Według obrony dowody są nielegalne. A Hoss... milczy

    Według obrony dowody są nielegalne. A Hoss... milczy

    JL

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Według obrony dowody są nielegalne. A Hoss... milczy
    1/4
    przejdź do galerii

    Według obrony dowody są nielegalne. A Hoss... milczy ©Joanna Labuda

    W poznańskim Sądzie Okręgowym rozpoczął się długo oczekiwany proces Arkadiusza Ł. ps Hoss oraz jego brata Adama P. Według śledczych mężczyźni wymyślili oszustwo "na wnuczka", na którym zbili fortunę. W środę nie chcieli składać wyjaśnień. Obrońca jednego z nich przekonuje natomiast, że podsłuchy, na których opiera się akt oskarżenia, są nielegalne i sprawa w ogóle nie powinna była trafić do sądu
    Na Arkadiuszu Ł. i Adamie P. ciąży w sumie kilkanaście zarzutów. Bracia romskiego pochodzenia są oskarżeni o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, liczne usiłowania oszustw oraz dokonanie oszustw metodą "na wnuczka". Ich ofiarami byli seniorzy z Niemiec, Szwajcarii i Luksemburga. Mężczyźni dzwonili do nich z Polski - Warszawy lub Poznania. Za granicą łup odbierali ich ludzie.

    Nielegalne dowody?

    Proces "Hossa" był odraczany od ponad roku. Najpierw oskarżony nie stawiał się na rozprawach, co usprawiedliwiał złym stanem zdrowia, a gdy już został doprowadzony na salę z aresztu śledczego - miał atak duszności, a rozprawa została przerwana.

    W środę proces w końcu ruszył, jednak według obrońcy Adama P., jego klient w ogóle nie powinien usłyszeć zarzutów. Dlaczego? Akt oskarżenia opiera się na podsłuchach, które były prowadzone przez niemieckich śledczych. Według obrońcy, strona polska nie wydała na to koniecznej zgody. Podczas śledztwa oskarżeni przyznali się do winy właśnie po odsłuchaniu tych nagrań.

    - W aktach sprawy nie ma zgód na kontrolę operacyjną około 63 rozmów, które miał przeprowadzić mój klient (w sumie w sprawie Adama P. jest ich ponad 70 - przyp. red.). Jest pytanie, jak to się w ogóle stało, że ta sprawa trafiła do sądu, bo zgody powinny być przedstawione. One są niezbędne. Bez zgód nie można kontynuować kontroli operacyjnej. Twierdzę, że obywateli polskich kontrolowano w sposób nielegalny - przekonuje mec. Paweł Sołtysiak, obrońca Adama P. I dodaje: Nie jest możliwe, żeby władze z jakiegokolwiek kraju podsłuchiwały obywatela Polski. Wyobraźcie sobie państwo, że teraz podsłuchuje was rząd niemiecki.

    Zobacz też: Początek procesu Hossa


    W 2000 roku państwa UE podpisały konwencję dotyczącą współpracy międzynarodowej w sprawach karnych. W art. 20. tej konwencji jest przewidziany tryb podsłuchów międzynarodowych. W sprawie "Hossa" i Adama P., aby działania operacyjne były legalne, najpierw zgodę na kontrolę musiał wyrazić sąd niemiecki, a w ciągu 96 godzin od jej rozpoczęcia musiał powiadomić o tym stronę polską. Następnie to sąd w Polsce powinien wydać postanowienie wyrażające zgodę na kontynuowanie podsłuchów.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Po przeczytaniu o działaniach Romów w Poznaniu

      Urzędnik (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

      czuję się bardzo wzbogacony kulturalnie. Zaczynam rozumieć co mówi Prezydent Jaśkowiak mówiąc, że chce jak żeby jak najwięcej Romów osiedliło się w Poznaniu aby nas wzbogacać kulturowo.

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nie Romowie tylko Cyganie

      Poznaniak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

      Nazywajmy tę grupę po imieniu - nie Romowie tylko Cyganie. To jest przykład grupy etnicznej, która w żadnym społeczeństwie się nie integruje. Pasożytnictwo mają we krwi.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama