PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

środa 08 września 2010 r. imieniny obchodzą: Maria, Nestor, Radosław

Głos Wielkopolski » Fakty24 » Artykuł

Stokłosowie wystawiają rachunek za zdradę

Stokłosowie wystawiają rachunek za zdradę

Henryka Stokłosy nie było wczoraj w sądzie (© Waldemar Wylegalski)

Głos Wielkopolski Agnieszka Świderska

2010-07-30 07:00:14, aktualizacja: 2010-07-30 11:54:05

Ponoć w życiu są pewne tylko śmierć i podatki. Jak się okazuje, nie zawsze. Anna i Henryk Stokłosowie żądają od swojego byłego doradcy podatkowego, Mariana Janowiaka, prawie 2,4 mln złotych. Z tytułu podatku właśnie. Źle naliczonego - jak twierdzą Stokłosowie.

Wczoraj w pilskim sądzie odbyło się posiedzenie w sprawie zawarcia ugody. Do niczego jednak nie doszło: nie było Mariana Janowiaka, a nie było go dlatego, bo wytknął prawnikom Stokłosów, że skierowali sprawę do niewłaściwego sądu. Tego samego zdania był sędzia, który uznał, że powinien ją prowadzić sąd w Wągrowcu, gdzie mieszka były doradca. Co konkretnie zarzucają mu Stokłosowie?
- Pana Janowiaka obowiązywał wysoki standard obsługi podatkowej, tymczasem przez jego zaniedbanie moi klienci ponieśli znaczną szkodę - mówi pełnomocnik Stokłosów mecenas Adam Zwierzyński.

- To kompletne bzdury! - twierdzi Marian Janowiak. - Dziwię się,

że jakikolwiek prawnik zajął się tą sprawą.

Samym pozwem nie był jednak zdziwiony.
- Stokłosowie nękają mnie już od dłuższego czasu - powiedział nam wczoraj. Jeszcze trzy lata temu był jednym z najbardziej zaufanych ludzi byłego senatora. To właśnie on miał pośredniczyć w korumpowaniu urzędników Ministerstwa Finansów, na których decyzjach o umorzeniu podatków Stokłosa miał zaoszczędzić miliony.

Tego jednego podatku - od osób fizycznych za rok 1999, nikt mu nie umorzył. Sprawa ciągnęła się przez pięć lat.

- Pan Janowiak wyliczył, że moim klientom należy się zwrot podatku w wysokości ponad 840 tys. złotych - mówi Adam Zwierzyński. - Tymczasem razem z odsetkami musieli zapłacić ponad 1,5 mln zł. W dodatku zamiast złożyć odwołanie cały czas ich przekonywał, że z powodu rażących wad decyzja zostanie uchylona w trybie nadzwyczajnym. Nie było ku temu podstaw. Istnieje natomiast duże prawdopodobieństwo, że zostałaby uchylona, gdyby odwołał się od niej w zwykłym trybie.

- Tą sprawą zajmował się już rzecznik dyscyplinarny oraz Sąd Dyscyplinarny Krajowej Izby Biegłych Rewidentów - mówi Marian Janowiak. - Uznali, że nie popełniłem żadnego błędu. Mam zresztą na to dokumenty.

Jeżeli nie dojdzie do ugody, dojdzie do procesu. Były senator i jego były doradca znowu spotkają się na sali sądowej.

Sonda

Które miasto zasługuje na miano Europejskiej Stolicy Kultury?

Reklama

Głos Wielkopolski»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy