PolskaTimes.pl

Stwórz własną społeczność!

Serwis powstaje we współpracy z The Times

piątek 03 września 2010 r. imieniny obchodzą: Izabela, Szymon, Joachim

Głos Wielkopolski » Fakty24 » Artykuł

Za "pożyczenie" wózka z marketu trafił za kratki

Za "pożyczenie" wózka z marketu trafił za kratki

Tomasz Stelmaszyk twierdzi, że miał zamiar odda? wózki przed zamknięciem sklepu (© Waldemar Wylegalski)

Głos Wielkopolski Marta Żbikowska, Agnieszka Smogulecka

2010-02-02 06:55:46, aktualizacja: 2010-02-02 08:45:35

Tomasz Stelmaszyk przeprowadzał remont w jednym z boksów w kompleksie Panorama przy ulicy Góreckiej w Poznaniu. Płyty gipsowo-kartonowe kupował po sąsiedzku w składzie remontowo-budowlanym Brico Depot.

- Do transportu zakupionego towaru skorzystałem z pobranego sprzed marketu wózka budowlanego. Miałem zamiar odstawić wózek jeszcze przed zamknięciem sklepu - przekonuje pan Tomasz.

Zanim jednak do tego doszło, mężczyzna został zatrzymany przez policję. Podejrzany o kradzież trzech wózków o łącznej wartości około 2 tys. zł został skuty kajdankami i spędził noc za kratkami. Zarzuty o współudział
postawiono także jego ojcu, z którym razem przeprowadzał remont. Mężczyźni twierdzą, że policja nadużyła swoich uprawnień.

- Po informacji "Polski Głosu Wielkopolskiego", komendant miejski poznańskiej policji przekazał sprawę do wydziału kontroli - mówi Zbigniew Paszkiewicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu. - Funkcjonariusze tego wydziału sprawdzą dokładnie przebieg czynności policjantów i ich prawidłowość - dodaje Paszkiewicz, który nie chce mówić, czy decyzja o skuciu podejrzanego była słuszna oraz czy z przesłuchaniem trzeba było czekać do następnego dnia.

Zdaniem funkcjonariuszy jednak trzeba było czekać z przesłuchaniem na domniemanego współsprawcę, czyli ojca pana Tomasza. Z wyjaśnień podejrzanego wynikało bowiem, że udział w przestępstwie miał również starszy z mężczyzn. Policjanci chcieli uniknąć ewentualnego matactwa w sprawie kradzieży wózków sklepowych.

- Nie rozumiem, dlaczego zostałem zakuty w kajdanki, skoro na komendę przy ulicy Rycerskiej przyjechałem dobrowolnie swoim samochodem - ripostuje pan Tomasz. - Nie mówiąc o nocy spędzonej w areszcie - dodaje.

Następnego dnia, z samego rana został przesłuchany ojciec pana Tomasza. Dopiero po tym obaj mężczyźni zostali wypuszczeni do domu. - Zanim opuściliśmy komisariat, zapłaciłem 200 złotych kaucji, po sto złotych za mnie i sto za ojca - mówi Stelmaszyk.

- To nie była kaucja tylko zabezpieczenie na poczet ewentualnej przyszłej kary - przekonuje Zbigniew Paszkiewicz.
Na zachowanie policjantów z komisariatu Poznań-Grunwald Tomasz Stelmaszyk złożył wczoraj skargę w Komendzie Wojewódzkiej Policji. O swoich podejrzeniach nieprawidłowości w pracy funkcjonariuszy zawiadomił również sąd.

strona: 1 z 2 »

Wszystkie komentarze »

Komentarze (20)

Sonda

Czy w polskich szkołach powinno odbywać się nauczanie religii?

Reklama

Głos Wielkopolski»

Copyright © Polskapresse Sp. z o.o.
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.

Mapa serwisu | Dla prasy | Kontakt | O nas | Regulamin | Prywatność | Reklama | eGazety | Sklep internetowy