Łapka wyciąga się po doktoraty?
pyry z gzikiem (95.41.134.xxx)
06.02.12, 11:10
Łapka wyciąga się po doktoraty?
pyry z gzikiem (95.41.134.xxx)
06.02.12, 11:10
Moja babcia wymyśliła chyba chotdogi, bo mi robiła jak urosłem, a McDonalda jeszcze u nas nie było.
Muszę wystąpic dla niej o wyższa emeryture za to osiągnięcie, panie prezydencie.
nic tu po nas
Fakt czy Głos (150.254.22.xxx)
06.02.12, 13:28
Skoro facet mówi, że ma zgłoszenie patentowe to o co chodzi w tym sporze? Nikogo nie okłamuje. Kogo to tak interesuje, chyba tylko tych życzliwych inaczej pseudo ekspertów.
"dr."?! Nawet dziecko w podstawówce wie, że się kropki nie robi :/
dziecko (83.8.190.xxx)
06.02.12, 13:28
"dr."?! Nawet dziecko w podstawówce wie, że się kropki nie robi :/
dziecko (83.8.190.xxx)
06.02.12, 13:28
I jeszcze na 3 stronie w gazecie zrobiliście ten artykuł oO. I co by było mało pogrubiliście ten napis... No pogratulować.. Analfabeci tylko w gazecie mogą pracować..
lol
. (83.8.190.xxx)
06.02.12, 14:04
lol
. (83.8.190.xxx)
06.02.12, 14:04
w McDonaldzie nie ma hot-dog'ów xD haha
"dr."?! Nawet dziecko w podstawówce wie, że się kropki nie robi :/ PLUS
Quba (150.254.18.xxx)
06.02.12, 15:25
"dr."?! Nawet dziecko w podstawówce wie, że się kropki nie robi :/ PLUS
Quba (150.254.18.xxx)
06.02.12, 15:25
Niedouczone dziecko wie, że po dr nie dajemy kropki. Niedouczenie polega na tym, że w mianowniku i ew. wołaczu nie stawiamy kropki, ponieważ w słowie doktor ostatnią literą jest –r, zaś w tekście napisano „…dokonania dr. Łapki”, czyli doktora Łapki ostatnią literą jest –a czyli zastosowany skrót dr. posiada kropkę, ponieważ litera r nie jest ostatnią literą cytowanego wyrazu. Pozdrawiam
W każdej pracy znajdą się " życzliwi koledzy"
obserwatorka (62.21.8.xxx)
06.02.12, 17:44
W każdej pracy znajdą się " życzliwi koledzy"
obserwatorka (62.21.8.xxx)
06.02.12, 17:44
"Eksperci" ha ha ha smiech na sali, skoro sie za owych uwazaja to czemu tak sie ukrywaja?niech sie ujawnia jezeli sa tak pewni swego, ale lepiej szczekac z ukrycia, bo latwo jest kogos oczernic i narobic niepotrzebnego szumu.
Oliwa nierychliwa....
Kicia (83.20.117.xxx)
06.02.12, 17:58
Oliwa nierychliwa....
Kicia (83.20.117.xxx)
06.02.12, 17:58
Wreszcie dobrali się temu oszuście do skóry!!!!!!
Na patent czeka sie siedem lat!!!!
Student (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:02
Na patent czeka sie siedem lat!!!!
Student (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:02
Przeciez wiadomym jest, ze skoro jest zgloesznie patentowe to sie czeka az urzad patentowy zbada cala sprawe i czas oczekiwania na patent jest ok. siedem lat, wiec skoro zgloszenie bylo wyslane w 2009 to co sie glupio pani dziennikarka dziwi,ze jeszcze patentu nie dostal. Pan Łapka mnie uczyl i wiem,ze jest osoba bardzo dokladna i pracowita, wystarczy spojrzec na jego strone internetowa, sa tam wszystkie osiagniecia, publikacje. Ewidentnie ktos chce za wszelka cene podwazyc jego kompetencje,bo to typowe jak ktos osiaga sukcesy.
Starozytni Grecy????ha ha ha
gosc (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:19
Starozytni Grecy????ha ha ha
gosc (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:19
Ludzie zastanowcie sie czy w starozytnej Grecji uzywano wentylatorow i co oni niby wyciszali?chyba jakis niedouczony naukowiec podaje takie informacje prasie, pewnie gulak mu skacze, ze nie moze dorownac Panu Łapce, a w prasie najlatwiej nagadac bzdur.
Oszust mials miec na imie...
organista (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:28
Oszust mials miec na imie...
organista (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:28
Oszust mialas miec na imie tylko ksiadz sie nie zgodzil:-):-):-):-)
sprostowanie
dr inż. Wojciech Łapka (62.21.8.xxx)
06.02.12, 18:59
Z tego względu, iż nie było mi dane autoryzować ani jednego słowa w tym tekście, a pani Karolina Koziolek przyszła do mnie mówiąc, że chce napisać tekst o wynalazkach na politechnice, chciałbym skorzystać z gwarantowanej też i mi wolności słowa i prawa do obrony swojego wizerunku. Kwestionowane są tutaj moje „poczynania”.
Czytając ten tekst, a w szczególności tytuł, nie trudno odnieść wrażenia, że odpowiedź sama się ciśnie na język. Od stwierdzenia różni go tylko znak zapytania.
Ale przechodząc do rzeczy – sprostowanie wielu zdań w tekście i włożonych mi w usta, gdyż UWAGA: słowa w cudzysłowach „” są określane w języku dziennikarskim mianem „mowy zależnej”, jak mnie poinformowała pani Koziolek. A co za tym idzie nie kwalifikuje się to do konieczności autoryzacji, jak mówi Koziolek, zgodnie z Ustawą Prawo Prasowe, za które to niedopełnienie „grozi grzywna lub kara pozbawienia wolności”.
Sam fakt, że znaleziono starsze zgłoszenia patentowe nie przesądza sprawy o nowości, gdyż dopiero Urząd Patentowy rozstrzyga prawo do uzyskania patentu na wynalazek. Stąd dalsza dyskusja w tej sprawie nie uzyska właściwej odpowiedzi, gdyż nawet ja nie wiem czy uzyskam ten patent. Jak się dowiedziałem rekordów w międzynarodowej bazie patentów na ten temat, którymi dysponują tylko urzędy patentowe, znaleźć można ponad 50 000 opisów patentów. Stąd proszę wybaczyć ale na tym etapie nie jestem w stanie odpowiedzieć, czy uzyskam patent na wynalazek. Jednakże wykonane przeze mnie badania literaturowe skłaniają do przeświadczenia, iż jest to coś nowego. Do tego mam prawo, a co więcej mam prawo złożyć wniosek o uzyskanie patentu na wynalazek.
Jeżeli chodzi o środowisko akustyków polskich to jest to zbyt szerokie pojęcie i w moim odczuciu zbyt pochopnie użyte w tekście. Zasięgnąłem języka w Polskim Towarzystwie Akustycznym, do którego należę, i na dzień dzisiejszy uzyskałem odpowiedź, iż nie docierały informacje o powątpiewaniu w moje dokonania do osób z zarządów. Co więcej dodam tu, że w roku 2007 uzyskałem 1 nagrodę im. Marka Kwieka na Otwartym Seminarium z Akustyki, właśnie z udziałem helikoidy w roli głównej.
Co więcej jestem bardzo ciekaw, który to szanowny akustyk z środowiska akustyków polskich przekazał pani Koziolek informację, iż starożytni Grecy używali helikoidy do tłumienia hałasu? Zastanawiam się jaki hałas tłumili, bo w tamtych czasach nie było wentylatorów, samochodów i innych urządzeń, które generują hałas wąskopasmowy. Wydaje mi się, że żaden szanujący się akustyk nie przyzna się do przekazania takowych informacji. Mi natomiast wiadomo, że już 200 lat p. n. e. stosowano śrubę Archimedesa do przepompowywania wody.
Dziekan Wydziału oświadczył osobiście i bezpośrednio pani Koziolek, iż do jego wiadomości nie przychodziły żadne ustne i pisemne uwagi co do mojej pracy.
Kierownik Zakładu wyraźnie stwierdził, iż rozmowa z panią Koziolek nie miała być publikowana w tekście. Jednak pani Koziolek to wykorzystała, bo jak twierdzi to był materiał operacyjny i miała do tego prawo.
Co więcej pani Koziolek przyznała w bezpośredniej rozmowie, że mnie okłamała, gdyż chciała uzyskać potrzebne jej informacje – na co mam dowód w postaci uprzedzonego nagrania rozmowy.
Do konkursu „Wynalazek roku” zgłosiłem się na ostatnią chwilę i szczerze powątpiewałem w wygraną, gdyż znalazły się tam aplikacje i rozwiązania, dzięki którym UM Poznania mógłby się doskonale promować, a mój długi i naukowy tytuł nie pasował moim zdaniem do reszty. Stąd też wynikła sytuacja nie poinformowania Kierownika Zakładu. Niemniej we wcześniejszych moich zgłoszeniach do różnych konkursów nie było zgłoszonych zastrzeżeń jak w tym przypadku-jak się domyślam z powodu rozgłosu medialnego. Jednak jak zapisano w tekście zgłosiłem się do konkursu „wbrew akceptacji” – przepraszam, ale czy to znaczy, że Pan Kierownik to zaakceptował a ja wbrew temu się zgłosiłem?
Także z powodu rozgłosu medialnego pani Koziolek zdecydowała się napisać tekst o mnie – jak przyznała. Niestety rozmawiając ze mną na temat mojego wynalazku nie poinformowała mnie, że chodzi o jakiś spór. Wtedy mógłbym spróbować ustosunkować się do stawianych mi zarzutów. Dwoiłem się i troiłem tłumacząc i prezentując jak to działa i co to jest.
W tygodniu poprzedzającym publikację tekstu pani Karolina Koziolek przesłała mi e-mailowo tekst do autoryzacji, który nie pojawił się w gazecie Głos Wielkopolski. Odpisałem jej na e-mail, iż poprawię tekst i przekażę do wglądu i ewentualnych poprawek do Kierownika i będzie gotowy na poniedziałek. Ale nagle w niedzielę o 19:25 zadzwoniła do mnie pani Koziolek z informacją, iż ten tekst nie będzie potrzebny, gdyż publikuje tekst o sporze wokół mojego wynalazku i mam się do tego ustosunkować (telefonicznie!). Na tę informację wyraźnie zaprotestowałem i apelowałem o nie publikowanie krzywdzącego dla mnie tekstu bez możliwości ustosunkowania się do niego. Jednak pani Koziolek pozostawała nieugięta i przy swojej decyzji, iż tekst pojawi się jutro tj. w poniedziałek. Co też się stało. Dodatkowo muszę tu wspomnieć, iż zastrzegliśmy podczas wywiadu potrzebę autoryzacji tekstu ze względu na tajemnicę handlową. Niestety to nie ma znaczenia, a teraz pozostajemy w sytuacji, gdy potencjalni przedsiębiorcy mogą odmówić współpracy we wdrożeniu wynalazku przez ten tekst.
Nieprawdą jest, iż podobnego rozwiązania szukałem tylko w dwóch książkach, jak to zapisała pani Koziolek w tekście. Liczba pozycji literaturowych w moim doktoracie wynosi 170!!!. Ale pani Koziolek nie chciała starannie przygotować tekstu, bo nie o to chodzi w moim odczuciu. Chodzi natomiast o sensację i wytworzenie atmosfery powątpiewania w „poczynania dr. Łapki”.
I teraz coś co jest zapisane w ciekawej dziennikarskiej formie „mowy zależnej”, iż „na etapie doktoratu o nich nie wiedział”. Sugestia dotyczy faktu, iż są rozwiązania techniczne, patenty, które bazują na powierzchni helikoidalnej. Tutaj oświadczam, iż na etapie doktoratu i obecnie nie są mi znane rozwiązania działające jak opisany przeze mnie rezonator helikoidalny.
Spór właściwy został zapoczątkowany około roku 2009 przez pracownika z bliskiego mojego otoczenia na uczelni. Tekst, który się pojawił na łamach Głosu Wielkopolskiego, jest dla tej osoby zwieńczeniem jej wysiłków w uniżaniu moich osiągnięć. Pani Koziolek uzyskała informacje, jak się domyślam, właśnie od tej osoby i oparła się głównie na jej argumentach. Spór de facto nie dotyczy spraw merytorycznych, ale swoistej chęci pokazania ile to można zaszkodzić osiągającemu wiele i na różnych płaszczyznach młodemu pracownikowi nauki.
To doskonale wpisuje się w krajobraz polskiej rzeczywistości. Znam taką anegdotę: Siedzi Polak niezadowolony wpatrzony w pięć pięknych krów sąsiada. Bóg się odezwał i mówi do Polaka – czy będziesz zadowolony jak dam ci 10 takich pięknych krów jak twój sąsiad ma? A Polak na to: nie będę zadowolony dopiero gdy choć jedna krowa mu zdechnie.
abc
abc (83.20.117.xxx)
06.02.12, 19:31
abc
abc (83.20.117.xxx)
06.02.12, 19:31
Nie jesteś w temacie wiec nie odzywaj się
abc
abc (83.20.117.xxx)
06.02.12, 19:33
abc
abc (83.20.117.xxx)
06.02.12, 19:33
Zabawny jest Pan:) za grosz pokory.
Zapytanie do sprostowania!
Gosc (85.221.156.xxx)
06.02.12, 20:04
Zapytanie do sprostowania!
Gosc (85.221.156.xxx)
06.02.12, 20:04
Witam,
Jak sie Pan Doktor odniesie do slow: "Z naszych informacji wynika również, że naukowiec jednej z uczelni wyższych z kraju, który miał być recenzentem jego pracy doktorskiej, odmówił, po tym jak zapoznał się z jej treścią." To jest powazny zarzut. Czyzby nieprawdziwy? Jakie intencje kierowaly potencjalnym recenzentem, ze odmowil? Nie sadze, ze Panski Promotor wybral osobe niekompetentna!
Zycze powodzenia.
Zapytanie do sprostowania
Gosc (85.221.156.xxx)
06.02.12, 20:06
Zapytanie do sprostowania
Gosc (85.221.156.xxx)
06.02.12, 20:06
Witam,
Jak sie Pan Doktor odniesie do slow: "Z naszych informacji wynika również, że naukowiec jednej z uczelni wyższych z kraju, który miał być recenzentem jego pracy doktorskiej, odmówił, po tym jak zapoznał się z jej treścią." To jest powazny zarzut. Czyzby nieprawdziwy? Jakie intencje kierowaly potencjalnym recenzentem, ze odmowil? Nie sadze, ze Panski Promotor wybral osobe niekompetentna!
Zycze powodzenia.
Trzymaj się Wojtek.
MR (150.254.26.xxx)
06.02.12, 20:07
Trzymaj się Wojtek.
MR (150.254.26.xxx)
06.02.12, 20:07
Ten tekst w Głosie Wielkopolskim jest tak tendencyjny, że nie umieściłbym go nawet w szmatławcu, a Pani Koziołek za takie insynuacje i oskarżenia oparte na domysłach oraz anonimowych wypowiedziach powinna wylecieć z pracy z hukiem. Etyka dziennikarska to chyba pojęcie całkowicie obce tej hienie.
do abc
dr inż. Wojciech Łapka (62.21.8.xxx)
06.02.12, 20:26
Otwartość to brak pokory?
Proponuję podawać imiona i nazwiska przy wypowiedzi
plagiaty
doktorantka (83.20.117.xxx)
06.02.12, 20:46
Problem w tym żeby wyeliminować wszelkiego rodzaju plagiaty. Ja już nie wnikam czy pan Łapka to oszust czy nie. Jeśli tak to już jego problem. Ja się za niego wstydzić nie będę. Dobrze byłoby żeby takie zarzuty w stosunku do pracowników naukowych nie pojawiały się wcale. Sama piszę doktorat i wiem ile to kosztuje czasu, wysiłku i zdrowia. Ale jestem uczciwa i sama tej uczciwości oczekuję od innych doktorantów a ZWŁASZCZA od pracowników naukowych. Czy to aż tak wiele????
kto pyta nie bladzi!
Gosc (85.221.156.xxx)
06.02.12, 20:58
kto pyta nie bladzi!
Gosc (85.221.156.xxx)
06.02.12, 20:58
Panie Doktorze, to nie jest istotne kto pyta (choc napewno jest bardziej fair). Analizujac to forum naszlo mnie pytanie kto kryje sie za nick'ami: organista, gosc (tekst o st.Grekach), Student, obserwatorka. Wszystkie wyszly z tego samego IP tzn. 62.21.8.xxx. Czy Pan sam sobie robi tlo do ochrony wizerunku? O co chodzi?
Kto pyta???
Sowa (178.182.14.xxx)
06.02.12, 22:19
Kto pyta???
Sowa (178.182.14.xxx)
06.02.12, 22:19
Co za kiep i prostak! Komentuje poważne informacje, a nie umie napisać prostego słowa na pewno. Panie Wojciechu niech Pan nie przejmuje się tymi oponentami. Prawda zawsze wygra z kłamstwem. Życzę powodzenia.
mniej emocji, więcej konkretów
barszcz (31.62.89.xxx)
06.02.12, 22:21
mniej emocji, więcej konkretów
barszcz (31.62.89.xxx)
06.02.12, 22:21
Sądząc po wypowiedziach artykuł wzbudził duże emocje. Miejmy nadzieję, że nie zwyciężą różne „układziki” czy „naciski”, lecz dziennikarska rzetelność.
Sprawa dotyczy konkursu „Workshops Poznań 2011” a nie dorobku naukowego dr. Łapki. Nic złego w tym, że prowadzi się badania zbieżne z badaniami w innych krajach, że składa się wnioski patentowe. Czym innym jest jednak nowe ujęcie tematu np. przy pomocy specjalistycznego oprogramowania, a czym innym kreowanie się na twórcę „nowego rozwiązania technicznego w skali światowej” (cytat z materiałów dr. Łapki). Jakakolwiek ocena musi się opierać o REGULAMIN KONKURSU, dostępny jest on jeszcze na stronach internetowych. Czy był to konkurs na ładny poster lub referat albo zdolności marketingowe twórcy? Nie, w poznańskim konkursie nagradzana miał być INNOWACYJNOŚĆ i to przy zachowaniu określonych reguł.
Po pierwsze ujawniony powinien zostać skład „kapituły konkursu”. Osoby przyznające nagrodę ze środków publicznych nie powinny pozostawać anonimowe. Mamy prawo wiedzieć, w jakiej mierze byli to fachowcy w zakresie wynalazczości i jakie „środowiska akademickie Miasta Poznania” reprezentowali. Czy pan Fromberg nie brał w tym udziału i dopiero teraz przyjrzy się sprawie? Szanowni jurorzy powinni wyjaśnić jak zweryfikowali „światową skalę” i innowacyjność zgłoszenia dr. Łapki.
Po drugie istotne znaczenie ma także to, gdzie filtr został wdrożony. Regulamin konkursu par.5: „Do Konkursu zgłaszane mogą być innowacyjne produkty, usługi lub innowacyjne koncepcje. Przez innowację rozumie się wprowadzenie do praktyki w przedsiębiorstwie nowego lub znacząco ulepszonego rozwiązania w odniesieniu do produktu (towaru lub usługi), procesu, marketingu lub organizacji. Istotą innowacji jest wdrożenie nowości do praktyki.” A więc liczy się nie wyimaginowana możliwość aplikacji, lecz fakt dokonany: praktyczne zastosowanie zgłoszonego produktu. Może dr Łapka poda miejsce wdrożenia, gazeta wyśle tam reportera i opisze jak filtr sprawdza się w praktyce?
Po trzecie wypadałoby ustalić, czy jakieś prawa do rozwiązania technicznego nie przysługują innym osobom: Politechnice, współtwórcom. Takie pytanie nasuwa się w związku z dokonanym zgłoszeniem patentowyn, na które w swoich materiałach powołuje się dr Łapka. To chyba dość proste zagadnienie dla prawnika. A do praw osób trzecich odnosi się par. 8 regulaminu konkursu.
To z pieniędzy publicznych finansowana jest nauka, to z miejskiej kasy wypłacono ostatnio nagrody urzędnikom za ponoć wzorową pracę. Miasto i Politechnika powinny wyjaśnić sprawę, a redakcja w tym pomóc. Jeśli nagrodę przyznano niezgodnie z regulaminem konkursu, to WSZYSTKIE osoby za to odpowiedzialne powinny ponieść konsekwencje. Jeżeli dr Łapka jest geniuszem, to należą mu się przeprosiny. Będę czekał na obiektywne wyjaśnienie sprawy do końca, ale czy się doczekam?
tak
dr inż. Wojciech Łapka (62.21.8.xxx)
06.02.12, 22:23
Zgadzam się i popieram. Włożyłem masę pracy w mój doktorat i jestem pewien swego.
Nie musi sobie robic tla do ochrony wizerunku!!!
gosc (62.21.8.xxx)
06.02.12, 22:46
Nie musi sobie robic tla do ochrony wizerunku!!!
gosc (62.21.8.xxx)
06.02.12, 22:46
O to chodzi, ze Pan Doktor ma rodzine i znajomych, ktorzy go znaja i wiedza,ze jest uczciwy i my takze mamy prawo wyglaszac swoje opinie.
Ochrona wizerunku...
Gość (85.221.156.xxx)
06.02.12, 23:31
Ochrona wizerunku...
Gość (85.221.156.xxx)
06.02.12, 23:31
To w 100% zrozumiale, ze rodzina zna Pan Doktora najlepiej i będzie Go broniła. Nie odmawiam tego. Nie powiedziałem też, że nie jest uczciwy. Ma pecha, że zagadnienie, którym się zajął w pewnych aspektach jest już znane i być może źle sformułował opis wynalazku. Coś było na rzeczy, że ów niedoszły recenzent zrezygnował.
W ostatnim poście napisałem, że posty opatrzone ww. nickami i również nickiem Pana Łapki wyszły z tego samego numeru IP. Nigdzie wprost nie wskazano, że wypowiada je Rodzina, cytuję np.:
- Oliwa nierychliwa....
Wreszcie dobrali się temu oszuście do skóry!!!!!!
Odp. z ww. IP
Oszust mials miec na imie...
Oszust mialas miec na imie tylko ksiadz sie nie zgodzil:-):-):-):-)
- Na patent czeka sie siedem lat!!!!
Przeciez wiadomym jest, ze skoro jest zgloesznie patentowe to sie czeka az urzad patentowy zbada cala sprawe i czas oczekiwania na patent jest ok. siedem lat, wiec skoro zgloszenie bylo wyslane w 2009 to co sie glupio pani dziennikarka dziwi,ze jeszcze patentu nie dostal. Pan Łapka mnie uczyl i wiem,ze jest osoba bardzo dokladna i pracowita, wystarczy spojrzec na jego strone internetowa, sa tam wszystkie osiagniecia, publikacje. Ewidentnie ktos chce za wszelka cene podwazyc jego kompetencje,bo to typowe jak ktos osiaga sukcesy.
- Starozytni Grecy????ha ha ha
Ludzie zastanowcie sie czy w starozytnej Grecji uzywano wentylatorow i co oni niby wyciszali?chyba jakis niedouczony naukowiec podaje takie informacje prasie, pewnie gulak mu skacze, ze nie moze dorownac Panu Łapce, a w prasie najlatwiej nagadac bzdur.
- W każdej pracy znajdą się " życzliwi koledzy" ---"Eksperci" ha ha ha smiech na sali, skoro sie za owych uwazaja to czemu tak sie ukrywaja?niech sie ujawnia jezeli sa tak pewni swego, ale lepiej szczekac z ukrycia, bo latwo jest kogos oczernic i narobic niepotrzebnego szumu. "
Ewentualnie ostatni post może wskazywać na rodzinę, ale nie jest to ewidentnie wskazane.
W takiej sytuacji należy zachować szczególną ostrożność. Czasem lepiej coś przemilczeć. Tym bardziej, że sprawą interesuje się dziekan i rektor. Mogą ważyć się losy Pana Doktora na uczelni. Jeżeli mogę coś zasugerować; wystarczyło napisać sprostowanie, które jak widać było konieczne i nie wdawać się z nikim w dyskusję, tzw. pyskówkę. Resztę wyjaśnić władzom Politechniki. Życzę mu jak najlepiej.
Rodzina i znajomi
gosc (62.21.8.xxx)
07.02.12, 10:30
Rodzina i znajomi
gosc (62.21.8.xxx)
07.02.12, 10:30
Rodzina i znajomi zaznaczam. Na szczescie Pan Łapka ma tez prawdziwych znajomych takich ktorzy nie udaja, ze dobrze mu zycza. Nie widze w tym nic dziwnego,ze piszemy z tego samego IP, nie musimy sie ujawniac imieniem i nazwiskiem skoro Ci tajni "eksperci" nie musza, a wrecz sie wstydza chyba. Gdyby byli tak pewni swego to nie baliby sie ujawnic,a jezeli ktos chce robic tylko szum,zeby oczernic Pana Łapke to sie ukrywa.
bo co?
gosc (62.21.8.xxx)
07.02.12, 15:01
bo co?
gosc (62.21.8.xxx)
07.02.12, 15:01
Bo co?
brak tematu do publikacji ... łapówka czy czysta głupota?
Marcin Gwarek (62.21.18.xxx)
08.02.12, 19:06
brak tematu do publikacji ... łapówka czy czysta głupota?
Marcin Gwarek (62.21.18.xxx)
08.02.12, 19:06
Jak to możliwe, że w tak znanym nam GŁOSIE WIELKOPOLSKIM można oskarżać ludzi na podstawie domniemań ?. Z art. który przeczytałem domniemam, że Pani Karolina Koziołek oskarża czy też stawia znaki zapytania nad pracą/dorobkiem czowieka na podstawie informacji zasłyszanej ... to tak jakby ktoś bawił się w głuchy telefon, a na końcu przekazał to co usłyszał prasie. Gdzie NAZWISKA podżegaczy ?, czytam tylko o czołowych uczonych lub osobach z kręgu ... kim są ci luczie pytam się , i Pani pisze dla takiego pisma?.
Ile łapówki Pani przyjeła Pani Karolino?, jakie koneksje łączą Panią z osobami powiązanymi w sprawę, czy Pani weryfikuje chociaż informacje zanim je opublikuje ?. Mówi się ze media bronia wolności słowa, jak widać służą czasem do naginania prawdy. Mam szczerą nadzieję że Pani przełożony przyjży się gruntownie sprawie i wyciągnie wobec Pani konsekwencje. Myślę że Pan Wojciech skoro broni swego słowa, może udowodnić swoją niewinność wobec Pani zarzutów, a Pani życzę przejechania się na własnych słowach w sądzie, bo tam w pierwszeństwie skierowałbym się na miejscu osoby tak potraktowanej. Panie Wojciechu proszę się nie poddawać i zaskarżyć to pismo za wszelką cenę. Czasem Media są podłe i trzeba z nimi walczyć do końca.
Badania akademickie
Andrzej Martus (79.173.47.xxx)
09.02.12, 12:45
Sam artykuł wydaje się dość tendencyjny i niezbyt rzetelnie przygotowany, ale zainteresowany poszukałem sobie trochę na temat wynalazku pana Łapki i mam wrażenie, że jest to kolejny naukowy bubel, za który płacimy. Nie wiem czy pan doktor miał kiedyś do czynienia z branżą budowlaną, ale szczerze wątpię. Pan Łapka twierdzi że jego tłumik nadaje się do tłumienia hałasu w instalacjach wentylacyjnych i klimatyzacyjnych. Po obejrzeniu prezentacji tego tłumika na stronie konkursu stwierdzam stwierdzam że pan Łapka nie za bardzo się orientuje do czego służy wentylacja/klimatyzacja. Instalacja wentylacyjna w ciągu godziny musi zapewnić odpowiednią krotność wymian powietrza w całej objętości wentylowanego obiektu. Innymi słowy, musi być w stanie przez nią przepłynąć odpowiednia objętość powietrza na godzinę.
Jak się do rury wentylacyjnej wstawi taki "korek", bo ciężko to inaczej nazwać, to ja wierzę, że być może wytłumi to hałas, ale równie skutecznie zablokuje to wymianę powietrza. Na prezentacji nie widziałem żadnych wyników badań ani obliczeń dotyczących tych zagadnień i wątpię aby pan doktor je przeprowadzał, lub może przeprowadzał, ale woli ich nie publikować z oczywistych względów.
Nie trzeba doktoratu, żeby się przekonać jak działa taka śruba wsadzona do wentylacji, wystarczy wziąć najprostszą maszynkę do mięsa, której wałek jest taką właśnie śrubą i lać przez nią wodę. Jest oczywiste, że znacznie więcej wody w danym okresie czasu przeleci przez rurę maszynki, kiedy wałka w niej nie ma.
Oczywiście w wentylacji i klimatyzacji stosowane są pompy tłoczące zadaną ilość powietrza do instalacji, ale zważywszy duży spadek ciśnienia spowodowany taką przeszkodą, maszyny te musiałyby pracować ze znacznie większą wydajnością, a więc z większą mocą aby zapewnić taką samą krotność wymian. Wynika z tego, że wymagałoby to użycia znacznie droższej instalacji, zużywającej więcej energii, generującej większy hałas (co skutecznie zniwelowało by pozytywny wpływ tłumika na obniżenie poziomu hałasu).
Nie wdając się w dyskusje na temat tego czy pomysł jest nowy, czy nie, z praktyki budowlanej mogę stwierdzić że zastosowania przemysłowego w wentylacji i klimatyzacji to nie znajdzie i nie potrzebny do tego tytuł doktora - wystarczyło zapytać kogoś kto zajmuje się takimi instalacjami.
Zyczliwa
Gabriela P. (85.176.135.xxx)
09.02.12, 20:28
Panie Dr Łapka robią wiele szumu ,dlatego bo Panu zadroszcza.Nie każdy możne być autorem wynalazku roku i być tak medialny,a do tego otrzymał Pan nagrodę pieniężna. Jakby Pan się podzielił z nimi kasa to te oszczerstwa nie miały by miejsca. Teraz widzi Pan jakich ma Pan nieżyczliwych kolegów wokół siebie. Głowa do góry.Jest Pan bardzo mądrym człowiekiem i wierze ,ze na tym jednym wynalazku się nie skończy.Wszystkiego dobrego.