Głos Wielkopolski » Forum » Blogi » Dyskusja

Urzędnik zawinił? (12)

Bull (62.21.54.xxx) 03.01.11, 13:52

Autor artykułu wyraża naiwne przekonanie, że wszystkiemu winni są urzędnicy, że wystarczy zmienić "ważnego" urzędnika, i już wszystko będzie grało. Naiwnością jest też wiara w zbawcze programy, które "kompetentne ciała" opracują. Prawda zaś jest taka: po prostu Poznań ma kiepskich artystów (poza wyjątkami) i animatorów. Tymczasem żurnalistom poznańskim czekolada leje się spod piór, kiedy na łamach schlebiają poznańskim produkcjom artystycznym. Środowisko literackie? Mikro. Teatry dramatyczne? Żadne laury krajowe, żadne zainteresowanie krytyki krajowej, po prostu przeciętność (poza absolutnymi wyjątkami). Teatr operowy - przeciętność. Teatr Muzyczny - poniżej przeciętności. Muzyka? Tyle instytucji muzycznych, Akademia Muzyczna i co? Jest w Poznaniu np. porządny big-band? (Raz zagrał w ub. roku w swej auli, nawet nie wiadomo, jaki jest, bo nikt go nie lansuje, ani on sam siebie). Są w Poznaniu znane zespoły jazzowe, głośni kompozytorzy, wybitni wokaliści? Gdzie można ich posłuchać? Akademia Muzyczna to powinna być FIRMA, która tętni wielorakim życiem artystyczno-muzycznym, która jest kopalnią nowych pomysłów muzyczno-scenicznych. Co robią ci młodzi, którzy na niej studiują? Co robią ich młodzi pedagodzy? Niestety, ukierunkowani sa bardzo wąsko.
Poznańskie środowisko artystyczne jest LENIWE, zastygłe w samozadowoleniu, bez większej inwencji. Nie ma tu wielkich liderów, wybitnych indywidualności, wszyscy zaś są sobą zachwyceni, a poznańscy żurnaliści zwykle nie piszą inaczej, jak na kolanach, lub tak ostrożnie, by nie naruszyć układów towarzyskich, bo dobre układy z artystami im schlebiają. W tym ciepełku grzęźnie poznańska kultura artystyczna. Zero otwartości na nowe pomysły, ostrożność i zachowawczość.
I co tu ma do rzeczy Hinc? Urzędnik ma uzdrowić miałką kulturę artystyczną Poznania? No chyba że przez decyzje personalne, a więc wywalając na pysk niektórych szefów instytucji artystycznych, którzy uwili sobie ciepłe wygodne gniazdka. Ale pamiętajmy, że część tych instytucji w ogóle miastu nie podlega. Nie podlegają tez miastu prywatne firmy, które działają w obszarze kultury (np. wydawnictwa, galerie, rozmaite kluby itd.). Prawda jest taka, że po prostu w Poznaniu nie ma klimatu dla dobrej kultury artystycznej i trzeba sobie jasno powiedzieć: DUŻA W TYM WINA TAKŻE MEDIÓW!!! To nie chodzi o szukanie winnych cyklistów. PO PROSTU POZNAŃSKIE MEDIA W SFERZE KULTURY SĄ TAK SAMO MIAŁKIE jak sama kultura.
Ale myślenie PRL-owskie nadal obowiązuje. A więc różnym panom i paniom wydaje się, że wystarczy zmienić urzędnika, powołać sztaby, komisje i komitety i od razu będzie dobrze. Zacznijcie drodzy Państwo od siebie: artyści i żurnaliści. Już dawno Poznań nie był taki mdły jak obecnie. Gdzie czasy Komedy, Miliana, Kaczmarka i Dębskiego, Okopińskiego, Cywińskiej, Mrówczyńskiego i Korina, Stenki i całej plejady aktorów, których można by tu wymienić, Drzewieckiego, Satanowskiego, Grzesińskiego, Barańczaka, Krynickiego, Teya, Sipińskiej i Sośnickiej... I pomyśleć, że w większości działali w okresie PRL-u.
A może trzeba się przyzwyczaić do tej myśli , że Poznań to miasto peryferyjne (dla kultury) nawet w skali krajowej. I nigdy (powtarzam NIGDY) nie ma szans, aby doścignąć Warszawę i Kraków czy choćby Wrocław (który poprzez związek z filmem i szkołą aktorską) zawsze będzie miał większe możliwości. I nie ma szans z Trójmiastem, właśnie dlatego, że jest "trójmiastem".
Do urzędników marszałka i prezydenta można mieć tylko o jedno pretensje: nie potrafią rąbnąć pięścią w stół i zmienić tych szefów instytucji artystycznych, od których niczego już oczekiwać nie można.
Z Poznania - peryferium kultury - większość artystów, którzy chcą coś znaczyć, będzie uciekać. Albo do Warszawy albo do Krakowa, a w ostateczności do Wrocławia lub Gdańska. Kto z Poznania wyjeżdżał na zawsze? Najpierw Hanuszkiewicz, potem Komeda i Milian, Kaczmarek, Dębski, cała plejada aktorów do Warszawy (a ze śpiewających: Lulka do Trójmiasta, zaś Szafran do Wrocławia), Hebanowski, Okopiński, Cywińska, Korin, a kończąc choćby na znanym scenarzyście filmowym Jarosławie Sokole (ten od "Czasu honoru" i "Pieniądze to nie wszystko"). Nawet pewien zdolny student poznański najpierw swoją produkcje teatralną pokazał w... stolicy, a dopiero potem w poznańskich Maskach. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby sie okazało, że dlatego, iż w Poznaniu nikt nie był nim zainteresowany.
A więc panie, panowie, ścichnijcie, nie naprężajcie muskuł: Poznań to półprowincja kulturalna. Jak można było zabiegać o europejską stoliczność Poznania? Już to samo świadczy o bęcwalstwie środowisk artystyczno-kulturalno-naukowo-urzędniczych w myśleniu o potędze Poznania.
Pewnie trzeba sie przyzwyczaić do myśli, ze - trawestując Norwida - Warszawa ma takie wydarzenie, Kraków takie, Wrocław - takiego artystę, a Gdańsk - taki zespół, a my to wszystko sprowadzimy na gościnne wystepy do Poznania za pieniądze.

Rozwiń Kultura w P-niu Aket (71.234.4.xxx) 03.01.11, 17:28
Rozwiń Bull Widukind (91.94.139.xxx) 03.01.11, 19:33
Rozwiń PS do wypowiedzi Bull'a n. (46.113.15.xxx) 04.01.11, 10:37
Rozwiń BULL do PS Bull (62.21.54.xxx) 04.01.11, 12:35
Rozwiń Ogólnikowo, proszę Państwa... Marcin Kostaszuk (91.94.235.xxx) 05.01.11, 00:56
Rozwiń Panie Kostaszuk ! Widukind (91.94.94.xxx) 05.01.11, 20:12
Rozwiń Nic o artystach z ostatnich lat? Bull (62.21.54.xxx) 05.01.11, 20:27
Rozwiń Oprócz pozdrowień... Marcin Kostaszuk (193.151.38.xxx) 07.01.11, 16:00
Rozwiń Cudze chwalicie... Stefan Drajewski (79.162.144.xxx) 07.01.11, 22:53
Rozwiń Nie kopać w kostkę! BULL (62.21.54.xxx) 12.01.11, 16:28
Rozwiń Drajewski WSPERA żyda oszołoma Palikota i chce ŻYDA lub ŻYDÓWKI na szefa "kultury" w Poznaniu! Poznaniak (24.12.190.xxx) 02.09.11, 20:33

regulamin

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie GłosWielkopolski.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.