Udany debiut nowego kabaretu z Poznania

    Udany debiut nowego kabaretu z Poznania

    Marcin Kostaszuk

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Nie potrafisz dogadać się z żoną i teściową? Wkurzają cię wieloletnie nawyki szanownego małżonka? Praca przesłoniła ci rodzinę? Są dwa wyjścia: albo poradnia małżeńska i pan doktor przy kozetce, albo... Kabaret Czarujących Doznań.
    Półtoragodzinny spektakl to w istocie sprawdzanie butem pola minowego, jakim jest "dzisiejsza" polska rodzina. Często dochodzi w niej do odwrócenia ról męża i żony - najjaskrawiej o tym opowiada skecz z Jackiem Grondowym, którego żona nie ma wolnych terminów nawet na poród, więc pan domu musi ją zastąpić. W roli "dynamicznej-demonicznej" kobiety sukcesu w kolejnych skeczach i piosenkach z sukcesem wciela się Agnieszka Różańska, której wizerunek herod-baby wydaje się wiarygodniejszy niż eterycznej nimfetki.

    Inni aktorzy spektaklu już tak nie błyszczą. Nabytek z Jeleniej Góry Jacek Grondowy śmieszy najmniej, choć rola domowej ofermy daje mu sporo pola do popisu. W piosenkach Przemysław Mazurek bije go głosem i interpretacją. Łączący rolę konferansjera i aktora Rafał Piechota dwoi się i troi, ale pchając kabaretową maszynerię do przodu czasem zapomina, że publiczności trzeba dać chwilę na skonsumowanie usłyszanego właśnie żartu. Zwłaszcza gdy ukryty jest między wierszami.

    W rozmowie z "Głosem" Rafał Piechota przyznawał, że jego ideałem są dawne przedstawienia Dudka i Kabaretu Starszych Panów. Słychać to zwłaszcza w piosenkach, których humor można określić jako "dobrotliwy". Najdłużej zapamiętamy jednak kreację Agnieszki Różańskiej w pastiszu Edith Piaf. Żartobliwy tekst o zbawiennym wpływie tranu na męską kondycję aktorka śpiewa po polsku z francuskim akcentem - rewelacja.

    Aż chciałoby się to usłyszeć w wersji z pełnym big-bandem na scenie, a nie z muzyką z taśmy. Mniej podobał mi się ckliwy song o skutkach ciągłej nieobecności zapracowanych rodziców przy dzieciach. Czyżbyśmy naprawdę mieli zakładać dla nich strony www.tata.pl, żeby mieć z sobą jakikolwiek kontakt? A może po prostu poczułem, że kabaret nie tyle poruszył, co ugryzł mnie w czułą stronę?

    "Smaczki rodzinne" to nie kabaret dla tych, którzy oczekują forsownego masażu mięśni brzucha. To raczej swoista usługa artystyczno-terapeutyczna, której twórcy postawili sobie za cel choć w niewielkim stopniu uzdrowić relacje damsko-męskie. Ich celem będą zwłaszcza te pary, które trafią na widownię w przerwie codziennej gonitwy za tysiącem pozornie bardzo ważnych spraw - kabaret chce skłonić je do sprawienia sobie chwili oddechu od żarłocznego na nasz czas świata.

    Czy to się udało? Nawet jeśli nie w każdym momencie, to są jeszcze chwyty pozaartystyczne: konkretnie róże, czekające na widzów przy wyjściu, które mają być wstępem do wieczoru we dwoje. Mój (a właściwie nasz) był udany.

    Kolejny spektakl Kabaretu Czarujących Doznań 4 kwietnia o godzinie 19 w Pałacu Działyńskich








    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Gorący temat

    Wideo