Piosenki Zbigniewa Wodeckiego są ponadczasowe i podobały się...

    Piosenki Zbigniewa Wodeckiego są ponadczasowe i podobały się w niedzielę w Sali Ziemi [ZDJĘCIA]

    Marek Zaradniak

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Koncert „Twój jubileusz artyści w hołdzie Zbigniewowi Wodeckiemu”
    1/15
    przejdź do galerii

    Koncert „Twój jubileusz artyści w hołdzie Zbigniewowi Wodeckiemu” ©Waldemar Wylegalski

    Dwa komplety widzów wysłuchały w niedzielę w Sali Ziemi koncertu „Twój jubileusz artyści w hołdzie Zbigniewowi Wodeckiemu”.
    Był to zarazem finał jednej z najważniejszych i najtrudniejszych tras koncertowych w polskiej muzyce rozrywkowej w tym roku.

    Najważniejszych, bo Zbigniew Wodecki był niezwykłą osobowością polskiej sceny muzycznej wokalistą, trębaczem, skrzypkiem i pianistą. Koncerty początkowo miały nosić tytuł „Mój jubileusz”. Niestety śmierć artysty pokrzyżowała plany dlatego za zgodą rodziny artysty zatytułowano je „Twój jubileusz”.


    Zobacz galerię

    Najtrudniejszych, bo w przypadku koncertów wspomnieniowych rodzi się zawsze pytanie jak inni wykonają utwory znane z interpretacji popularnego artysty. Trzeba przyznać, że dobór wykonawców reżyserowi Jackowi Lisewskiemu udał się. Ciekawie wypadł Kuba Badach w „Opowiadaj mi tak” , a w „Rzuć to wszystko co złe” podobała się Katarzyna Jamróz. Doskonale czuł piosenkę „Zacznij od Bacha” Sławek Uniatowski. Warto było zwrócić uwagę na dysponującego głosem o ciekawej barwie młodego wokalistę Pawła Okłę.

    Słuchaliśmy go w piosenkach „Piękna” i „Dziewczyna z konwaliami”. Rozbawiło publiczność połączenie przez Grupę Mocarta „Chałup” i „Pszczółki Mai”. Zachwycił brawurowym „Czardaszem” Montiego skrzypek Mariusz Patyra. Pojawiał się on zresztą jako współwykonawca niedzielnego wieczoru kilkakrotnie. Oklaskiwano gdy razem ze Sławkiem Uniatowskim wykonywał „Oczarowanie”, a z Kubą Badachem „Lubię wracać tam gdzie byłem”.

    Ciekawym pomysłem było pokazanie archiwalnych filmów i programów ze Zbigniewem Wodeckim na ekranie. Finałem koncertów było wykonanie przez Wodeckiego z ekranu wielkiego światowego przeboju „My Way”. Było niezwykle wymowne zakończenie. Podobnie jak symboliczne znaczenie miał fakt, że poznańskie koncerty odbyły się 3 grudnia. Wszak 3 grudnia ubiegłego roku słuchaliśmy właśnie Jego - Zbigniewa Wodeckiego.

    A o tym, że koncerty podobały się publiczności świadczyła owacja na stojąco.

    "Nie znałem drugiego człowieka, który potrafił tak śpiewać". Wspomnienie Zbigniewa Wodeckiego:

    Źródło: TVN24




    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo