Czy w Poznaniu faktycznie nie ma problemu ze zdobyciem...

    Czy w Poznaniu faktycznie nie ma problemu ze zdobyciem biletu MPK?

    Katarzyna Fertsch

    Głos Wielkopolski

    Aktualizacja:

    Głos Wielkopolski

    Niedługo na poznańskich przystankach stanie czterdzieści automatów biletowych. Większość z nich pojawi się jednak w centrum. Mieszkańcy peryferyjnych części miasta wciąż będą mieli problem z zakupem biletów.
    Czy w Poznaniu, podobnie jak w innych dużych miastach, nie mogliby ich sprzedawać też kierowcy i motorniczowie? Okazuje się, że Zarząd Transportu Miejskiego nie bierze nawet takiej możliwości pod uwagę.

    Poznaniacy mogą kupić bilety MPK w pojazdach, ale tylko nocnych. Każdy z nich wyposażony jest w kasę fiskalną. To właśnie konieczność posiadania takiego wyposażenia była głównym argumentem przedstawicieli MPK przeciwko sprzedaży biletów w tramwajach i autobusach. Jak się jednak okazuje, inne duże polskie miasta, w których taka sprzedaż jest prowadzona, inaczej poradziły sobie z tym problemem.

    - Kierowcy biorą bilety z zajezdni i to tu się rozliczają - opowiada Adam Stawicki z Miejskich Zakładów Autobusowych w Warszawie.
    Dokładnie wygląda to tak: MZA kupuje bilety od stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego. Z kolei od MZA kupują je kierowcy, którzy sprzedają bilety pasażerom.
    - Bilety kupione u kierowcy są droższe. Dziesięć procent jego wartości zostaje dla kierowcy - opowiada Stawicki.
    Podobnie sytuacja wygląda w Krakowie. Tam pasażerowie mają do dyspozycji 62 automaty biletowe, które stoją również na obrzeżach miasta. Bilety dostępne są też w kioskach i urzędach pocztowych. W części pojazdów zainstalowano również biletomaty mobilne.

    W Krakowie czy stolicy bilety MPK sprzedają też kierowcy i motorniczowie
    - Jeśli pasażer, z różnych powodów, nie kupi biletu w żadnym z tych miejsc, zawsze może jeszcze zdobyć go u kierowcy lub motorniczego - opowiada Marek Gancarczyk z krakowskiego MPK. - Bilet normalny jest droższy o 50 groszy, ulgowy o 25 groszy. Kierowca odprowadza podatek i reszta zostaje dla niego.

    Zdaniem Zbigniewa Rusaka, szefa Zarządu Transportu Miejskiego (który od stycznia odpowiada za sprzedaż biletów) poznańscy pasażerowie nie mają żadnego problemu ze zdobyciem biletu MPK. Według niego rozwiązaniem jest moBilet.
    - Nie widzę żadnego problemu w tym, żeby zalogować się do systemu i wpłacić kwotę, z której w awaryjnych sytuacjach będziemy korzystać - twierdzi. - Ja wpłaciłem 20 złotych.
    Niestety, wśród większości pasażerów moBilety nie cieszą się zbyt wielkim zainteresowaniem. Okazują się one nieprzydatne, gdy potrzeba skorzystania ze środków komunikacji miejskiej pojawiła się nagle.

    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Magazyn

    Wideo