski, którego podopieczna poleciała do Chin bronić wywalczonego przed rokiem tytułu. Dwanaście miesięcy temu zwycięstwo w Shenzhen okazało się dobrą rozgrzewką przed pierwszą połową sezonu, bo później Polka dotarła m.in. do półfinału w Melbourne (Australian Open), Dausze i Indian Wells.


    Początki sezonu w ostatnich latach w ogóle były zazwyczaj dla Polki udane. Nie licząc może 2015 roku, gdy do jej sztabu szkoleniowego dołączyła słynna Martina Navratilova. Wydawało się, że będzie to strzał w dziesiątkę, ale współpraca obu pań nie układała się - najdelikatniej mówiąc - najlepiej. Do tego stopnia, że była numer jeden damskiego tenisa skrytykowała publicznie Radwańską, po jej porażce w 1/8 finału Australian Open.

    Pomysły Navratilovej na to, by zmienić styl gry Radwańskiej na bardziej ofensywny również nie wypaliły, w wyniku czego Polka wypadła nawet w pewnym momencie z pierwszej dziesiątki rankingu WTA. Dosłownie chwilę wcześniej Navratilova oświadczyła wiosną 2015 roku, że musi zrezygnować. Tłumaczyła, że współpraca z naszą tenisistką była... zbyt czasochłonna.

    - Shenzhen to bardzo ładne miasto, podobnie zresztą jak cała jego okolica. Obiekt tenisowy dysponuje licznymi kortami, z których możemy korzystać, kiedy tylko chcemy. Całe zawody są świetnie zorganizowane i naprawdę nie mogę na nic narzekać. Również hotel bardzo mi się podoba. Każdy turniej powinien tak wyglądać - chwaliła organizatorów Radwańska, która z pewnością nie spodziewała się jednak, że już w pierwszym meczu czekać ją będzie tak trudna przeprawa.

    Rok temu nie straciła tu nawet seta i wszystko wskazywało na to, że historia może się powtórzyć. Grająca z dziką kartą reprezentantka gospodarzy Ying-Ying Duan nie jest w tenisowym światku osobą całkiem anonimową, a w 2015 roku pokonała w pierwszej rundzie Wimbledonu Kanadyjkę Eugenie Bouchard (finalistkę z Londynu z 2014 roku). 104. w rankingu WTA Chinka wydawała się jednak łatwą rywalką dla trzeciej rakiety świata.

    Początek meczu wydawał się to potwierdzać. Radwańska szybko przełamała rywalkę i wyszła na prowadzenie 4:0, którego nie oddała do końca seta. W drugim do głosu doszła jednak nieoczekiwanie Duan. Chinka zaczęła grać agresywniej, a Polka sprawiała wrażenie zaskoczonej tym, co dzieje się na korcie. Ze stanu 1:4 zdołała się jeszcze wybronić i doprowadzić do tie-breaka. Po części również dlatego, że mocno bijąca z głębi kortu rywalka zaczęła częściej się mylić. Duan zdołała jednak opanować nerwy i rozstrzygnąć partię na swoją korzyść.

    Zapachniało sensacją. Tym bardziej, że Chinka grała w końcówce drugiego seta bardzo dobrze. Czuła się przy tym na tyle pewnie, że zaczęła grać skróty. Decydującą partię zaczęła najlepiej jak mogła, od przełamania. Radwańska szybko odzyskała inicjatywę i wygrała trzy kolejne gemy. Duan walczyła do końca. Odrobiła straty i doprowadziła do remisu 4:4, po którym Polka poprosiła o przerwę medyczną (dokuczał jej odcisk na prawej dłoni).

    Przerwa w grze nie wybiła jednak z rytmu Chinki, która po wznowieniu gry po raz kolejny przełamała Radwańską, a prowadząc 5:4 miała trzy szanse na zakończenie spotkania. Polka zdołała jednak wyrównać i ostatecznie to ona była górą, kończąc spotkanie pierwszą piłką meczową, po 2 godzinach i 24 minutach gry. - Ona zagrała dziś bardzo dobrze, bardzo mocno uderzała z głębi kortu, a ja chyba potrzebuję jeszcze kilku spotkań, żeby się rozkręcić - podsumowała swój pierwszy występ w nowym roku Radwańska, której kolejną rywalką będzie Sorana Cirstea. 79. na świecie Rumunka pokonała w pierwszej rundzie 6:3, 4:6, 6:4 Słowaczkę Kristinę Kucovą.

    Radwańska i Cirstea grały dotąd ze sobą siedem razy, a bilans jest korzystny dla naszej tenisistki (5:2). Po raz ostatni spotkały się trzy lata temu w Dausze, gdzie Polka wygrała 7:5, 6:0.

    Mniej udany początek roku mieli za to inni polscy tenisiści. Łukasz Kubot z Chorwatem Ivanem Dodigiem odpadli w pierwszej rundzie turnieju ATP w australijskim Brisbane. Przegrali 4:6, 7:6 (9-7), 6-10 z Ravenem Klaasenem z RPA i Amerykaninem Rajeevem Ramem. Być może lepiej pójdzie mu w kolejnych startach, w których jego partnerem będzie Brazylijczyk Marcelo Melo.

    Nie udał się również wspólny występ Mariusza Fyrstenberga z liderem rankingu ATP Andy’m Murray’em w Dausze.
    - Bez względu na nasze prywatne relacje będzie to na pewno dla mnie duże przeżycie. To jednak nie byle co - zagrać z numerem jeden na świecie. A co do oczekiwań, to wiadomo, że Andy potraktuje to jako przygotowanie do sezonu, bo turniejem w Dausze zainauguruje rozgrywki w nowym roku. Jestem jednak pewien, że podejdzie do gry na sto procent. Kilka razy grałem przeciwko niemu i nigdy nie odpuszczał - zapowiadał niedawno na naszych łamach Polak, ale jego mecz ze Szkotem nie ułożył się tak jakby sobie obaj tego życzyli.

    Fyrstenberg i Murray przegrali w pierwszej rundzie 2:6, 4:6 z Hiszpanem Davidem Marrero-Santaną i Serbem Nenadem Zimonjiciem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Sport z kraju i ze świata

    Zobacz więcej na Sportowy24.pl

    Lotto Ekstraklasa

    Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
    Awans do grupy mistrzowskiej
    Miejsce w grupie spadkowej
    Ruch Chorzów został ukarany odjęciem czterech punktów za zaległości finansowe
    1 Jagiellonia Białystok Live 20 39 12 3 5 36-20
    2 Lechia Gdańsk Live 20 39 12 3 5 31-24
    3 Legia Warszawa Live 20 35 10 5 5 43-22
    4 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 20 33 10 3 7 24-26
    5 Lech Poznań Live 20 32 9 5 6 29-19
    6 Zagłębie Lubin Live 20 31 8 7 5 28-22
    7 Pogoń Szczecin Live 20 26 6 8 6 31-27
    8 Arka Gdynia Live 20 26 7 5 8 24-27
    9 Korona Kielce Live 20 26 8 2 10 27-38
    10 Wisła Kraków Live 20 25 7 4 9 30-35
    11 Wisła Płock Live 20 24 6 6 8 25-27
    12 Śląsk Wrocław Live 20 22 5 7 8 20-29
    13 Piast Gliwice Live 20 22 5 7 8 21-33
    14 Cracovia Live 20 21 4 9 7 29-27
    15 Górnik Łęczna Live 20 18 4 6 10 21-34
    16 Ruch Chorzów Live 20 16 6 2 12 28-37