(© Marcin Obara/Polskapresse)
2010-03-04 20:33:08, aktualizacja: 2010-03-05 10:53:53
Im prostszy jest system podatkowy, tym łatwiej go kontrolować, a dzięki temu jest on tańszy. Roczne zeznania podatników mających jedno źródło dochodów powinni składać ich pracodawcy. - mówi prof. Jacek Rostowski, minister finansów, w rozmowie z Andrzejem Godlewskim.
Ile czasu zajmuje Panu wypełnienie zeznania PIT?
Nie więcej niż jeden wieczór, choć liczba przeznaczonych na to osobogodzin jest większa.
Jak to?
Ja sam nie przygotowuję deklaracji. Najpierw nasze dochody i należne podatki oblicza żona. Potem przekazuje dokumenty doradcy podatkowemu. On to weryfikuje i daje mi już wypełniony formularz PIT, który ja ostatecznie zatwierdzam.
To znak, że w Polsce trzeba uprościć podatki!
W Polsce zeznanie podatkowe nie jest skomplikowane. Jako minister mam jedno źródło dochodów i normalnie wypełnienie PIT zajęłoby mi parę minut. Jednak dochody z wynajmu w Wielkiej Brytanii sprawiają, że jest to trudniejsze.
Deklaracje podatkowe na Wyspach są bardziej skomplikowane niż w Polsce?
Jest mitem, że polski PIT jest zawiły. Brytyjski PIT liczy ponad 40 stron i jego wypełnienie wymaga więcej czasu i większego wysiłku.
Czy w Wielkiej Brytanii płaciłby Pan niższe podatki?
Polskie stawki (18 proc. i 32 proc.) są znacząco niższe od brytyjskich (25 i 40 proc.). My mamy de facto prawie podatek liniowy, co znacznie upraszcza m.in. wypełnienie zeznania.
Od dochodów z najmu na Wyspach płacą Państwo podatek królowej brytyjskiej, a później dochody z tego tytułu wpisuje Pan do polskiego PIT-u?
Tak. Zasadą jest, że podatek od dochodów z najmu płaci się w kraju, gdzie się na tym zarabia. Te dochody deklaruję później w Polsce. Zwiększa to moją podstawę opodatkowania i w skutek tego wchodzę w wyższy próg podatkowy.
To rodzaj podwójnego opodatkowania, trzeba więc zmienić ten niesprawiedliwy system!
Opodatkowanie takie nie jest podwójne i jest zgodne z Traktatem o unikaniu podwójnego opodatkowania.
Nie znam nikogo, kto lubi płacić podatki. To jak wizyta u dentysty - nie jest przyjemne, ale konieczne
Niesprawiedliwe w polskim systemie jest również to, że rodzina może odliczyć w ciągu roku tylko 1112,04 zł na jedno dziecko. A przecież koszty wychowania przyszłego podatnika są znacząco wyższe. Nie da się tego zmienić?
Teraz trudno o tym rozmawiać. Ale niesprawiedliwe jest również to dlatego, że znaczna część podatników nie zarabia na tyle dużo, by móc skorzystać z tego odliczenia w pełni. Ja również nie korzystam - choć mógłbym - ponieważ moje dzieci są za granicą i uważam, że nie byłoby to właściwe.
Wspomniał Pan już o zaletach podatku liniowego. Gdyby obowiązywał on również w Polsce, rozliczenie z fiskusem rzeczywiście byłoby łatwiejsze?
Dziś już tylko niewielka grupa osób fizycznych płaci podatek nieliniowy, czyli wchodzi w wyższy próg podatkowy. Ja popieram podatek liniowy także dlatego, że objęci są nim już wszyscy przedsiębiorcy. Dlaczego więc ci, którzy sporo zarabiają, ale są zatrudnieni, mają płacić więcej niż - często lepiej zarabiający od nich - przedsiębiorcy? Poza tym jest to w pewnym sensie podatek od inwestycji w kapitał ludzki, a przecież to najważniejszy kapitał, jaki posiada społeczeństwo. Progresywny system podatkowy zniechęca ludzi do zdobywania nowych kwalifikacji i kształcenia się na wyższym poziomie.
Ale podatek linowy oznacza radykalne ograniczenie ulg.
To prawda i jest to sensowne. Ulgi oraz związane z nimi metody ich wykorzystywania, a także sposoby na to, by przeciwdziałać nadużyciom, znacznie komplikują system podatkowy. Im prostszy jest system podatkowy, tym łatwiej go kontrolować, a dzięki temu jest on tańszy.
W Niemczech, kiedy jeden z rządów chciał uprościć podatki, protestowało przeciwko temu środowisko doradców podatkowych.
W Polsce też takie głosy słychać. Mimo to w ciągu ostatnich dwóch lat już sporo rzeczy się nam udało, a to nie koniec.
Jakie ułatwienia Pan planuje?
Chcemy wprowadzić regułę, według której roczne zeznanie podatników mających jedno źródło dochodu i nie korzystających z odpisów podatkowych składają ich pracodawcy. To ułatwiłoby życie ponad 5 mln osób.
Ale to jest możliwe już teraz.
Tak, ale podatnik musi zadeklarować, że tego chce. My w Ministerstwie Finansów chcieliśmy wprowadzić zasadę, że podatnik zgłasza pracodawcy, że nie chce, by pracodawca składał za niego PIT. Niestety, Senat to odrzucił.
Senatorowie nie chcieli obarczać pracodawców dodatkowymi obowiązkami.
Ale pracodawcy i tak przecież wysyłają PIT-y swoim pracownikom. A mogliby w imieniu swoich pracowników wysyłać je prosto do urzędu skarbowego.
Czy nadejdzie dzień, kiedy pracownicy w urzędach skarbowych będą przygotowywać za nas roczne zeznania podatkowe? Przecież nawet w przypadku osób mających więcej niż jedno źródło przychodu do urzędu trafiają wszystkie informacje na ten temat - tyle że nie na jednym formularzu.
Pracujemy nad projektem e-podatki. Na jesieni 2010 r. opublikujemy raport, który będzie przedstawiał takie możliwości.
Pan zachęca Polaków, by wysyłali PIT drogą elektroniczną. Ale czy urzędy skarbowe rzeczywiście są na to przygotowane?
To już nie te czasy, kiedy podatnik wysyłał coś elektronicznie, urzędnicy to drukowali, a potem jeszcze ręcznie wpisywali dane do komputera. Ten system już naprawdę działa.
Ja jednak słyszałem o osobach, które w 2009 r. wysłały PIT elektronicznie, ale w grudniu okazywało się, że zeznanie nie docierało i byli wzywani do skarbówki.
Do tej pory odebraliśmy już znacznie ponad 53 tys. elektronicznych zeznań PIT za 2009 r. Łącznie w ciągu pierwszych dwóch miesięcy 2010 r. podatnicy przysłali już milion trzysta tysięcy różnego rodzaju zeznań i deklaracji. Tymczasem w całym zeszłym roku było ich zaledwie 760 tysięcy.
Urzędnicy skarbówki kojarzą się podatnikom raczej z kłopotami. Czy jest jednak szansa, że będą to raczej ludzie, którzy w razie potrzeby chcą nam pomóc?
To już się zmienia. Urzędy starają się na przykład, by znaleźć się w gronie laureatów konkursu na najbardziej przyjazny urząd. Udzielają też informacji telefonicznej za pośrednictwem Krajowej Informacji Podatkowej. W trakcie tzw. akcji ''Szybki PIT'' organizujemy Dzień Otwarty w Urzędach Skarbowych, pracujemy w sobotę i wydłużamy godziny przyjęć w dni powszednie. To wszystko dowód na duże zmiany w kontakcie urząd - obywatel. Nie znam jednak kraju, gdzie stres związany z wizytą w skarbówce udałoby się w całości wyeliminować. Urząd skarbowy jest jak dentysta - wizyty u nich nie należą do przyjemności, ale są konieczne.
Czy zna Pan kogoś, kto chętnie płaci podatki?
Nie. Podatki są wymuszoną daniną. Satysfakcję możemy odczuwać wtedy, gdy dobrowolnie przekazujemy na coś nasze pieniądze. Przy podatkach tak nie jest, o czym sam dobrze wiem.
Komu przekazuje Pan 1 proc. swojego podatku?
W tym roku - Polskiej Akcji Humanitarnej.
Rozliczenie podatkowe znajdziesz w zakładce Zdjęcia.
Uwaga! Konsultacje
- W najbliższą sobotę, 6 marca - dzień otwarty w urzędach skarbowych
- Pracująca sobota urzędów skarbowych - 24 kwietnia w godzinach 9-13.
- Wydłużone godziny pracy urzędów skarbowych: 26-30 kwietnia
- W piątek ostatni dzień konsultacji telefonicznych pod numerami:
22 561 82 48; 22 561 80 92, w godz. 11-13
Wszystkie komentarze »
Komentarze (7)
Pensja moja
Lublinianin
05.03.10, 18:17:43
Ja, profesor w uczelni, zwyczajny czyli tzw. belwederski też taki pit chciałbym móc wypełnić, z TAKIMI kwotami.
I właściwie tylko tyle. A! Dodam: minister to nie fachowiec, ma Polskę w rękach. OSTROŻNIE! Zobaczymy dalej , jak potoczą się sprawy polskich finansów i zadłużenia???????????
Megalomania czy głupota ?
wowa52
05.03.10, 17:44:14
"Podatki są wymuszoną daniną. Satysfakcję możemy odczuwać wtedy, gdy dobrowolnie przekazujemy na coś nasze pieniądze. Przy podatkach tak nie jest, o czym sam dobrze wiem...- Rostowski w wywiadzie jw"
To, że taki stosunek do głównego źródła dochodów Państwa ma przedstawiciel zdegenerowanej polskiej profesury można jeszcze puścić obok ucha, ale minister finansów!!!
Gdyby podatek był tylko obywatelską powinnością a nie przymusem, to Pan Minister płaciłby go tylko w tej części, która by mu sprawiała satysfakcję! Ciekawe na co? Drogi i mosty, dzielnicowego, armatę, panią doktor od..?
Na szkołę już nie , bo dzieci uczą za się granicą, gdyż Tata wie czego mogą "nauczyć" i nasłuchać się w kraju, którym On naucza i współrządzi.
Masz Pan Panie Tusk rękę i oko do współpracowników!
Urzędnicy skarbówki kojarzą się podatnikom raczej z kłopotami.
ted
05.03.10, 15:03:11
"Urzędnicy skarbówki kojarzą się podatnikom raczej z kłopotami." I dalej będą tak sie kojarzyli, jeżeli nie zostanie ustawowo uproszczony i uporządkowany system podatkowy, a w zamian za to będą organizowane pseudo akcje typu dni otwarte, i inne bla bla konkursy. A urzędnicy zachrzaniają zajmując sie nie tym co trzeba i wysłuchując pretensji na pogmatwane przepisy, tak, jakby to oni je tworzyli.
w UK nie ma 25% stawki podatku. jest 20% i 40%
wstyd za min finansow
05.03.10, 12:58:52
jak w temacie. dodatko jest 6475 funtow kwoty wolnej od podatku i 10% na oszczednosci w kwocie max 2320 funtow powyzej kwoty wolnej. ministrowi finansow ktory placi podatki od przychodu w wlk brytani raczej nie wypada nie wiedziec takich podstaw. Dodatkowo jest jeszcze stawka 50% ale to dla przychodu powyzej 150000 funtow - jesli delikwent osiaga taki poziom zarobkow to jednoczesnie traci prawo do kwoty wolnej.