Anita Lipnicka i gang kapeluszników. W sobotę zagrają w Auli...

    Anita Lipnicka i gang kapeluszników. W sobotę zagrają w Auli Artis w Poznaniu materiał z nowej płyty

    Zdjęcie autora materiału

    Cyprian Łakomy

    Głos Wielkopolski

    Głos Wielkopolski

    Anita Lipnicka i The Hats

    Anita Lipnicka i The Hats ©Materiały prasowe

    Anita Lipnicka i The Hats promować będą najnowszy album "Miód i dym". Start koncertu o godz. 20.15.
    Anita Lipnicka i The Hats

    Anita Lipnicka i The Hats ©Materiały prasowe

    Trudno wyobrazić sobie ostatnie dwie dekady polskiej piosenki bez Anity Lipnickiej. To jedna z tych osobowości, które dla wielu są synonimem jakości w rodzimej muzyce rozrywkowej. A jej głos, subtelny, ale zarazem charakterystyczny, poznać można zawsze i wszędzie.

    Miała 18 lat, gdy w 1993 r. dołączyła do zespołu Varius Manx. Polska była w stanie zaawansowanej transformacji, nie tylko ekonomicznej, ale również kulturowej.
    Anita, wcześniej modelka, szybko stała się jedną z pierwszych gwiazd raczkującego wówczas show biznesu, a hity z nagranych z jej udziałem płyt „Emu” i „Elf” trudno zapomnieć nawet po latach. „Tokyo”, „Zanim zrozumiesz”, „Piosenka księżycowa” czy „Pocałuj noc” - to te największe z nich.

    Rozstanie z Varius Manx w 1996 r. to zarazem początek solowej kariery Lipnickiej, która tym razem zadebiutowała również jako kompozytorka materiału. Efektem był wydany jeszcze w tym samym roku album „Wszystko się może zdarzyć”, nominowany pięciokrotnie do Fryderyka i trzykrotnie pokryta platyną.

    W XXI wiek Anita wchodzi w duecie z Johnem Porterem. W 2003 r. ukazuje się ich pierwsza wspólna płyta, pt. „Nieprzyzwoite piosenki”, docierając do pierwszego miejsca zestawienia OLiS i pokrywając się platyną. Wydawnictwa z Johnem będą jeszcze trzy: „Inside Story”, „Other Stories” i „Goodbye”.

    Nowym otwarciem w karierze wokalistki była wydana w 2013 r. płyta „Vera Amoris”. To pierwszy materiał, na którym Lipnicka tak wyraźnie składnia się ku americanie i folkowi. Z naturalnym charakterem zdjęcia doskonale współgra fakt, że całość materiału została w osiem dni, na żywo w londyńskim Fishfactory Studio.

    Tegoroczne plany Anity poznaliśmy wiosną, po tym, gdy była jedną z gwiazd czwartej edycji poznańskiego festiwalu Enea Spring Break. Nieco wcześniej ukazał się singel „Ptasiek”, a po kilku miesiącach okazało się, że nowy album „Miód i dym” ukaże się pod szyldem Anita Lipnicka & The Hats. Jego premiera odbyła się przed tygodniem.



    - Energia, jaką udało nam się uchwycić na tym krążku, jest odzwierciedleniem różnorodnych stanów ducha i przepływu emocji między nami. Jest tu do czego się pośmiać, i do czego popłakać. Dawno nie nagrałam płyty tak zróżnicowanej dynamicznie, gdzie poczucie humoru i dystans przeplata się z pejzażami pełnymi wewnętrznej zadumy czy uniesienia - pisała na Facebooku artystka w dniu wydania płyty.

    Jak z dumą podkreśla, „Miód i dym” to pierwszy album od bardzo dawna nagrany z prawdziwym zespołem, a bez muzyków sesyjnych. W sesji wzięło udział wielu gości, wśród nich: Julia Pietrucha, Ralph Kamiński oraz poznaniak Fismoll. I to właśnie ten ostatni będzie specjalnym gościem sobotniego koncertu.

    Anita Lipnicka & The Hats
    25 listopada, godzina 20.15
    Aula Artis (ul. Kutrzeby 10)
    bilety: 80-106 zł

    ***
    - Płyta ma bardzo dużo wątków przyrodniczych. Jest bardzo różnorodna i piosenki mają różną temperaturę emocjonalną - zdradziła Lipnicka. Na płycie znajduje się też kilka kompozycji Johna Portera. Jak jej się współpracuje z byłym partnerem? Czy ich córka odziedziczyła po nich talent muzyczny?





    Czytaj treści premium w Głosie Wielkopolskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo