Dom w Twoim stylu
    Jak zrobić girlandę z kwiatów do zasuszenia – krok po kroku

    Jak zrobić girlandę z kwiatów do zasuszenia – krok po kroku

    Michał Laszczak

    Gazeta Współczesna

    Aktualizacja:

    Gazeta Współczesna

    Girlandę z kwiatów naprawdę łatwo zrobić. Jeśli wybierzemy gatunki, które dobrze się suszą, girlanda będzie ozdobą aż do następnego lata (albo i dłu
    1/19
    przejdź do galerii

    Girlandę z kwiatów naprawdę łatwo zrobić. Jeśli wybierzemy gatunki, które dobrze się suszą, girlanda będzie ozdobą aż do następnego lata (albo i dłużej). ©Katarzyna Laszczak

    Urok letnich kwiatów możemy zachować na dłużej, susząc je w bukietach. Ale bardzo efektowną – i łatwą do wykonania– ozdobą jest girlanda z kwiatów.
    Podstawą girlandy są kwiaty, które nadają się do zasuszenia. Do wyboru mamy ich całą gamę. Możemy wykorzystać kwiaty typowo przeznaczone do suszenia, takie jak: zatrwiany, czy kocanki. Ale warto też pamiętać o dziko rosnących kwiatach. O tej porze roku wystarczy wybrać się na łąkę… albo rozejrzeć po zapuszczonym miejskim trawniku, żeby uzyskać wspaniały materiał na kwiatową girlandę. Kwitnące wrotycze, krwawniki, dzikie marchwie, mięta pieprzowa, czy nawłocie, doskonale nadają się do suszenia. Mają też tę dodatkową zaletę, że zapewnią naszej girlandzie piękny ziołowy zapach.

    Pachnącym dodatkiem będzie też lawenda. Zwróćmy również uwagę na kwiaty, które mamy w bukietach. Do suszenia świetnie nadają się róże (najlepiej nierozwinięte), ale warto poeksperymentować też z innymi kwiatami i to dzikimi, i „bukietowymi”. Wiele z nich po ususzeniu wygląda całkiem dobrze, choć nie należą one do typowych „suszków”. My z mniej typowych roślin wykorzystaliśmy np. eustomę (z bukietu), owoce łopianu, czyli „rzepy” oraz nostrzyki. Doskonałym dodatkiem są również kłosy różnych traw i zbóż.

    Materiały potrzebne do zrobienia girlandy


    Do zrobienia girlandy potrzebne są oczywiście kwiaty, a także: sznurek (typu dratwa) lub włóczka i sekator albo ostre nożyczki. Zbierając dzikie kwiaty, pamiętajmy, że powinny być one suche, tzn. nie zbieramy ich po deszczu, czy jeszcze z rosą. Najlepsze będą kwiaty zbliżające się do pełni rozkwitu. Zbyt rozwinięte, albo co gorsza – zaczynające przekwitać – mogą się osypywać.

    Ilość kwiatów trudno dokładnie określić. Zależy to od długości i grubości girlandy. Ale ponieważ robienie girlandy ma być naturalne i przyjemne, można nazbierać tyle kwiatów, ile mamy ochotę i zobaczyć, jaka girlanda nam wyjdzie. Krótszą można powiesić np. na klamce okna (przy okazji zapach ziół będzie odstraszał owady, szczególnie jeśli wykorzystamy wrotycz), dłuższą np. na framudze drzwi, na ścianie, czy wzdłuż wysokiego lustra. Zresztą miejsce naprawdę zależy od naszej fantazji, no i urządzenia mieszkania. Uwaga - girlandę wieszamy główkami kwiatów w dół (wtedy najlepiej się zasuszą).

    W naszych girlandach wykorzystaliśmy następujące rośliny:
    • girlanda 1: wrotycz, krwawnik, dzika marchew, nostrzyk biały, jęczmień płonny
    • girlanda 2: eustomy, krwawnik, dzika marchew, nostrzyk żółty i biały, łopian („rzepy), jęczmień płonny
    • girlanda 3: róże, trzcinnik piaskowy (trawa), zatrwian tatarski, kalina koralowa (jeszcze zielona).


    Robimy girlandę z kwiatów – krok po kroku


    Zanim zaczniemy pracę, zapewnijmy sobie miejsce, w którym będziemy mogli trochę naśmiecić. Można rozsiąść się w ogrodzie, na balkonie, czy w kuchni (na podłodze można rozłożyć gazety). Wprawdzie śmiecić będziemy tylko kwiatami, ale usuwanie ich z dywanu nie będzie już taką przyjemnością.

    Do dzieła. Zaznaczmy jeszcze, że wygląd girlandy i jej kompozycja zależy wyłącznie od nas. Najlepiej po prostu patrzeć jak kwiaty „układają się”. Robienie girlandy zaczynamy od zrobienia małego bukieciku z różnych kwiatów. Łodyżki oplatamy sznurkiem i dokładamy kolejny kwiat – tak żeby kwiatostan znajdował się tuż pod pierwszym lub nawet delikatnie na niego nachodził, a łodyżka układała się równolegle do poprzednich. W ten sposób dokładamy kolejne kwiaty – pojedynczo lub po 2-3 sztuki. Po każdej dołożonej porcji kwiatów, oplatamy łodyżki sznurkiem (od czasu do czasu możemy zawiązać węzeł).

    Łodyżki powinny mieć długość kilku- kilkunastu centymetrów. Jeśli kwiaty rozgałęziają się (często tak wyglądają wrotycze, krwawniki, czy mięta pieprzowa), odcinamy z nich i wykorzystujemy pojedyncze „gałązki”.

    Kwiaty układamy jak najgęściej, tak żeby sznurek i łodyżki nie były widoczne. Jeżeli zauważymy jakieś „gołe” miejsce, wsuńmy dodatkowe kwiaty pod przechodzący w tym miejscu sznurek. Jeśli girlanda ma wisieć przy ścianie, nie ma sensu dokładać kwiatów z wszystkich stron (dookoła). W zupełności wystarczy, jeśli skupimy się na jej przedzie i bokach, a z tyłu będą gołe łodygi.

    I to właściwie cała praca – powtarzana do czasu, kiedy girlanda osiągnie odpowiednią długość lub skończą nam się kwiaty. Na koniec wiążemy łodyżki sznurkiem (to miejsce można później obwiązać jakąś ładną wstążką) i wyrównujemy je nożyczkami lub sekatorem. Ze sznurka lub wstążki robimy pętelkę i wieszamy girlandę w wybranym miejscu. Kwiaty powinny zaschnąć w niewielkim stopniu tracąc kolory i zachowując zapach.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Dołącz do naszego newslettera i odbierz prezent

      Okna dachowe i rolety zasilane słońcem

      Okna dachowe i rolety zasilane słońcem