Rusałka po zmianach: Przepiórki i niebieski halibut kontra...

    Rusałka po zmianach: Przepiórki i niebieski halibut kontra smażalnia ryb

    Karolina Koziolek

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Rusałka po zmianach: Przepiórki i niebieski halibut kontra smażalnia ryb
    1/8
    przejdź do galerii

    ©Grzegorz Dembiński

    Ostatnie kilka lat to upadek ośrodka nad Rusałką. Kolejni najemcy przegrywali w walce o jego utrzymanie. Wszyscy zgodnie twierdzili, że jezioro Rusałka ma wielki potencjał, ale nikt nie wiedział, jak go wykorzystać. Aż przyszła Frajda, przez jednych znienawidzona, przez innych podziwiana. Nad jezioro przyciąga tłumy.
    Dwa lata po kłótniach o Rusałkę można ocenić efekt. Jaki jest, pokazuje frekwencja. W środowe wczesne popołudnie nad Rusałką czas płynie leniwie. Cały ranek lało i nad jeziorem nie ma wielu ludzi. Jakaś para siedzi na pomoście, jest kilku rowerzystów, którzy robią przerwę, dzieci z półkolonii i jeden dziadek z wnuczkami. Wchodzę do restauracji Frajda. Bardzo mi się podoba, jak zmienił się ten budynek - wrak nad jeziorem. Betonowa wylewka na podłodze, bo wiadomo, piasek z plaży nosi się wszędzie, a przy wylewce łatwiej posprzątać. Białe stoły i krzesła z marynarskimi czerwonymi i granatowymi akcentami. Ładnie - myślę. I dziwię się, dlaczego rada osiedla nie chce tu organizować swoich wydarzeń. Ośrodek nad Rusałką jest zdecydowanie najładniejszy ze wszystkich ośrodków nad poznańskimi i podpoznańskimi jeziorami.

    Siadam przy jednym ze stolików przy oknie. Spoglądam w kartę: lemoniada arbuzowa, tatar z pomidorów, humus, sałatka wegańska z pudrem z pestek dyni, filet z niebieskiego halibuta, comber z sarny, ale też chłodnik z ogórka, golonka, pomidorowa oraz pizza z włoskiego kamiennego pieca.

    Trudne początki
    Jezioro Rusałka powstało w czasie wojny, w 1943 r. Do pracy przy jego powstaniu zmuszono Żydów osadzonych w obozach pracy przymusowej w Poznaniu. Dopiero siedemnaście lat później utworzono tu ośrodek wypoczynkowy. Była plaża, wypożyczalnia kajaków i kemping. Rusałka długo przeżywała renesans. W latach 90. gdy nastał kapitalizm, swoją działalność zaczęły tam dwie poznańskie rodziny: Woźniaków i Szklarskich. Obie działają tam do dziś. Niestety, sam ośrodek podupadł. Jego właścicielem było miasto, które niechętnie inwestowało w remont obiektu. Ostatecznie największy budynek zamknięto. Przestała też działać wypożyczalnia sprzętu wodnego.

    W 2011 r. Rada Osiedla Sołacz zaczęła słać do magistratu pisma o zajęcie się Rusałką. Dla wielu mieszkańców oczywiste było, że to teren z ogromnym potencjałem. Położony malowniczo wśród lasów, w zachodnim klinie zieleni, a zarazem bardzo blisko centrum miasta. Radni chcieli, żeby ośrodek trafił w dobre ręce, liczyli na współpracę z nowym dzierżawcą.

    W 2012 r. Rusałką zaczęła interesować się Fundacja Familijny Poznań, która zajmuje się oświatą. POSiR, który z ramienia miasta zarządza terenem, rozmawiał z fundacją, jednak nie doszło do przekazania mu obiektu. Głównie z powodu działań Rady Osiedla Sołacz, która bardzo podejrzliwie patrzyła na fundację. Po kolejnych dwóch latach przepychanek, ostatecznie w 2014 r. pojawił się nowy zarządca. Po tym, jak wygrał przetarg, tuż przed sezonem wycofał się z chęci dzierżawy. Powodem miały być niedoszacowane koszty utrzymania ośrodka. Nowy najemca miał stwierdzić, że prowadzenie ośrodka na warunkach przedstawionych przez miasto jest nieekonomiczne.

    Rusałka została na lodzie. Był maj 2014 r. i miasto za wszelką cenę szukało operatora, który byłby gotów uruchomić ośrodek. Rozmowy ponownie podjęto z Fundacją Familijny Poznań. Wiele osób bardzo krytycznie wypowiadało się o sposobie, w jakim fundacja otrzymała w zarząd teren. Działania POSiR-u krytykowano jako nietransparentne, a fundację posądzano o niepohamowaną chęć zysku. Mimo to Familijny Poznań został nad Rusałką.

    Jednak także fundacja oceniła, że wkład w remont i samo utrzymanie ośrodka jest za drogie. Pierwszy sezon przyniósł fundacji 135 tys. zł strat. Fundacja zaczęła szukać kogoś do spółki, kto poprowadziłby gastronomię oraz zdobył koncesję na alkohol, ponieważ sama - zgodnie ze statutem - nie mogła zajmować się tego typu działalnością. Do współpracy zaprosiła pasjonatów kuchni działających pod nazwą Foodmakers. Wspólnie założyli spółkę Frajda i pod taką też nazwą mieli zamiar otworzyć restaurację w podupadłym ośrodku. Plany były szerokie, lecz nie wszystkich się spodobały. W ubiegłym roku Rusałka stała się areną regularnego konfliktu rozgrywającego się pomiędzy nowym najemcą, POSiR-em, ówczesnym wiceprezydentem Jakubem Jędrzejewskim, radą osiedla i przede wszystkim właścicielami smażalni ryb, która nad jeziorem działa 25 lat.
    « 1 3

    Komentarze (10)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dfsd

    asdffsd (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    "Ostatnie kilka lat to upadek ośrodka nad Rusałką"

    Ten artykuł to jest upadek dziennikarstwa.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Restauracja

    Zla (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Restauracja gdzie sprzedaja glownie pizze bardzo dobra lecz pracownicy wredni, bardzo nie sympatyczni... Jak by musieli pracowac tam za kare. Restauracja kreuje się jakby byla najlepsza w...rozwiń całość

    Restauracja gdzie sprzedaja glownie pizze bardzo dobra lecz pracownicy wredni, bardzo nie sympatyczni... Jak by musieli pracowac tam za kare. Restauracja kreuje się jakby byla najlepsza w miescie. Duzy minus tez jest taki ze dania mozna sporzyc tylko w środku badz na tarasiezwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Frajda

    Gipuk (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Większość zmian uważam za pozytywne, restauracje, plaże to na plus, ale niestety FrajdaPark skutecznie mnie odstraszył od pobytu nad Rusałką. Zaczyna to powoli przypominać miejscowości nad morzem,...rozwiń całość

    Większość zmian uważam za pozytywne, restauracje, plaże to na plus, ale niestety FrajdaPark skutecznie mnie odstraszył od pobytu nad Rusałką. Zaczyna to powoli przypominać miejscowości nad morzem, jeszcze tylko sprzedawcy chińszczyzny i będzie komplet. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Dlaczego sponsorowany?

    Pelagia (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

    Wystarczy prześledzić wszystkie osoby występujące w tych spółkach ( Familijny Poznań i Foodmakers) aby lepiej zrozumieć dlaczego ten artykuł jest sponsorowany i jaką opcję reprezentują osoby...rozwiń całość

    Wystarczy prześledzić wszystkie osoby występujące w tych spółkach ( Familijny Poznań i Foodmakers) aby lepiej zrozumieć dlaczego ten artykuł jest sponsorowany i jaką opcję reprezentują osoby powiązane. Wtedy też wtrącenie ministra Waszczykowskiego da również odpowiedź o "upodobaniach" red. Karoliny Koziołek.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ...

    VV (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

    Winno być uwaga artykuł sponsorowany. "a nawet o to, co lepsze - pepsi czy coca-cola. Wygrała pepsi. " + kilka innych przykładów w tekście.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Po co sie glaby wypowiadacie jak nie znacie rusalki

    lichy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 8

    Po co sie glaby wypowiadacie jak nie znacie rusalki i tego co tam sie dzialo.A byl syf i ruina.A teraz nie wstydze sie zabierac tam znajomych z innych czesci swiata.Wy to chyba z tego zasyfialego...rozwiń całość

    Po co sie glaby wypowiadacie jak nie znacie rusalki i tego co tam sie dzialo.A byl syf i ruina.A teraz nie wstydze sie zabierac tam znajomych z innych czesci swiata.Wy to chyba z tego zasyfialego fastfuda co tam istnial przez lata i omijali go tubylcy wielkim lukiem.zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Co z prymitywne metody.

    Janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 4 / 2

    "Głąbie" - ja Rusałkę znam na codzień i od święta, i to nie od dziś, nie od dziesięciu, ba! - nie od dwudziestu lat. Jeśli istotę tej okolicy budujesz na smażalni w konfrontacji z obecną...rozwiń całość

    "Głąbie" - ja Rusałkę znam na codzień i od święta, i to nie od dziś, nie od dziesięciu, ba! - nie od dwudziestu lat. Jeśli istotę tej okolicy budujesz na smażalni w konfrontacji z obecną restauracją to jest to śmieszne. I tyle. Artykuł sponsorowany i kropka.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    "przyciąga tłumy" :-D

    Janek (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 12 / 3

    W tym miejscu skończyłem czytać. Tłumy nad Rusałką były, są i będą. Artykuł sponsorowany.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zamówiony przez Frajdę artykuł promocyjny

    bywalec (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 18 / 4

    z pewnością powstał w jakimś celu. Pewnie wkrótce się dowiemy czemu miał służyć.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    cytowanie ministra,niewłaściwe

    k (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 20 / 6

    Artykuł powinien mieć nadtytuł SPONSOROWANY.Pisanie, że minister Waszykowski coś jada ,a czegoś nie- odbiega od formuły dziennikarskiej.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo