Dom w Twoim stylu
    Projekt ogrodu: rośliny okrywowe zamiast trawnika

    Projekt ogrodu: rośliny okrywowe zamiast trawnika

    mgr inż. arch. kraj. Anna Tarnawska Inspektor Nadzoru Terenów Zieleni SITO-NOT

    Gazeta Współczesna

    Gazeta Współczesna

    Projektując ogród zastanówmy się ile trawnika naprawdę potrzebujemy. Trawnik warto częściowo zastąpić roślinami okrywowymi.
    1/7
    przejdź do galerii

    Projektując ogród zastanówmy się ile trawnika naprawdę potrzebujemy. Trawnik warto częściowo zastąpić roślinami okrywowymi. ©Katarzyna Laszczak

    Trawnik? Czy aby na pewno? Do niedawna dość popularną metodą zagospodarowania przestrzeni ogrodu był schemat promujący tuje wzdłuż ogrodzenia, w środku trawnik, często z jednym lub kilkoma iglakami pośrodku. Z czasem okazało się, że taki pomysł, pierwotnie atrakcyjny, ponieważ tani w realizacji, jest uciążliwy i niepraktyczny.
    Po pierwsze obowiązek cotygodniowy koszenia całego ogrodu, to strata czasu i energii.
    Po drugie, jeśli na środku trawnika są już dwa krzewy, gdzie w wykoszonym ogrodzie znaleźć miejsce do wypoczynku? Brak zacisznego azylu, zresztą kiedy odpoczywać, skoro ciągle trzeba kosić trawę. I tak popularny pejzaż aż prosi się o zmianę.
    Dlatego warto ułatwić sobie życie i zrezygnować z niepotrzebnego trawnika. Oczywiście określenie niepotrzebny, nie dotyczy całości ogrodu. Trawnik jest nieodzownym elementem prawie każdego ogrodu, lecz w takiej wielkości, która ma spełniać swoje, wcześniej określone funkcje.

    Projektując ogród warto zrobić tzw. schemat funkcjonalno-przestrzenny. Jest to podział całej działki na odpowiadające naszym potrzebom funkcje. Na przykład część przed wejściem wydzielamy jako ozdobną, tył to zaplecze gospodarcze, część południowa niech będzie ogródkiem owocowo-warzywnym, okolice tarasu to trawnik, na którym dzieci grają w piłkę, a z boku rodzice instalują grill. Mając tak rozplanowaną przestrzeń, widzimy gdzie, tak naprawdę trawnik jest potrzebny. Pozostałą przestrzeń ogrodu proponuję zagospodarować innego rodzaju roślinnością.

    Co posadzić zamiast trawnika?


    Tanie i wymagające minimum pielęgnacji, jest wprowadzenie roślinności okrywowej. Są to niskie lub płożące krzewy oraz byliny i krzewinki, których podstawową funkcją jest stworzenie jednorodnej powierzchni roślinnej. Cechują się silnym wzrostem, odpornością na choroby i szkodniki, oraz uszkodzenia, są silne, długowieczne, mrozoodporne. Raz posadzone, w odpowiednich rozstawach, po upływie jednego lub dwóch sezonów wegetacyjnych, powinny stworzyć zwarty dywan roślinny, ponieważ ich siła wzrostu jest większa niż chwastów. Dodatkową zaletą jest ich kwitnienie, czyli element kolorystyczny w ogrodzie. Również liście mogą być kolorowe i atrakcyjne. Często poleca się gatunki zimozielone i kolejna zaleta – ulistnienie zimą.
    Rośliny okrywowe mają z reguły małe wymagania życiowe. Lecz dobierając odpowiadające nam gatunki, należy zwrócić uwagę jakie jest ich zapotrzebowanie na światło. Wśród roślin tego typu występuje liczna grupa gatunków, które toleruję cień. Mogą one stanowić cenne wypełnienie dla zacienionych przestrzeni ogrodu, ponieważ właściwie dobrane, stworzą interesującą kompozycję w miejscach, które uważaliśmy za stracone.
    Kiedy sadzić byliny zamiast trawnika

    Byliny okrywowe teoretycznie możemy sadzić przez cały rok (z wyjątkiem zimy). Z tym, że najbardziej polecanym terminem jest wrzesień - wtedy możemy z powodzeniem sadzić (ale też dzielić i rozmnażać) byliny. Korzystnym terminem jest również wiosna.

    Rośliny zimozielone i cieniolubne, które warto posadzić zamiast trawnika


    Naszym rodzimym, jest bluszcz pospolity (Hedera helix), który doskonale wypełnia przestrzenie wokół pni drzew, gdzie z reguły trudno utrzymać się trawom. Dość szybko pokrywa wolne miejsca siecią ulistnionych pędów. Gatunek cenny dla zacienionych działek o leśnym charakterze.
    Barwinek pospolity (Vinca minor) to również roślina naszych lasów, o małych wymaganiach glebowych. Jej drobne, ciemnozielone listki tworzą zwarte kobierce, które wiosną okrywają się łanem fioletowych kwiatów. Pół zimozielona i bardzo atrakcyjna jest dąbrówka rozłogowa (Ajuga reptans) – również nasza, leśna bylina. Liście z reguły pozostają przez całą zimę i już wczesną wiosną są wybarwione na kolor bordowy. Roślina rozrasta się szybko rozłogami, wyprzedzając chwasty i po niedługim czasie wypełnia rabatę. Jest znakomitym tłem dla wielu krzewów, łatwo daje się rozsadzać i może być wiodącą rośliną podszytu cienistego ogrodu.

    Trzmieliny Fortune’a (Euonymus fortunei) to doskonałe krzewinki okrywowe. Dość znane są odmiany o żółtych liściach (Emerald’n Gold) oraz biało-pstrych (Emerald’n Gaiety), lecz na uwagę zasługuje odmiana Coloratus. Ma ona nieco większe liście, sztywne i ciemnozielone,które jesienią przebarwiają się na ciemnoczerwono i takie pozostają w zimie.
    Runianka japońska (Pachysandra terminalis) to również zimozielona krzewinka o drobnych białych kwiatkach, które pojawiają się w maju, lecz to nie kwiaty są główną zaletą rośliny. W dość szybkim czasie na glebach o dostatecznej wilgotności jasno zielone, błyszczące liście utworzą poduchowate kobierce, zarastając ściśle glebę.

    Wiele innych roślin można określić mianem okrywowych obserwując z jaką szybkością i siłą rozprzestrzeniają się w ogrodzie, zarastając ściśle wolne przestrzenie. Taka obserwacja czasami poddaje pomysł na roślinę przewodnią, lub grupę roślin, które uczynią nasz ogród charakterystycznym i niepowtarzalnym jednocześnie ułatwiając jego obsługę.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Iwona

      kwiaty i trawa (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      U mnie jest dużo kwiatów i to rożnych, okrywowych też, ale nie wyobrażam sobie ogrodu bez trawnika. Ja wiem że trochę pracy trzeba włożyć w to by wyglądał ładnie ale warto. Ja to się tylko...rozwiń całość

      U mnie jest dużo kwiatów i to rożnych, okrywowych też, ale nie wyobrażam sobie ogrodu bez trawnika. Ja wiem że trochę pracy trzeba włożyć w to by wyglądał ładnie ale warto. Ja to się tylko nawożeniem zajmuję i nawadnianiem. Koszenie trawy zostawiam dla wipera. Mąż w maju kupił ten robot, by mi trochę pracy odjąć. I fakt to urządzenie samo kosi trawę i to lepiej niż zwykłą kosiarką. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Teraz prenumerata kwartalna Głosu kosztuje 50% mniej!

      Teraz prenumerata kwartalna Głosu kosztuje 50% mniej!

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych

      Światło i kolor w pokojach dziecięcych