PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

czwartek 09 września 2010 r. imieniny obchodzą: Aldona, Piotr, Sergiusz

Teatr: Znani z tego, że są znani

Teatr: Znani z tego, że są znani

Anna Sandwicz gra narzeczoną Eldona-Christy i znakomicie śpiewa „Gloomy Sunday” (© Marek Zakrzewski)

Głos Wielkopolski Stefan Drajewski

2010-03-08 05:18:22, aktualizacja: 2010-03-08 07:46:41

Powiedzenie Daniela Boorstina, amerykańskiego socjologa kultury: "znani z tego, że są znani" można odnieść nie tylko do celebrytów, ale doskonale pasuje również do bohatera sztuki Erica Coble "Trup", której premiera odbyła się w sobotni wieczór w Teatrze Polskim w Poznaniu. '

Gina, modna autorka reality show (Ewa Szumska), której program stracił oglądalność, wymyśliła nowy. Jej bohater otrzyma milion dolarów, który mysi wydać w ciągu siedmiu dni, a potem musi się zabić. W jaki sposób? O tym zadecyduje publiczność w audiotele. Gina pojechała na prowincję, znalazła chyba największego nieudacznika w mieście - Eldona Phelpsa (Łukasz Chrzuszcz) - i zaproponowała mu kontrakt. Przyjął.

Wystarczyło 7 dni, aby ten zwyczajny facet z miasteczka stał się znany w całej Ameryce. Na oczach wielomilionowej publiczności zachłystuje się bogactwem, żyje jak król, próbuje wszystkiego, co było dotąd niedostępne, daje się manipulować,

czasami tylko wierzga i burzy świat Giny, dając jej znać, że też myśli i odczuwa... I wtedy następuje relacja zwrotna. On zaczyna manipulować, przejmuje na chwilę reżyserię tego realisty show.

Paweł Szkotak nie zaktualizował do polskiej rzeczywistości tej sztuki. Bo i po co, Wszyscy żyjemy w globalnej wiosce, rozpoznaliśmy mechanizmy kultury masowej i niewiele się one różnią od tego, na jakiej szerokości geograficznej żyjemy. W pierwszej części spektakl jest kolorowy, czasami nawet zabawny, chociaż to czarny humor, w drugiej kolory znikają, zostaje czerń i biel, śmiech został gdzieś w kulisach i na foyer. Eldon już wie, że jest sławny, ale dotarło do niego również i to, że nic z tej sławy nie będzie miał. Gina natomiast zrozumiała, że stanęła na krawędzi... Nie chcąc zepsuć przyjemności oglądania, nie mogę zdradzić pointy. Ale mogę napisać, że w tej sztuce - jak w całej kulturze masowej, która jest swego rodzaju maszynką do mielenia mięsa, osobowości i pieniędzy - wszyscy są trupami.

Siłą tego przedstawienia są aktorzy zarówno ci, którzy tworzą tło, jak główni bohaterowie - Ewa Szumska i Łukasz Chrzuszcz. Oboje budują konsekwentnie swoich bohaterów, nie naśladując w żaden sposób uczestników tego typu programów. Lepią ich z wyobrażeń, z emocji, z sytuacji, w jakich się znaleźli na scenie. Są przekonujący i prawdziwi. Kiedy Chrzuszcz dostaje obiecane pieniądze, sprawia wrażenie, jakby dostał je naprawdę. Kiedy orientuje się, że jest tylko pionkiem w grze, widać przerażenie i równocześnie chęć walki z wielkim nieobecnym manipulatorem. Szumska odczytując wyniki audiotele, jest tak przerażona, jakby dotyczyły one jej w rzeczywistości. A kiedy na wizji pojawia się Larry, dociera do niej, że dla mocodawców stacji telewizyjnej jest takim samym pionkiem, jak bohater jej show - Eldon.

Eric Cobe, "Trup". Przekład Jacek Kaduczak, reżyseria Paweł Szkotak, scenografia Agnieszka Zawadowska, reżyseria świateł Małgorzata Górfińska, aranżacje muzyczne Krzysztof Nowikow, opracowanie muzyczne Bartosz Borowski. Premiera 6 marca 2010 r.

Sonda

Które miasto zasługuje na miano Europejskiej Stolicy Kultury?

Reklama

Głos Wielkopolski»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy